Philips 55PUS7303 – test dużego telewizora z efektownym Ambilight i Android TV

Strona główna Lab Inne

O autorze

Co można jeszcze zaoferować na rynku telewizorów, aby trafić do szerszego grona użytkowników? Według tegorocznych targów IFA rozdzielczość 8K. Jednakże wciąż 4K wchodzi dość powoli do naszych domów, a problemem staje się dostępność materiałów w wysokiej rozdzielczości. Co więcej, przy większej odległości od ekranu trudno będzie dostrzec poprawę względem 4K. Może jeszcze lepszą jakością obrazu? Czołowi producenci oferują już ekrany, które dostarczają wyjątkowo atrakcyjnych widoków, a niewielkie różnice dla większości klientów i tak nie będę dostrzegalne.

Philips postanowił więc na efektywność i dodatkowe funkcje w swoich telewizorach. Bez obaw, nie zapomniał przy tym o zapewnieniu świetnego obrazu czy czystego dźwięku. Aczkolwiek pod tym względem nie wybiega przed szereg. Otrzymujemy jednak m.in. oświetlenie Ambilight, Android TV dający dostęp do wielu usług Google czy Netfliksa, a to wszystko w całkiem nieźle wyglądającym opakowaniu i przystępnej cenie. Za dostarczenie sprzętów do testu dziękujemy sklepowi x-kom.pl.

Philips 55PUS7303 za 3199 zł dostępny jest w x-kom.pl.

Specyfikacja

Przekątna ekranu 55 cali (139 cm)
Rozdzielczość, typ i matryca 4K (3840 × 2160 pikseli), LED, LCD VA, 60 Hz
HDR Tak, HDR Plus
Technologia 3D Nie
Smart TV Tak, Android TV
Telewizja cyfrowa DVB-T/T2/T2-HD/C/S/S2
Odtwarzane formaty wideo AVI, MKV, H264/MPEG-4 AVC, MPEG-1, MPEG-2, MPEG-4, WMV9/VC1, VP9, HEVC (H.265)
Obsługiwane formaty napisów .SRT, .SUB, .TXT, .SMI
Odtwarzane formaty muzyki AAC, MP3, WAV, WMA (od wersji 2 do wersji 9.2), WMA-PRO (wersja 9 i 10)
Złącza i połączenia 4×HDMI, 2×USB, Antena IEC75, gniazdo anteny satelitarnej, Common Interface Plus (CI+), cyfrowe wyjście audio (optyczne), Ethernet-LAN RJ-45, wejście audio L/P, wyjście na słuchawki
Łączność bezprzewodowa Wi-Fi 802.11n 2×2
Głośniki 2×10W
Wymiary 1244,2 mm (szerokość) × 729 mm (wysokość, z podstawą 781 mm) × 68 mm (głębokość, 266 mm z podstawą)
Waga 15,3 kg/wraz 16,1 kg.

Wygląd zewnętrzny i oświetlenie Ambilight

Do testów otrzymałem telewizor Philips 55PUS7303, który należy do serii S7303. Skupia ona modele, które w niedużej cenie starają się zaoferować dobrą jakość obrazu, atrakcyjny wygląd, a także zapewniają rozbudowane funkcje Smart TV. Można wybrać spośród czterech przekątnych ekranu – 43, 50, 55 i 65 cali. Warto dodać, że wymienione modele cieszą się dużym zainteresowaniem. Postanowiłem więc sprawdzić, czy faktycznie Philips 55PUS7303 jest dobrym wyborem.

Model 55-calowy został wyceniony na 3199 zł. Natomiast za topową wersję z ekranem 65-calowym należy zapłacić 5299 zł. Z kolei 50 cali to wydatek 2799 zł. Niestety, w przypadku 43-calowego modelu pojawią się problemy z dostępnością lub zbyt wysoką ceną.

Telewizor Philipsa prezentuje się nowocześnie i po prostu wygląda atrakcyjnie. Chociaż pod względem wzornictwa nie wyróżnia się niczym szczególnym – kolejny nowy telewzior. Spodobała mi się jednak dbałość o szczegóły. Stopka wykonana jest z aluminium. Reszta to już głównie plastik, ale wyglądający solidnie. Dokładnie wymiary wynoszą: 1244,2 mm (szerokość) × 729 mm (wysokość, z podstawą 781 mm) × 68 mm (głębokość, 266 mm z podstawą). Waga to 15,3 kg, natomiast wraz z podstawą całość waży 16,1 kg.

Z pewnością elementem, który znacząco wpływa na atrakcyjność, jest oświetlenie Ambilight. Rozwiązanie rozwijane od 2007 roku, będące początkowo opcjonalnym dodatkiem, stało się teraz jednym z głównych wizualnych atutów większości telewizorów Philipsa. Z tyłu, na ramie (góra i boki), rozmieszczone zostały diody LED, które emitują dość mocne światło.

