Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Piractwo a sprzęt i hipokryzja

Dawno, dawno temu...

...kiedy nie było jeszcze żadnych nośników danych, a orkiestry grały sobie w filharmoniach, pewien Pan wymyślił sobie fonograf. Edison mu było. Po dziesięciu latach pokazał się pierwszy gramofon, a potem poszło już z górki.

Zaczęło się sprzedawanie muzyki dla mas...

Gramofony coraz lepsze, płyty lepiej tłoczone, jednym słowem - rynek się kręcił..Powstawały wydawnictwa, nowe studia nagraniowe - kasa płynęła. Nikt nie myślał o jakimś kopiowaniu płyt, bo niby jak??

I nastała era magnetofonu...

Na początku nieśmiało (sprzęt był jeszcze piekielnie drogi), ale koncerny przemysłowe szybko wprowadziły odtwarzacze pod strzechy..

r   e   k   l   a   m   a

I potem dość szybko "kaseciaki" Ale co to by była za zabawa, bez nagrywania.
Producenci przyszli z odsieczą, i piractwo ruszyło pełną parą.

Z płyt na kasety, na taśmy, dla kolegów (i koleżanek :)). Jakoś wtedy nikomu to nie przeszkadzało. Bo wiadomo,że jak się produkuje sprzęt z możliwością nagrywania płyt winylowych na kasety, to będzie odpowiednio wykorzystany. Ile Sony takiego sprzętu narobiło..Ale jeszcze nie mieli Sony Music itd.. więc im nie przeszkadzało, ze ktoś sobie winyle kopiuje.
Chwilkę później producenci sprzętu poszli jeszcze dalej. No bo po co komu magnetofon z 2 kieszeniami??

Jak nie do kopiowania, najczęściej oryginalnych kaset. A jak ktoś miał takie coś to był przyjacielem wszystkich :)

No i wymyślili Compact Disc. Firmy fonograficzne odetchnęły z ulgą. Nie na długo - producenci wyszli z inicjatywą. Domowe nagrywarki CD. Z czasem coraz tańsze.

Pisku jeszcze nie było. W MTV leciała muzyka,, jeszcze niewiele było "gwiazdek" 1 przeboju, i się te płyty kupowało. Czasami coś się nagrało, przegrało, jakieś miksy na imprezkę - wszyscy zadowoleni.

I nastała era PC-ta

Najpierw nieśmiało jakieś dyskietki, zipy i i słabiutkie twarde dyski.
Ale nagle technologia wszystkich zaskoczyła. Nagrywarki CD ,dyski po 10 GB i

internet w domu

W tym czasie firmy fonograficzne z manufaktur, rozrosły się już do poziomu potężnych korporacji i zaczęły mieszać. To teraz to oni narzucali czego ludzie maja słuchać i jakie płyty kupować. Nic to, że na całą płytę jeden przebój (teledysk leciał na okrągło), ma się sprzedać i już. Pozakładali sobie Riaa, sria, i jeszcze kilka organizacji, niby do obrony praw artystów. Ale nie o tym chciałem..

Przez kilka dekad, niejednokrotnie te same koncerny, które teraz najgłośniej krzyczą, wprowadziły do naszych domów miliony sztuk sprzętu do nagrywania, kopiowania, skanowania itp.
Przyzwyczajali ludzi przez dziesięciolecia do swobodnego rozporządzania dobrem kulturowym. Miliony dolarów zostały wydane na magnetofony dwukasetowe, kasety nagrywarki CD, DVD, czyste płyty. Na magnetowidach nagrywało się całe koncerty z telewizji, i było OK. A teraz pisk..? Bo technologia ich przerosła? DRM i jeszcze kilka innych pomysłów nie pomogło?
Rozumiem jeszcze ściganie "biznesmena" sprzedającego nagrane płyty na bazarze. Ale w domu mam być ścigany za jakąś piosenkę pobraną z internetu? Niech mi jeszcze książki pozabierają ( ciekawe czy ktoś płaci tantiemy rodzinie Sienkiewicza i Reymonta?).

Tak na koniec jeszcze. Bardzo fajnie rozwiązał to zespół Nine Inch Nails. Można sobie pobrać trochę za darmo, można kupić cały album online( 36 piosenek +40 stron PDF- 5$), można kupić oryginalny CD (2 płyty - 10$), albo tylko posłuchać online. I to wszystko za plecami "wydafców"

Strona zespołu

Pozdrawiam wszystkich nielemingów :)

 

sprzęt internet inne

Komentarze