reklama

Przyglądamy się z bliska nowemu Audi A6: samochód skomputeryzowany do granic możliwości

Strona główna Aktualności
fot. Patryk Chmurski

O autorze

Bardziej ceni wygląd niż wydajność. Fan gadżetów, smukłych laptopów, zgrabnych smartfonów i motoryzacji, zwłaszcza tej niemieckiej.

Audi wciąż dumnie używa hasła Przewaga dzięki technice, które ma świadczyć o stosowaniu najnowszych rozwiązań w samochodach i byciu pod względem techniki krok przed konkurencją. Jednym z samochodów, który ma pokazywać wspomnianą przewagę, jest nowe Audi A6.

Na pierwszy rzut oka samochód wygląda podobnie do poprzednika. Można błędnie stwierdzić, że mamy do czynienia z tylko ulepszonym wydaniem generacji C7. Jednak nowe A6, oznaczone jako C8, przeszło prawdziwą rewolucję w elementach, które dla mnie są najbardziej interesujące. Środek wygląda nowocześnie, zastosowane zostały najnowsze systemy wspomagające kierowcę, a oprogramowanie to najwyższa półka. Do tych nowych rozwiązań mam jednak kilka uwag. Nie wszystkie elementy przypadły mi do gustu. Zapraszam więc do testu techniki w najnowszym Audi A6.

Trzy wyświetlacze stają się standardem w Audi

Audi A8 czwartej generacji (D5) zadebiutowało pod koniec 2017 roku. Producent zdecydował się na odważny krok. Z deski rozdzielczej zniknęło większość przycisków, które zostały zastąpione dotykowymi wyświetlaczami. Nawet bardziej klasyczny panel klimatyzacji został wyrzucony. Nie powinno więc dziwić, że ruch Audi wywołał spore kontrowersje. W końcu w limuzynie, która raczej nie jest kierowana dla młodego pokolenia wychowanego na smartfonach, pojawiło się wnętrze godne Tesli.

Jednak nowe A8 to był dopiero początek. Audi bowiem przeniosło nowe wnętrze do modelu A7, a następnie do A6. Wciąż uważam, że trzy ekrany nie pasują do topowej limuzyny, ale już w A7 czy A6 wyglądają całkiem atrakcyjnie. To, co udało się Audi, to sposób zamontowania ekranów, nie wyglądają jak na siłę przyklejone tablety. W połączeniu z deską rozdzielczą stanowią atrakcyjny całokształt.

Owszem, środek A6 może się podobać. Uważam, że wygląda bardzo dobrze. Jednak wystarczy kilka chwil, aby dotykowe ekrany pokryły się odciskami palców. To właśnie tutaj widać pierwszą wadę wszystkich dotykowych wyświetlaczy. Skoro jesteśmy już przy wadach, to dwa dotykowe ekrany wymagają poświęcenia więcej uwagi, niż system sterowania oparty na przyciskach. Każde kliknięcie wymaga krótkiego oderwania wzroku od drogi.

W przeciwieństwie do wielu dotykowych ekranów w nowoczesnych samochodach, Audi nie popełniło innych błędów. Ekrany zapewniają bowiem informację zwrotną. Każde naciśnięcie przycisku zapewnia delikatną wibrację, odgłos kliknięcia, ale także wymaga użycia siły. Tak, wykrywana jest siła nacisku, podobnie jak ma to miejsce w nowych iPhone’ach. Takie rozwiązanie sprawia, że nie musimy się upewniać, czy faktycznie komputer przyjął polecenie do wykonania.

Pod ekranem został umieszczony mały silniczek, który ma symulować wciśnięcie tradycyjnego przycisku i wychodzi mu to naprawdę dobrze. Kolejną zaletą jest prostota. Interfejs nie jest przesadzony, wyświetlane są podstawowe dane oraz nie znajdziemy tutaj rozbudowanych animacji. Dodatkowo przy lewej krawędzi głównego ekranu systemu infotainment można na stałe przypisać pięć przycisków. Cały czas w tym samym miejscu będzie umieszczony przycisk nawigacji, radia, mediów i ustawień. Przyciski te znikają podczas poruszania się po interfejsie.

Główny ekran, który znalazł na środku deski rozdzielczej, ma 10,1 cali. Maksymalna jasność pozwala na komfortowe korzystanie w słoneczny dzień. W kolei w nocy jasność jest automatycznie zmniejszana, aby nie oślepiać kierowcy. Poziom jasności zmieniany jest takżę po wjechanu do tunelu. Niżej znalazł się ekran o przekątnej 8,6 cali, który zastąpił panel sterowania klimatyzacją i tak samo jak ten główny, wykrywa siłę nacisku i zapewnia informację zwrotną.