Oświetlenie Ambilight nie jest ustawione na sztywno. Kolory dynamicznie dostosowują się do wyświetlanego obrazu. Przykładowo w scenie filmu, w której dominuje zieleń, lampy LED zmienią kolor na zielony. Natomiast przy błękitnym niebie na ścianie zobaczymy niebieskie światło. Co więcej, kolory mogą być łączone – np. część prawego boku, w którym na ekranie znalazła się biedronka, będzie czerwona, natomiast reszta zielona, jeśli wspomniana biedronka siedziała w trawie.

Co ciekawe, Ambilight w telewizorze może być łączone z żarówkami Philips Hue, które pozwalają rozszerzyć efekt na cały pokój. Muszę przyznać, że już sam telewizor dostarcza efektownego oświetlenia, które dość sprawnie nadąża za obrazem na ekranie. Przejścia pomiędzy poszczególnymi kolorami są płynne i nie rzucają się w oczy, odciągając wzrok od obrazu. Ambilight dodatkowo poprawia odbiór czerni, która zaczyna wyglądać lepiej. Ponadto ma mniej męczyć oczy – nie jestem w stanie tego potwierdzić, musiałbym spędzić przed telewizorem kilka dobrych godzin, czego nie udało mi się osiągnąć.

Ustawieniami oświetlenia można sterować. Po pierwsze, można wyłączyć efekt. Po drugie, można ustawić nasycenie i jasność. Po trzecie, producent zapewnił kilka trybów pracy – śledzenie wideo, śledzenie audio, śledzenie aplikacji i śledzenie koloru. Najlepszym dla mnie trybem okazał się ten domyślny, czyli podążanie za wideo.

Ambilight jest ciekawych dodatkiem, jak już wspomniałem, mocno wpływającym na atrakcyjność telewizora. Nie jest to jednak rozwiązanie niezbędne czy naprawdę rewolucyjne. Jak najbardziej mógłbym bez niego żyć. Aczkolwiek, jeśli miałbym do wyboru telewizor z Ambilight i model bez, sięgnąłbym po technologię Philipsa.

Jakość obrazu i dźwięku

Philips 55PUS7303 został wyposażony w 55-calowy ekran 4K (3840 × 2160 pikseli). Mamy do czynienia z technologią LED, natomiast typ matrycy to LCD VA. Względem matryc IPS otrzymujemy lepszą czerń i wyższy kontrast, co jest naprawdę zauważalne. Znacznie lepiej prezentują się ciemne sceny, w których przeważa kolor czarny. Co więcej, ciemne detale są lepiej dostrzegalne i wydaje się, że jest ich po prostu więcej. Efekt jest najbardziej widoczny nocną, przy wyłączonych światłach.

Gorzej wypadają jednak kąty widzenia. Przy bardziej ostrym kącie widoczny jest spadek saturacji kolorów, które stają się zbyt wyblakłe. Niepożądany efekt, jeśli siedzimy wprost przed telewizorem lub pod nieznacznym kątem, na szczęście nie jest zauważalny. To jedyna poważniejsza wada, którą można zarzucić telewizorowi Philipsa. Natomiast na listę zalet należy wpisać równe podświetlenie matrycy, dobrze działającą redukcję szumów i świetne nasycenie kolorów. Natomiast podczas oglądania materiałów 4K wrażenie robi ostrość obrazu, także z bliskiej odległości.

Producent chwali się zastosowanym procesorem P5 Perfect Picture Engine, którego zadaniem jest poprawa wyświetlanego obrazu. Philips podaje, że skupia się on na pięciu głównych punktach: źródło, ostrość, kolor, ruch i kontrast. Wpływ układu dostrzegalny jest m.in. w ciemnych scenach. Ma on bowiem wyciągać więcej detali, co wychodzi mu świetnie, zwłaszcza we współpracy z matrycą LCD VA. Dobrze wypada także płynność ruchu w dynamicznych scenach – procesor sprawia, że ruch wygląda na bardziej płynny i naturalny.

Dźwięk w naprawdę dobrej jakości dostarczają dwa wbudowane głośniki o łącznej mocy 20W. Wydobywający się dźwięk jest czysty, także przy ustawieniu większego poziomu głośności. Owszem brakuje mu trochę niskich tonów, ale to problem większości telewizorów, który zmusza do dokupienia soundbara. Nie zabrakło funkcji, który wpływają na poprawę jakości dźwięku – w ustawieniach znajdziemy opcje: wyraźne brzmienie, Smart Sound i dźwięk DTS-HD Premium.

