Popłoch jądra i planista w pełni sprawiedliwy: polonizacja Linuksa to więcej niż tylko żart
Przywykliśmy do tego, że słownictwo informatyczne zostałocałkowicie zangielszczone. Tradycja polskiej informatyki z lat 70 i80 poszła w zapomnienie, pozostały tylko niewyraźne wspomnienia o„giętkich płaskokrążkach informacjonośnych”. Czy tak jużbędzie zawsze? Słuchając mowy polskich programistów czymenedżerów projektów (przepraszamy, „deweloperów” i„pi-emów”), można odnieść wrażenie, że po prostu inaczejbyć nie może. A jednak niektórzy próbują to zmienić, nawetjeśli brzmi to jak żart. Zaczęli od popłochu jądra.