Rzut oka na grę Nava. Czy da się wydać szachy w XXI w.? [Kickstarter]

Dziś na moim kanale film o grze nieco innej niż to, do czego przyzwyczaiły nas współczesne planszówki. Nava to abstrakcyjna logiczna gra, której kampania trwa aktualnie na Kickstarterze. Inspiracją dla niej były powstałe w starożytnej Azji Bagh-Chal i Go. Mamy więc tu do czynienia ze swoistym powrotem do korzeni gier planszowych. Gracze starają się wyłożyć wszystkie swoje kostki na planszę albo zająć wrogie piony, zanim zrobi to przeciwnik. Nie ma tu tematu, nie ma klimatu - jest czysta abstrakcja i masa taktycznych decyzji.

Nava sprowokowała mnie do refleksji, czy współcześnie da się wydać tego rodzaju grę? Czy jeśli szachy albo warcaby wyszłyby w XXI w. to zyskałyby miano światowego hitu? Z jednej strony patrząc na sukces Azula, Sagrady czy Reefa wydawać by się mogło, że abstrakty mają się dziś całkiem nieźle, z drugiej trzeba powiedzieć, że nawet te gry choć mają u swojej podstawy abstrakcyjną mechanikę, próbują nieco sztucznie podpinać się pod tematykę, która uzasadniać ma decyzje podejmowane przez graczy. Oczywiście można powiedzieć, że ciekawy temat pomaga w przyciągnięciu nowych graczy. Na to odpowiem jedno - spróbujcie kogoś zachęcić do planszówki hasłem "Mam taką grę w układanie ceramicznych płytek!" albo "Mam taką grę w budowanie połączeń handlowych między hanzeatyckimi miastami". Brzmi zachęcająco? Moim zdaniem średnio. 

Nava to jednak inna gra - uczciwa, samoświadoma i dumna z bycia czystym abstraktem. Ponadto ciekawym i taktycznym decyzjom towarzyszą tu proste zasady, które da się streścić w dosłownie kilku zdaniach, a rozgrywka trwa kilkanaście minut. Nava nie chce być zatem kolejnym Azulem albo Sagradą. Co więcej, wydaje mi się, że nawet nie próbuje konkurować z tymi tytułami. Te opakowane w kolorowe, pełne atrakcyjnych elementów pudełka, skierowane są przede wszystkim do graczy rodzinnych, wśród których popularyzować mają miłość do gier logicznych i chwała im za to! Nava powinna się spodobać nieco innej grupie. Grupie graczy zmęczonych poziomem skomplikowania nowoczesnych tytułów, osobom ceniącym, prostotę szachów czy warcabów. Tym wszystkim, którym kolorowa otoczka nie jest potrzebna, aby w pełni cieszyć się grą, a nawet będzie im przeszkadzać w szukaniu nowych strategii. Wydaje mi się więc bliższe tu będzie raczej porównanie do gier wydanych w ramach projektu Gipf. Czy jednak uda się jej zdobyć popularność zbliżoną do Yinsha (177 miejsce w rankingu BGG!) lub Tzaara i uznanie Stowarzyszenia Mensa*? Czas pokaże. Ja w każdym razie mogę powiedzieć, że jeśli tylko nie zraża was brak fajerwerków, jeśli idzie o wykonanie (choć może się to zmienić - podkreślam, że miałem do czynienia tylko z prototypem), to Nava z całą pewnością nie zawiedzie Was jako solidna, interesująca i dobrze przemyślana gra logiczna.

Jeżeli chcielibyście się o Navie dowiedzieć o tej grze nieco więcej - zapraszam do obejrzenia mojego materiału i komentowania: 

https://www.youtube.com/watch?v=eOruznwK09o

*Założone w 1946 roku Stowarzyszenie Mensa zrzeszające ludzi o ponadprzeciętnym ilorazie inteligencji przyznaje od 1990 roku wyróżnienie Mensa Select grom, które charakteryzują się nie tylko estetycznym wykonaniem i oryginalnym pomysłem, ale też pomagają w rozwijaniu logicznego myślenia.