Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Okiem Pangrysa – Dell Venue 8 Pro i Miracast, czyli naprawdę świetny tablet z Windows 8.1

Jestem niezbyt zadowolonym użytkownikiem tabletu z Androidem i to nawet ponoć całkiem przyzwoitego, czyli siedmiocalowego Samsunga Galaxy Tab 3, którego wybrałem, jako nagrodę za wygraną w konkursie na najlepszych blogerów DP. Rozmiar siedmiu cali dla mnie był niemal idealny, bo wcześniej przeze mnie testowany 10 calowy Samsung Galaxy Tab 2 10.1 wydawał się dla mnie nieco za duży.

Jak wielu z Was wie, dużym nadużyciem byłoby określenie mnie, jako fana androida i raczej nigdy nim już nie zostanę. Tablety z Androidem, choć może świetne do zabawy, dla mnie są mało przydatne w pracy. Mam swoje wymagania i jeśli mam kupić jakiś sprzęt to muszę mieć racjonalne powody by to zrobić. Sprzęt, który może przydać się w mojej pracy jest niewątpliwie wart rozważenia zakupu.

Sam z dużą ciekawością spoglądałem na Surface i myślałem dość poważnie nad zakupem, ale kiepska dostępność (nie tylko w naszym kraju) i niestety dość zaporowa cena tego cudeńka z Redmond, dość skutecznie mnie powstrzymała przed zakupem. I tu się przyznam szczerze, że celowałem raczej w Surface Pro, bo zwykły Surface z Windows RT, był dla mnie i jak się później okazało, nie tylko dla mnie, mało atrakcyjnym towarem. Na nasze szczęście, w zeszłym roku Intel pokazał nową rodzinę procesorów Atom BayTrail przeznaczoną do urządzeń mobilnych, które dość mocno namieszały na tym rynku i pozwoliły na prawdziwy wysyp urządzeń z zainstalowanym Windows 8.1.

r   e   k   l   a   m   a

Jak już wspomniałem pojawiło się mnóstwo ciekawych urządzeń mobilnych, które wykorzystywały nowe procesory Intela i co dla mnie najważniejsze, miały zainstalowaną pełną wersję Windows 8/8.1 i miały przystępniejszą cenę niż wyżej wspomniany Surface, choć do poziomu cen tanich tabletów z Androidem raczej nigdy nie dobiją. Z drugiej strony patrząc, tanie tablety z Androidem potrafią doprowadzić do łez użytkowników swoimi osiągami. I bynajmniej nie mówię o łzach szczęścia a wręcz przeciwnie. Przynajmniej ja, wolę dać więcej by cieszyć się lepszym działaniem urządzenia, co niestety jest nieosiągalne dla wielu tanich tabletów z systemem od Google.

Na różnych konferencjach czy spotkaniach miałem możliwość zapoznania się z takimi urządzeniami i krótka chwila zabawy nie pozwalały na poznanie ich możliwości a jedynie zaostrzały mój apetyt. A jako że pomyślałem by czas najwyższy zmienić mojego starego, niemal ciągle reanimowanego Samsunga R70 na coś nowszego, myślałem długo nad ultrabookiem lub notebookiem, czyli czymś, co przyda mi się w mojej pracy. Nie brałem pod uwagę tabletu, który w moim mniemaniu pozostanie tylko modną zabawką i podzieli los netbooka.

Tak sądziłem do pewnego dnia.

Któregoś pięknego wiosennego popołudnia, trafił do mnie ośmiocalowy tablet Dell Venue 8 Pro z pełnym Windows 8.1 wraz zestawem zawierającym etui ochronne i bezprzewodową klawiaturę Dell. O ile sam tablet kosztuje ok 1299 zł a przynajmniej ja nie znalazłem niższej ceny, to sam zestaw etui+ klawiatura kosztuje kolejne ok 325 zł w sklepie Della.
W zestawie znalazłem też znany większości z Was, adapter Miracast/WiDi, czyli Netgear PTV3000, który bardzo mnie uradował, gdy ujrzałem brak złącza HDMI w Venue. Koszt takiego adaptera w polskich sklepach to ok 270-290 zł
Oczywiście ci najbardziej wytrwali i obeznani z robieniem zakupów po za granicami nasze kraju, szybko znajdą dużo lepsze i przyjaźniejsze dla kieszeni ceny, co tylko zaostrzy niektórym apetyt na to świetne urządzenia.