Mniejszy ekran służy nie tylko do sterowania klimatyzacją. To on jest używany podczas pisania, np. przy wybieraniu adresu docelowego czy numeru telefonu. Po wybraniu pola tekstowego, opcje klimatyzacji znikają i pojawia się sporych rozmiarów pole służące do rysowania znaków.

System Audi naprawdę dobrze odczytuje wpisane litery i cyfry, nawet jeśli robimy to szybko i dość niechlujnie. Można jednocześnie napisać kilka znaków, jeden na drugim, a Audi i tak poprawnie odczyta wszystkie znaki. Jeśli nie spodoba się nam domyślny system pisania, zawsze można przełączyć się na klawiaturę QWERTY.

Wciąż uważam, że ekrany dotykowe lepiej sprawdzają się w smartfonach i tabletach. Natomiast w przypadku samochodów się równie atrakcyjne, jak dotyk w laptopach. Jednak wyświetlacze w Audi można uznać za akceptowalne. Chociaż jeśli mógłbym wybierać, to zdecydowanie BMW iDrive lub sterowanie z poprzedniej generacji Audi MMI (wciąż dostępne w nowym Audi A4 i A5).

Wirtualny kokpit z pewnością jest bardziej praktyczny

Wyżej napisałem, że w Audi A6 znalazły się aż trzy ekrany. Ostatni, określany przez producenta wirtualnym kokpitem, zastąpił analogowe wskaźniki. Tak, klasyczne wskazówki w starszych Audi potrafiły wyglądać lepiej, ale nie były tak wygodnym i praktycznym rozwiązaniem.

Wirtualny kokpit nie jest tutaj nowym rozwiązaniem. Spotkamy go już w starszych modelach Audi. Do sterowania służą przyciski umieszczone na kierownicy. Interfejs został podzielony na cztery główne sekcje – informacje o pojeździe, radio/media, telefon i nawigacja. Ponadto poszczególne sekcje oferują dodatkowe opcje i możliwości personalizacji. Natomiast po naciśnięciu przycisku View na kierownicy, zmniejszane są wirtualne zegary, aby zapewnić więcej przestrzeni dla pozostałych treści.

Moją ulubioną funkcją jest ekran nawigacji. Wskazania mam prawie tuż przed oczami, bez patrzenia na środkowy ekran. Sama nawigacja wygląda identycznie, jak w przypadku tej wyświetlanej na głównym wyświetlaczu. Dodatkowo, możliwe jest pokazywanie innej treści na wirtualnym kokpicie i innej na centralnym ekranie. Najczęściej na środkowym ekranie miałem włączone sterowanie multimediami, na ekranie za kierownicą informacje o jeździe lub nawigację. Wygodne i praktyczne rozwiązanie.

Łączność ze smartfonem i internetem

Audi A6, jak przystało na każdy nowoczesny przedmiot wyposażony w procesor, łączy się z internetem. Wykorzystany jest standard transmisji LTE Advanced. W połączeniu z wbudowaną nawigacją, łączność z siecią pozwala na pobieranie aktualnych danych dotyczących natężenia ruchu. Przy drogach o większym natężeniu ruchu pojawia się zielony kolor, który świadczy o braku problemów z płynnością przejazdu. Natomiast kolor czerwony oznacza utrudnienia, które zwiększają o kilka minut lub więcej czas przebycia danego odcinka.

Co więcej, na nawigację opartą o mapy HERE, mogą zostać nałożone zdjęcia satelitarne. Wykorzystywane są zdjęcia z zasobów Google, które w czasie rzeczywistym pobierane są z internetu. Funkcja z pewnością ciekawa, chociaż mam wątpliwości, czy faktycznie widok satelitarny umożliwia lepsze odnalezienie się w nowym miejscu. Dla mnie mapy z nałożonymi zdjęciami są mniej czytelne.

Audi A6 może zostać połączone z mobilną aplikacją na smartfony. W ramach usługi Audi connect możliwy jest zdalny dostęp do pojazdu z poziomu aplikacji. Nie jest nawet potrzebny klasyczny kluczyk. Aplikacja umożliwia automatyczne zapisywanie pozycji samochodu, sprawdzanie informacji o stanie baku paliwa czy poziomie oleju. Możliwe jest także otworzenie samochodu.

