Policja: Uber prawdopodobnie niewinny, bezdomna weszła pod autonomiczne auto

Strona główna Aktualności

O autorze

Wczoraj doszło do bezprecedensowego wypadku w historii „inteligentnej” motoryzacji – autonomiczne auto potrąciło pieszą, która w wyniku odniesionych obrażeń zmarła w szpitalu. Dzisiaj policja miasta Tempe w stanie Arizona, w którym od trzech lat Uber przeprowadza testy swoich autonomicznych pojazdów, przedstawiła więcej szczegółów wypadku. Potwierdzono, że najprawdopodobniej Uber nie ponosi odpowiedzialności za ten tragiczny wypadek.

Sylvia Moir, szefowa miejskiej policji w wywiadzie udzielonym San Francisco Chronicle jest wstępnie przekonana, że Uberowi nie można nic zarzucić. 49-letnia, prawdopodobnie bezdomna Elaine Herzberg pchała rower załadowany plastikowymi torbami na zakupy, idąc z nim wysepką-chodnikiem obok pasa ruchu. Nagle zeszła z wysepki, wchodząc na jezdnię. Jak miejsce wypadku wygląda możemy zobaczyć dzięki Widokowi Ulicy Google:

Z analizy wideo nagranego przez pojazd Ubera policja wnioskuje, że uniknięcie kolizji byłoby trudne, czy to w trybie autonomicznym, czy też gdyby auto było prowadzone przez czlowieka – ofiara wypadku wtargnęła z cienia prosto pod pojazd. Moir podkreśla więc, że niebezpiecznie jest wieczorami przechodzić tak przez ulicę, podczas gdy dostępne są przecież oświetlone, oznaczone przejścia dla pieszych.

Zarazem jednak z danych policji wynika, że auto Ubera przekroczyło dozwoloną w tym miejscu prędkość – ograniczenie do 35 mil na godzinę (ok. 56 km/h), jadąc z szybkością 38 mil na godzinę (61 km/h). Zarazem jednak jak widać na zdjęciu Google’a, zrobionym w zeszłym roku, na tym odcinku obowiązywać miało ograniczenie do 45 mil na godzinę (ok. 72 km/h). Z analizy zdarzenia na miejscu wynika, że Auto Ubera nawet nie próbowało hamować przed uderzeniem w Elaine Herzberg. Wiadomo zarazem, że siedzący za kierownicą inżynier odpowiedzialny za testy, 44-letni Rafael Vasquez, był trzeźwy i przytomny .

Nawet jeśli Uber zostanie uznany za nieponoszącego odpowiedzialność za ten wypadek, amerykańskie mainstreamowe media i tak nie bardzo chcą odpuścić – pojawiają się głosy, że oprogramowanie auta powinno robić więcej, by przewidzieć możliwość takiego wypadku, chociażby zwolnić czy próbować zmienić pasy. Fakt, że ofiara wypadku była bezdomna jest tu jeszcze tylko oliwą do ognia, podkreślając w oczach krytyków autonomicznych pojazdów przepaść klasową jaką robotyzacja pogłębia między tymi, którzy mają dostęp do technologii, a tymi, którzy są społecznie wykluczeni.

© dobreprogramy