Za nieco ponad 1600 zł otrzymujemy świetny tablet, który zaciekawi niejednego swoimi możliwościami i możemy nim zastąpić notebooka czy stacjonarny komputer, ale o tym za chwilę.

Rozmiar i Budowa

Wymiary naszego Della to 216 mm × 129 mm × 9 mm. I tutaj mała dygresja. Podane rozmiary trochę się różnią o tych podanych przez innych recenzentów oraz przez... sklepy.
Słowo wyjaśnienia, często zdarza się tak, że recenzujący bezwiednie przepisuje rozmiary urządzenia wprost ze specyfikacji dostarczonej przez producenta. Kilka razy się na tym przejechałem, więc lubię sam zweryfikować wyniki. Tutaj wszyscy za producentem podają szerokość 136 mm, ale jeśli sprawdzić samemu to okazuje się, że taką szerokość ten tablet ma dopiero po włożeniu w etui ochronne, po wyjęciu z etui pokazuje 129 mm. Pozostałe wymiary z grubsza się zgadzają, choć na przykład moja waga pokazywała wagę ok 385 g.

Cóż, prawdopodobnie mogę mieć niedokładną wagę :)

Co najciekawsze, można by oczekiwać zgoła innego wyniku, ale Venue 8 Pro jest wyraźnie cieńszy od mniejszego bądź, co bądź mojego Samsunga Galaxy Tab 3. Inżynierowie z Della po raz kolejny mnie pozytywnie zadziwili. Gołym okiem widać też doskonałe spasowanie i wysoka, jakość użytych materiałów. Klient końcowy widzi, że ma do czynienia z produktem klasy Premium.

Mimo swych gabarytów, sprzęt pewnie mieści się w mojej dłoni i dzięki swej niedużej wadze, czyli ok 380 gram nie męczy ręki swym ciężarem :)
Przynajmniej mnie rzecz jasna, ale wielu z was wie, ja jakoś duży jestem. Ale przyznam, że niektórzy użytkownicy o małych i drobnych dłoniach, mogą mieć problem z takim chwytem.

Ich strata :P

Tył obudowy został pokryty materiałem gumo podobnym o fakturze rozchodzących się okręgów idących od loga Della. Dzięki temu, chwyt jest pewny i minimalizuje się ryzyko wysunięcia się urządzenia z rąk jak to często bywa w wyrobach konkurencji o śliskich i gładkich obudowach :)

No i w niezdarnych łapkach niektórych użytkowników.

4 rdzeniowy procesor Intel Atom Z3740D o taktowaniu 1.33 GHz (w trybie Turbo 1.83 GHz) oraz 2GB ramu daje sobie radę z niemal każdym zadaniem, którym go obarczyłem. Przekonwertował filmik z pewnego Zlotu, dał radę naprawdę dużej prezentacji z filmikami (680 MB), odtworzył znany wszystkim filmik 1080p czyli Big Buck Bunny. Procesor jest naprawdę wydajny i mimo obecności tylko 2 GB ramu, pozwala na komfortową pracę i zabawę.

W Dellu Venue Pro 8 znajdziemy również gniazdo na karty pamięci i co zmartwi wielu, tylko dwa złącza... czyli microUSB i słuchawkowe. Niestety czasem może się zdarzyć, że konieczne staje się użycie huba USB by podłączyć myszkę i klawiaturę przewodową. Mi taki hub walał się po szufladzie, więc nie miałem problemu, ale dla wielu może to być przeszkoda nie do przejścia.

Ekran

Dell Venue 8 Pro ma 8-calowy wyświetlacz wykonany w technologii IPS o rozdzielczości 1280 × 800 pikseli, który ma świetnie odwzorowanie kolorów oraz naprawdę przyzwoicie wysokie kąty widzenia. Wiem, że konkurencja zapewnia pełne 1920x1080 lub nawet wyższe rozdzielczości, ale dla mnie rozdzielczość Venue 8 Pro jest wystarczająca i absolutnie nic nie mogłem zarzucić wyświetlanemu obrazowi.