Co więcej, smartfon może całkowicie zastąpić kluczyk. Producent z Ingolstadt wprowadził cyfrowy kluczyk. Z wykorzystaniem aplikacji myAudi App możliwe jest otworzenie zamka i odpalenia silnika. Komunikacja między smartfonem i samochodem odbywa się z wykorzystaniem NFC. Co z bezpieczeństwem? Rozwiązanie dopiero zostało wprowadzone i niestety jeszcze nie możemy wystawić mu oceny. Warto jednak podkreślić, że przesyłane dane są szyfrowane za pomocą 256-bitowego klucza. Co również interesujące, obecnie wydana została wersja na Androida. Z kolei użytkownicy iUrządzeń będą musieli jeszcze trochę poczekać. Niestety, nie miałem okazji, aby sprawdzić łączność ze smartfonem.

Sterowanie głosem jest naprawdę wygodne, ale…

Audi A6 podobno jest wyposażone w rozbudowany system rozpoznający komendy głosowe. Czytając niektóre informacje można wręcz odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z inteligentnym asystentem. Niestety, tak pięknie nie jest, chociaż sterowanie głosem naprawdę dobrze działa i ma do zaoferowania kilka przydatnych funkcji.

Trzeba mówić wyraźnie i głośno. Można wówczas szybko wprowadzić cel podróży, podając miasto, ulicę i numer domu. Wszystko jednocześnie, a Audi poradzi sobie z ustaleniem lokalizacji. Samochód stara się także udawać, że rozpoznaje mowę naturalną. Można powiedzieć, że jest mi zimno, aby usłyszeć pytanie o zmianę temperatury klimatyzacji. Można także zakomunikować jestem głodny, aby Audi wyszukało najbliższe restauracje.

Jak najbardziej powyższe komendy mogą robić wrażenie w samochodzie. Jednak ciągle mam wrażenie, że muszę posługiwać się wcześniej ustalonymi wyrażeniami. Owszem bardziej złożonymi, ale wciąż zaprogramowanymi na etapie tworzenia Audi MMI. A6 nie zareagowało, gdy powiedziałem w środku jest tak gorąco, że się spociłem lub wciąż nie potrafi nic zrobić słysząc otwórz okno od strony kierowcy. Mimo wszystko, Audi jest na dobrej drodze, aby wprowadzić rozbudowany i wygodny system sterowania głosem, który będzie w stanie wyeliminować potrzebę sięgania do dotykowych ekranów.

Systemy wspomagające kierowcę

W masie elektroniki wkładanej do nowych samochodów, zwłaszcza tych z logo mającym świadczyć o byciu premium, najbardziej lubię systemy wspomagające i chroniące kierowcę. Po prawie każdym przejechaniu trasy na autostradzie łączącej Łódź i Warszawę, wiem, że naprawdę potrzebujemy wsparcia ze strony komputera, a Audi A6 zapewnia to na wysokim poziomie.

Nowe A6 wyposażone jest w aż 39 systemów wsparcia kierowcy. Identyczny zestaw znajdziemy w Audi A7, które miałem przyjemność testować. Nie zauważyłem żadnych różnic w działaniu systemów w obu tych modelach. Zarówno w A7, jak i w A6, komputer radzi sobie bardzo dobrze. Jak najbardziej można mówić, że mamy do czynienia z samą czołówką i tylko nieliczne samochody potrafią dorównać funkcjom autonomicznym stosowanym przez Audi.

Co ciekawe, Audi A6 jest samochodem trzeciego poziomu autonomiczności, więc może w wybranych scenariuszach zastąpić kierowcę. Wówczas kierowca może np. czytać gazetę. Musi jednak być gotowy na przejęcie sterowania, jeśli komputer uzna, że sytuacja na drodze przerosła jego możliwości. Brzmi interesująco, zwłaszcza, że konkurencja zapewnia drugi poziom. Niestety, nowe A6 wyprzedziło polskie przepisy i system nie może być oferowany w samochodach sprzedawanych w Polsce.

Ciągle zachwycam się systemami wsparcia kierowcy, ale perfekcyjnie przecież nie jest. Wciąż musimy uważać na poczynania komputera. Wciąż naszym obowiązkiem jest trzymanie kierownicy. Chociaż jeśli puścimy ją na kilkanaście sekund, a komputer dostanie sprzyjające warunki, to bez żadnych problemów pokona odcinek bez pomocy człowieka. Jednak zrobi to w sposób, który określiłbym charakterystycznym dla świeżo upieczonego kierowcy. Audi A6 zachowuje przesadne bezpieczeństwo, momentami robi to dość nerwowo. Wystarczy, że w znacznej odległości przed nami, ktoś postanowi skręcić i zwolni. Audi szybko i trochę zbyt wcześnie sięgnie po hamulce, aby wytracić prędkość.