Oprogramowanie i Android TV

Coraz ważniejszym elementem każdego nowoczesnego telewizora stają się funkcje Smart TV. Philips postawił na platformę Android TV, która daje wygodny dostęp do usług Google, co doceni większość użytkowników smartfonów z Androidem. Mamy więc dopracowaną aplikację YouTube’a, w której można korzystać z głosowego wyszukiwania zaprojektowanego przez Google. Dodatkowo YouTube można zsynchronizować z kontem na smartfonie lub komputerze, aby mieć dostęp do tych samych playlist i historii oglądania.

Bez podłączania innych urządzeń, obejrzymy filmy kupione na platformie Google. Dostępna jest także aplikacja Netfliksa, która ponadto otrzymała własny przycisk na pilocie. Niestety, na Android TV wciąż oficjalnie nie jest dostępny HBO GO. Mamy jednak Spotify, Tidala czy Player (TVN). Dzięki bogatej liście aplikacji w Google Play, można pobrać również odtwarzacz VLC i wygodnie oglądać filmy z pendrive’a. Do telewizora podłączymy także dysk w chmurze – obsługiwany jest Dropbox.

Interfejs Android TV, który realizowany jest w postaci dużych kafelków, jest przeciętnie intuicyjny. Problem dotyczy także samego interfejsu telewizora. Dodatkowo przy zainstalowaniu większej liczby aplikacji, wyszukanie konkretnej pozycji może wymagać poświęcenia trochę czasu. Można jednak poradzić sobie w inny sposób – wystarczy użyć wyszukiwania głosowego i powiedzieć Otwórz Spotify lub Otwórz Netflixa. Zaimplementowany jest również asystent Google, który obecnie nie jest dostępny w Polsce, ale pojawia się coraz więcej informacji, że niebawem zostanie on wprowadzony.

Zastrzeżenia mam do płynności działania. Momentami pojawiają się problemy ze sprawnością reakcji Android TV na wydawane polecenia. Spodobał mi się natomiast dołączony pilot, który pod spodem ma klawiaturę QWERTY. Znacząco ułatwia to wyszukiwanie treści, chociaż co mnie zaskoczyło, nie działa to we wszystkich aplikacjach. Najdziwniejsze, że klawiatura nie jest wykrywana we wbudowanej przeglądarce internetowej. W takim przypadku pozostaje korzystanie z klawiatury ekranowej za pomocą przycisku nawigacyjnego na pilocie, co jest czynnością daleką od komfortowej.

Smart TV w telewizorze Philipsa to także platforma do grania, która nie wymaga podłączania konsoli. Owszem dostępne są gry przygotowane na Android TV. Aczkolwiek znacznie ciekawszą propozycją jest usługa GameFly, która umożliwia zagranie w Wiedźmina 3 czy wiele innych tytułów AAA na telewizorze. Platforma opiera się na streamingu, więc jakość obrazu, a nawet możliwość samego uruchomienia gry, zależna jest od szybkości posiadanego łącza internetowego. Potrzebny będzie również pad. Można wykorzystać pada od Xboksa. Co potrafi pozytywnie zaskoczyć, przy szybkim łączu, opóźnienia są nieodczuwalne, a postacie w grze natychmiast reaguje na wciśnięcie przycisku na padzie. Dostęp do usługi wymaga płacenia abonamentu.

Podsumowanie: czy warto kupić Philipsa 55PUS7303?

W przystępnej cenie zapewnia przekątną 55 cali, efektowny tryb oświetlenia Ambilight i co najważniejsze, naprawdę dobry obraz z świetnym kontrastem, nasyceniem kolorów i czernią. Na liście zalet z pewnością powinien znaleźć się również Android TV z bogatą listą aplikacji i wygodnym dostępem do usług Google.

Spodobała mi się obsługa głosowa, która znacząco ułatwia poruszanie się po funkcjach Smart TV. Philips zapewnia wygodny dostęp do Netfliksa czy Spotify, a nawet umożliwia zagranie w Wiedźmina 3 dzięki usłudze GameFly. Wygodnym rozwiązaniem okazała się klawiatura QWERTY, która znalazła się pod spodem pilota. Podczas testów nie miałem również zastrzeżeń do jakości dźwięku.

Interfejs jest przeciętnie intuicyjny i czasami trzeba trochę pokilkać, aby dostać się do konkretnej opcji. Warto mieć na uwadze, że Android TV miał kilkukrotnie problem z zapewnieniem płynności. Natomiast kąty widzenia mogłyby być trochę większe. Mimo kilku niedociągnięć, uważam, że Philips 55PUS7303 jest jak najbardziej godny polecenia telewizorem. Z pewnością będzie dobrze prezentował się w salonie, a dodatkowe funkcje Smart TV sprawią, że nie będziemy musieli podłączać dodatkowych urządzeń, aby posłuchać ulubionej muzyki czy obejrzeć serial na Netflixie.

Philips 55PUS7303 za 3199 zł dostępny jest w x-kom.pl.

© dobreprogramy