10-punktowy ekran dotykowy jest klasą samą w sobie, Jest czuły i reaguje na każde, choćby najdelikatniejsze muśnięcie. Pokryty hartowanym szkłem, przy użyciu dedykowanego pokrowca powinien służyć przez długie lata. Za jakość matrycy Dell nie musi się wstydzić, jest naprawdę niezła. Czerń jest odwzorowana poprawnie i nie widać nierównomiernego podświetlenia, co niestety nie jest regułą u konkurencji.

Klawiatura

Cieniutka, bo mierząca niewiele ponad 3 mm grubości klawiatura wyspowa łączy się z naszym Venue korzystając z Bluetooth 3.0. Jest dość mała (220 mm x 135 mm), ale rozmiar podyktowany jest koniecznością dopasowania do covera. Gdy położymy klawiaturkę na wewnętrznej stronie pokrowca, małe magnesiki ukryte po klawiaturą, pomagają utrzymać ją na miejscu. Przydaje się to podczas jazdy komunikacją miejską czy gdy po prostu leżymy z tabletem na kanapie. Takie rozwiązanie minimalizuje trochę ryzyko wypadnięcia klawiatury, np. pod nogi.

Klawiaturka zasilana jest przez dwa dość standardowe 3V akumulatorki, które swobodnie możemy samodzielnie wymienić, kiedy nadejdzie ich kres.

Pisanie na tej klawiaturze pomimo dość kompaktowych rozmiarów urządzenia, jest zaskakująco wygodne, choć na dłuższą metę może być męczące. Rzecz jasna w tak dość cienkiej konstrukcji jest raczej mały skok klawiszy jednak na tle niektórych klawiatur w tańszych i większych notebookach, prezentuje się niemal doskonale. Kliknięcie jest dobrze wyczuwalne i nie ma problemu z wyczuciem czy klawisz istotnie zadziałał. Taka klawiatura zapewnia nam dużo wygodniejszą pracę z dokumentami czy recenzjami, niż klawiatura ekranowa i nie bez znaczenia jest fakt, że mamy dużo większą przestrzeń na ekranie, która nie jest zajmowana przez klawiaturę ekranową.

System

Pełna wersja 32 bitowego Windows 8.1 niemal niczym się nieróżniąca od tego, co wielu z Was ma na swoich desktopach czy laptopach. Możemy zainstalować każdą aplikację, którą mamy na swoim klasycznym PC czy notebooku pracującym pod kontrolą Windows. Tutaj szybko docenimy wreszcie interfejs Modern, który rozwija skrzydła na tablecie. Obsługa jest prosta i intuicyjna i bolą trochę pustki w sklepie Microsoftu, ale liczę, że się to zmieni wraz z pojawianiem się rynku nowych tabletów z Windows 8.1.

Sam system chodzi szybko i bez zacięć i przynajmniej ja, nie spotkałem się z zawieszkami czy lagami. Ktoś, kto używa komputera z najnowszym OS z Redmond, nie powinien mieć absolutnie żadnych problemów z adaptacją a nawet może przekona się do Modern.
Przynajmniej ja się przekonałem użytkując go na Venue 8 Pro.

Microsoft zrobił ukłon w kierunku użytkowników tabletów i w Dellu znajdziemy pełen pakiet biurowy Microsoft Office 2013 Home&Student, który ucieszy niejednego studenta czy użytkownika domowego. Na szczęście nie jest to 60 dniowy trial jak to zwykle bywa, ale naprawdę pełna wersja.

Kamerki

Dell Venue 8 Pro ma dwie kamerki, jedna służąca do video rozmów o rozdzielczości 1.2 Mpx i tylną o rozdzielczości 5 Mpx. Cóż, zdjęcia wykonane tą kamerką mogą się podobać, jeśli fotografia była zrobiona w słoneczny piękny dzień. Przy gorszym oświetleniu pojawia się ziarnistość i dość drastycznie spada, jakość fotki. Tutaj może się zdarzyć, że dużo lepszy aparat mamy w swoim smartfona, ale mi osobiście to nie przeszkadza. Zawsze mnie trochę śmieszył widok osoby robiącej zdjęcie tabletem, bo ani to wygodne ani... bezpieczne. Większe urządzenie łatwo przez przypadek wytracić komuś z ręki niż smartfon czy klasyczny aparat fotograficzny, ale jak kto woli.