W Audi A6 na przednim grillu został umieszczony nowy skaner laserowy, który zadebiutował wcześniej w limuzynie A8 D5. Kontroluje on pole przed autem o długości około 80 m i kącie 145 stopni. Tak, działa on również nocą, starając się rozpoznać obiekty i ich kontury. Obok znalazł się radar dalekiego zasięgu. Możliwe jest korzystanie z aktywnego tempomatu, który działa do prędkości aż 250 km/h. Wykrywa on innych uczestników ruchu, dostosowując do nich prędkość i odległość.

Aktywny tempomat połączony został z nawigacją. Po wprowadzeniu celu, Audi samo zwolni przed skrętem. Trzeba tutaj jednak uważać, gdy skręcamy i przecinamy tor jazdy samochodów poruszających się w przeciwnym kierunku. Komputer ich nie wykrywa, więc do przepuszczenia, będzie potrzebne użycie hamulce. Nie rozpoznawana jest także sygnalizacja świetlna. Działa jednak rozpoznawanie znaków. Jeszcze przed obowiązującym ograniczeniem, przy włączonym tempomacie, A6 zaczyna wytracać prędkość, aby minąć znak z odpowiednią prędkością. System zwalnia również sam przed rondami i w przeciwieństwie do klasycznych skrzyżowań, nie musi być wprowadzony cel w nawigacji. Audi po prostu wie, na podstawie wgranych map, że na trasie jest rondo.

System wspomagający parkowanie korzysta z czterech kamer. Jedna na przodzie, druga z tyłu nad tablicą rejestracyjną i po jednej w bocznych lusterkach. Oprócz standardowych widoków, włączyć możemy podgląd 3D. Wówczas w czasie rzeczywistym składany jest obraz z czterech kamer, na który nakładany jest wirtualny model samochodu. Widokiem można dowolnie obracać, co może znacząco ułatwić parkowanie. Audi zadbało nawet o takie szczegóły, jak obracające się koła i identyczne wirtualne felgi jak te faktycznie założone. Oczywiście felgi muszą pochodzić z oficjalnego katalogu Audi.

Podczas wyjazdu z miejsca parkingowego tyłem, korzystać można z pomocy z kamer i asystenta ruchu poprzecznego. Samochód wykrywa zbliżające się pojazdy, pieszych i rowerzystów. Tak, działa i to bardzo dobrze. Tuż po odebraniu Audi A6, wyjeżdżałem tyłem z miejsca parkingowego. Mimo iż inny samochód znajdował się w większej odległości, to na ekranie Audi pojawiało ostrzeżenie w postaci czerwonej strzałki. Postanowiłem jednak jeszcze trochę wyjechać, tak by mieć lepszy widok, ale też nie przeszkadzać przejeżdżającym samochodom. Audi jednak uznało, że mogę doprowadzić do kolizji i nagle zakończyło mój manewr, mocno hamując i przepuszczając innego uczestnika ruchu. Reakcja była minimalnie zbyt wczesna, ale cieszę się, że system jednak faktycznie działa.

Przewaga dzięki technice zatwierdzona

Audi A6 jest świetnym samochodem, wciąż prowadzi się świetnie (lepiej od poprzedników), ma fenomenalne zawieszenie (dla mnie troszkę zbyt miękkie) i jest bardzo dobrze wykonany. Coraz większą rolę, przy wyborze nowego samochodu, odgrywają jednak systemy wsparcia kierowcy i oprogramowanie. Śmiem twierdzić, że jakby nie pokaźny zestaw czujników, kamer i szybki komputer, Audi A6 miałoby problem, aby być premium. Nastały takie czasy w motoryzacji, że komputeryzacja jest równie ważna jak typowe cechy, które wymagane są od drogiej limuzyny.

Nowe Audi A6 wręcz wyprzedza polskie przepisy, oferując trzeci poziom autonomiczności. Stara się także udowodnić, że najnowsze rozwiązania dotyczą również systemu infotainment. Z tych dwóch dotykowych ekranów, a także wirtualnego kokpitu, korzysta się całkiem wygodnie. Zacząłem się jednak zastanawiać, czy właściciele poprzednich modeli A6, równie chętnie podejdą do tej dotykowej rewolucji w środku? No cóż, zobaczymy po wynikach sprzedaży i pierwszych opiniach właścicieli.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama