Październikowa aktualizacja Windowsa 10 wygląda na gotową, ale Microsoft studzi emocje

Strona główna Aktualności
Nowy Windows 10 za pasem (depositphotos)
Nowy Windows 10 za pasem (depositphotos)

O autorze

Microsoft przygotowuje się do zaprezentowania ostatecznej wersji Październikowej aktualizacji Windowsa 10. Testerzy systemu dostali właśnie do dyspozycji kolejną kompilację, w której rozwiązano kolejne błędy i zrobiono pierwszy krok w kierunku ostatecznego wydania. Mowa o Buildzie oznaczonym numerem 17754, który powinien być dostępny dla wszystkich insiderów pozostających na tak zwanym szybkim pierścieniu aktualizacji.

Kompilacja jest w pewnym sensie przełomowa, gdyż jest pierwszym wydaniem związanym z tą aktualizacją Windowsa 10, którą pozbawiono znaku wodnego informującego o testowym wydaniu. To drobiazg, jednak w praktyce oznacza ostatnią fazę testów i zbliżającą się premierę ostatecznej wersji Październikowej aktualizacji Windowsa 10. Microsoft wyraźnie zaznacza jednak, że usunięcie znaku wodnego nie oznacza, iż prezentowana wersja może zostać uznana za wydanie RTM, czyli gotowe do wydania na rynek dla wszystkich użytkowników. Na to przyjdzie jeszcze trochę poczekać.

Poza wspomnianym usunięciem znaku wodnego, co należy w praktyce uznać tylko za kosmetyczną zmianę i zapowiedź dalszej stabilizacji wydania, opisywana aktualizacja rozwiązuje także szereg dotychczas wykrytych błędów w systemie. Na liście znalazło się między innym usunięcie problemu wyświetlania ustawień sieci lub dźwięku, gdy użytkownik chciał skorzystać z nich szybko po sobie oraz nieuzasadnionego pomniejszania części elementów interfejsu w przypadku korzystania z systemu na kilku monitorach jednocześnie.

Ponadto Microsoft zadbał także o prawidłowe wyświetlanie aplikacji PWA, które dotychczas nie zawsze były poprawnie renderowane po tym, gdy użytkownik je wstrzymywał, a później wznawiał ich działanie oraz usunął problem ładowania listy Aplikacji i Funkcji. Dotychczas zawartość tej zakładki ustawień pojawiała się dopiero po wczytaniu pełnej listy, zaś teraz lista pojawia się od razu i jest na bieżąco uzupełniana. Dzięki temu wyeliminowano wrażenie zawieszenia, kiedy system ładował listę aplikacji przed jej wyświetleniem w podglądzie, co mogło trwać kilka sekund.

To oczywiście nie wszystkie wyeliminowane błędy, a pełna lista rozwiązanych usterek jak zwykle znajduje się na blogu Windowsa. Warto mieć na uwadze, iż Microsoft wciąż jest świadomy także innych błędów w systemie, choć tym razem na liście znalazły się tylko dwa: problem z powiększaniem tekstu podczas korzystania z ustawień ułatwienia dostępu oraz kłopoty z funkcją narratora.

© dobreprogramy