Niemniej, Venue i tak robi dużo lepsze zdjęcia niż mój Samsung GALAXY Tab 3 7.0 :)

Miracast

Trochę zdziwił mnie brak złącza HDMI w Venue, ale stwierdziłem, że skoro już mam adapter to może warto skorzystać z tego rozwiązania a i przynajmniej sprawdzę w praktyce jak działa Miracast. Okazuję się, że podłączanie się przez Windows 8.1 do adaptera Miracast/Widi jest naprawdę bajecznie proste i ciężko się w tym pogubić.

Tak, wiem, że jeszcze trzeba podać PIN, ale mój tablet już był wcześniej sparowany z tym adapterem, więc nie mogłem odtworzyć pełnej ścieżki :)
Sam adapter już dużo mniejszy od wcześniej testowanego przeze mnie Actiontec ScreenBeam Pro, ale działa tak samo :)

No i tak rozpocząłem pracę na małym tableciku, korzystając z dużego, bo 40 calowego Samsunga B530 jak na zwykłym PC. W sukurs przyszła mi mysz bluetooth Microsoftu i mogłem spokojnie pisać recenzję oddając mojego PC uradowanej żonie, która z dzikim błyskiem w oku rzuciła się na swoje Wiejskie Życia i takie tam :) Mojego R70 wysłałem na Ukrainę i choć to brzmi jak żart, to w istocie mój notebook pojechał z uradowanym właścicielem do Dnietropawłowska. A w domu znów rozgorzały podchody pod komputer, które oczywiście notorycznie przegrywałem.

Zyskałem motywację by trochę pokombinować i przystosować ten tablet do moich potrzeb :)

Praktyka

Ponieważ małżonka odmawiała negocjacji, zmuszony byłem zrobić sobie własne stanowisko pracy korzystając z testowanego sprzętu. Klawiaturę już miałem, myszkę Microsoftu miałem z jakiegoś eventu (dzięki Marku !), duży ekran dzięki użyciu Miracast też miałem, więc nic nie stało mi na przeszkodzie by pisać i nie tylko :)

W międzyczasie w me skromne progi zawitał mój przyjaciel i wyraził chęć obejrzenia Della, bowiem nosi się z zakupem takiego cudeńka, ale miał w sumie tylko jedno wymaganie. Na tym urządzeniu, bezproblemowo ma chodzić jego ulubiona gra czyli Heartstone. Na Dell Venue 8 Pro nie ma problemu z tą grą :) Wszystko chodzi szybko, płynnie i bez żadnych problemów.

Przy okazji mojej ostatniej recenzji o innym testowanym przez ze mnie adapterze Actiontec ScreenBeam Pro, zadano mi ciekawe pytanie.

Wesley75 (niezalogowany) | 11.02.2014 11:07 #36
Mam pytanie. Jak widać "lustrowanie" ekranu tabletu na tv oraz przesyłanie filmów z ROMu działa świetnie ale co z przesyłaniem treści "strumieniowych" np. youtube albo vod? Podobno z tym są duże problemy. Karty wifi w tabletach nie radzą sobie z jednoczesnym pobieraniem z sieci i wysyłaniem do tv.

Nie byłbym sobą gdybym tego nie sprawdził. Oczywiście jak podejrzewałem, nie było najmniejszego problemu z odtwarzaniem materiałów z YouTube czy Vimeo w dowolnej rozdzielczości. Obejrzałem na moim dość leciwym 40 calowym Samsungu najnowsze teledyski w rozdzielczości 1080p i wszystko się odtwarzało płynnie i bez problemu. Nie miałem też żadnych opóźnień obrazu do dźwięku czy na odwrót, zdarzyły mi się dwie zacinki, ale to mógł być problem z WiFi. Jak dla mnie, po prostu działa perfekcyjnie.

Podsumowanie

Dell Venue 8 Pro to naprawdę świetny tablet, który naprawdę jest użytecznym sprzętem i nadają się do czegoś więcej jak tylko do rozrywki. Rozsądny rozmiar, świetna matryca, perfekcyjne wykonanie oraz doskonale znany OS i ponadprzeciętne podzespoły robią wrażenie na użytkowniku podczas codziennego użytkowania. Nic nie trzeszczy, nic nie jest luźne, tył obudowy zapewnia naprawdę pewny chwyt bez obaw, że nam sprzęt wyleci z rąk.
Taki tablet w raz z adapterem Miracast/WiDi może w niektórych zastosowaniach godnie zastąpić nam naszego PC czy notebooka.

