Główne zagrożenie to oczywiście możliwość utraty pieniędzy. Przypomnijmy – problemem są oszuści udający potencjalnych kupujących, którzy wykorzystują niewiedzę sprzedających w zakresie obsługi nowej metody odbioru płatności. W prywatnych wiadomościach do sprzedawców trafia instrukcja z linkiem do spreparowanego serwisu, gdzie rzekomo konieczne jest uzupełnienie szeregu danych w celu odebrania środków.
Ta historia jest jednak zmyślona, a sprzedawcy trafiają na fałszywą stronę służącą wyłącznie do przechwytywania danych i przesyłania ich wprost w ręce osób trzecich. Poszkodowani nieświadomie przekazują w ten sposób swoje nazwiska, adresy, numery telefonów i dane logowania do banków, bądź kompletne dane kart płatniczych.
Później, trwając w przekonaniu, że środki są już w drodze do nich, wysyłają sprzedawany przedmiot teoretycznemu kupującemu, z którym kontakt na tym etapie oczywiście nie jest już możliwy. Co ważne, OLX jest świadomy tego zagrożenia – niedawno na korzyść użytkowników zmieniono w tym celu regulamin i od lutego oferowane będą znacznie wyższe rekompensaty.
Nie zmienia to jednak faktu, że dane pozyskane w ten sposób przez oszustów mogą zostać wykorzystane dalej. Dysponując danymi logowania do bankowości czy kompletem danych z kart płatniczych, przestępcy z pewnością podejmą próbę kradzieży pieniędzy z konta ofiary. E-mail może zostać tymczasem wykorzystany w późniejszym czasie do phishingu.
Jak nie dać się oszukać podczas transakcji w serwisie OLX możecie przeczytać w odrebnej publikacji.