Tu rodzi się pytanie, które mnie nurtowało przez cały czas testowania, czy jest to tablet doskonały? I tutaj muszę szczerze przyznać, że nie, żadną miarą nie jest to doskonały tablet. I tu podam trzy największe bolączki tego sprzętu.

Primo

Brak modemu GSM to dla mnie poważna wada. Takie coś powinno być w standardzie, nawet, jeśli dziś mamy coraz powszechniejsze Hot Spoty, to jednak modem GSM musi być obecny w tablecie choćby ze względu na naszą niezależność i bezpieczeństwo naszych danych.

Secundo

Niestety cena urządzenia jest lekko zaporowa, oczywiście, jeśli chodzi o krajowego konsumenta. Ponad 1200 zł za sam tablet to już kwota, która może niejednego przestraszyć a z dodatkowymi akcesoriami kwota naszych zakupów niebezpiecznie może się zbliżyć do granicy 2 tys. złotych. Wiem, jakość kosztuje, ale w tym przypadku może to być spora przeszkodą i wielu wyda porównywalną kwotę na Asusa T100, choć moim zdaniem to Venue 8 Pro jest zdecydowanie lepsze.

Tertio

Dell, wzorem innych producentów, dość minimalistycznie podszedł do tematu ilości złącz w tym tablecie. Łagodnie rzec ujmując...
Mamy ich aż dwa, czyli micro USB do zasilacza i wejście na słuchawki :) Jak wspomniałem wcześniej, ja posiadam w szufladach mego biurka wystarczająca liczbę przejściówek wszelakich i hubówUSB wiec dla mnie nie stanowiło to jakiegoś problemu, ale dla wielu może się to wiązać z koniecznością kolejnych zakupów. Pod warunkiem, że chcecie go używać tak jak ja :)

Podsumowując wszystko, Dell Venue 8 Pro to sprzęt, który moim zdaniem absolutnie jest wart zakupu. Nabywając go otrzymujecie doskonale wykonany tablet o kompaktowych rozmiarach z naprawdę świetnymi podzespołami. Venue przy wykorzystaniu dodatkowych akcesoriów jest w stanie zastąpić nam w niektórych rzeczach, klasycznego PC czy notebooka do zwykłej pracy.
Jak dla mnie jest to doskonały sprzęt dla studenta gdzie nie trzeba ze sobą targać kilku kilogramowego notebooka a po zajęciach korzystając z myszki i klawiatury na BT lub poprzez huba USB normalnie pracować na pełnym dożywotnim Office 2013. Jeśli mamy adapter Miracast to komfort pracy wzrasta o kilkaset procent :) Możemy się podłączyć do dowolnego TV, monitora czy rzutnika (oczywiście pod warunkiem, że ma HDMI) i pracujemy na odpowiednio większym monitorze :)

Ten tablet Della zweryfikował moje poglądy, co do tabletów. Dziś już nie patrzę na taki sprzęt, jako tylko na nieco inne konsolki do gier z dostępem do internetu a zauważam szerokie spectrum wykorzystania takiego tabletu z Windows. Jest to klasa urządzeń, która może swobodnie nam zastąpić notebooka czy PC, rzecz jasna w niektórych zastosowaniach. Możemy skorzystać z pakietu biurowego Microsoft Office 2013 pisząc na klawiaturze sprzętowej, swobodnie przeglądać net, poczytać ebooka czy obejrzeć film itp. A pamiętamy o tym, że to w końcu tylko tablet, co prawda mocarny i wszechstronny, ale to nadal tablet.

I w tym jego siła.

Zalety


  • - pakiet Office 2013 w cenie urządzenia
  • - pełna wersja Windows 8.1
  • - świetna opcjonalna klawiatura
  • - świetna matryca IPS
  • - doskonałe wykonanie

Wady


  • - brak modemu 3G
  • - cena
  • - brak HDMI/microHDMI
  • - tylko jedno gniazdo USB a właściwie microUSB
  • - brak GPS

PS

Zachęcam do lektury innej recenzji tego tabletu autorstwa Scorpions.B.

Cały wpis dokonałem, nie bez pewnych trudności, oczywiście na Dell Venue 8 Pro :) 

windows sprzęt urządzenia mobilne

Komentarze