QLED czy OLED – test wykazał, która technologia lepiej sprawdza się w grach

Strona główna Aktualności
 Telewizory Samsung QLED obsługują FreeSync dla konsol, w tym Xbox One X, fot. David Becker / Stringer / Getty Images
Telewizory Samsung QLED obsługują FreeSync dla konsol, w tym Xbox One X, fot. David Becker / Stringer / Getty Images

O autorze

Gry wideo są jednym z głównych czynników napędzających rozwój telewizorów. Kupując wymarzony telewizor do tego celu mamy nielada dylemat, bo jeśli zależy nam na najlepszych doznaniach musimy zwracać uwagę na masę parametrów i oznaczeń, od matrycy 120 Hz przez obsługę HDR i szerokiej palety barw po input lag, czy też typ matrycy IPS lub VA. No i ostatecznie też pozostaje również najbardziej fundamentalne z pytań: ekran typu QLED czy może OLED?

QLED i OLED to bardzo dobre typy ekranów dla graczy

Obydwie te technologie mają swoje wady i zalety oraz znajdą najbardziej optymalne zastosowanie w różnego typu warunkach. QLED dla przykładu może pochwalić się szerszym pokryciem przestrzeni barw oraz wyższą jasnością, ale z kolei nie posiada tak dobrych kątów widzenia, ani kontrastu oraz poziomu czerni. Te trzy ostatnie atrybuty są domena OLED-ów.

Zarówno QLED, jak i OLED są jednak bardzo dobrymi rozwiązaniami dla graczy z input lagiem sięgającym zaledwie 13-15 milisekund w topowych modelach telewizorów. Niski poziom opóźnień jest kluczowy do satysfakcjonującej rozgrywki zarówno w grach z szybkim tempem, typu hack'n'slash, czy wyścigowych. O rozgrywce sieciowej nie wspominając.

Jednakże sam input lag to nie wszystko. Chcąc zmaksymalizować wrażenia płynące z rozgrywki przywykliśmy do uruchamiania tzw. trybu Gry. Swoją drogą zarówno najnowsze telewizory Samsung QLED (od 2018) i LG OLED (od 2019) posiadają automatyczny tryb gry, który działa z konsolą Xbox One X. Jego aktywacja powoduje wyłączenie różnych elementów przetwarzania obrazu, tak aby poziom opóźnień był jak najniższy.

Ma to jednak pewien niepożądany efekt uboczny, o którym tak naprawdę niewiele się mówi. Mianowicie mówimy o utracie poziomu detali. Koneserzy kina i fani kalibracji potrafią zwracać uwagę na takie rzeczy, ale niekoniecznie podnosi się o to larum w kontekście gier.

QLED i OLED – jedna z tych technologii radzi sobie lepiej z zachowaniem jakości obrazu w grach

Jak się okazuje, jedna z tych technologii zdecydowanie lepiej zachowuje wizualne walory gier. Dowiódł tego w niedawnym teście ekspert w tematyce audio-wideo i profesjonalny kalibrator, z portalu HDTVTest, Vincent Teoh.

Teoh przetestował topowy telewizor Samsung QLED Q90R oraz LG C9 (OLED). W obydwu przypadkach mieliśmy do czynienia ze spadkiem poziomu jakości obrazu w grach, ale jeden z tych telewizorów musiał poświęcić znacznie mniej.

Po włączeniu trybu gry na Samsung Q90R w przypadku gry Horizon: Zero Dawn na PS4 Pro dało się zauważyć, że telewizor nie używa tylu stref lokalnego wygaszania (Q90R ma ich najwięcej ze wszystkich modeli Samsung QLED). W rezultacie obraz jest wyszarzony, tracąc poziom czerni, a przez to kolory okazały się nieco wyblakłe. Porównując poziom obrazu między trybem Filmu a Gry, ten drugi osłabia również efekt HDR (jest ciemniej i mniej szczegółowo), który można np. w Horizon podziwiać patrząc w niebo, gdzie słońce przebija się przez chmury.

Warto również podkreślić, że testując Samsung Q90R przy użyciu referencyjnej płyty testowej Blu-ray Hand Forged Video Bench Mark od Spears & Munsil, telewizor QLED w trybie gry nie potrafił wyświetlić przesuwającej się szybko mgławicy gwiazd. Niemniej skok w dół w poziomie opóźnień jest znaczący, z 69,9 ms w trybie filmu do 15,6 ms w trybie gier.

Z kolei w przypadku LG C9, a więc telewizora OLED, okazało się, że w zasadzie w przypadku trybu Filmu i Gry nie było większych różnic w jakości obrazu. Scena z ciemną jaskinią z początku Horizon: Zero Dawn nadal miała imponujący poziom czerni i kontrastu w trybie Gry, a efekt HDR nadal odznaczał się w bardzo wyraźny sposób, zupełnie jak w trybie Filmu.

Co więcej, telewizor LG OLED C9 wyświetlił również w całej okazałości w trybie Gry mgławicę poruszających się gwiazd z testowego materiału wideo z referencyjnej płyty Hand Forged Video Bench Mark. Na QLED Q90R nie było jej widać w ogóle. Jeśli chodzi o minimalizację opóźnień, tutaj również jest bardzo duża, choć nieco mniejsza niż w Q90R – input lag spada z 50,2 ms do 12,9 ms w trybie Gry.

QLED ma niski input lag, ale dokonuje większej liczby kompromisów

Konkluzja jest taka, że Samsung QLED Q90R musi dokonać większych kompromisów, aby uzyskać niższy poziom input lagu, co najbardziej jest widoczne w działaniu mechanizmu podświetlenia pełnoekranowego FALD (Full Array Local Dimming). Przekłada się to przede wszystkim na zmatowienie obrazu w ciemniejszych scenach.

Tryb Gry paradoksalnie sprawia również, że Q90R traci swoją przewagę w szczytowym poziomie jasności, która jest dużo wyższa niż w jakimkolwiek telewizorze OLED. Po jego włączeniu i obniżeniu wydajności podświetlenia FALD obraz wcale nie jest już dużo jaśniejszy. Jedynym atrybutem obrazu, w którym QLED utrzymuje przewagę, nawet po włączeniu trybu Gry, to poziom nasycenia kolorów.

Według Teoh, różnice między QLED a OLED wynikają głównie z samego typu panelu, a recenzent HDTVTest uważa, że nawet przy najgorszym procesorze obrazu OLED pozwoli uzyskać lepszy poziom czerni i kontrastu.

OLED nie jest jednak najlepszym rozwiązaniem w każdych warunkach i dla każdego

Oczywiście należy pamiętać o tym, że OLED ma również swoje wady. Przede wszystkim nie jest to typ ekranu, który dobrze sprawdzi się jako monitor do PC, ze względu na ryzyko wystąpienia wypalenia, które jest zwiększone przez to, że mamy do czynienia z wieloma statycznymi elementami na ekranie utrzymującymi się przez dłuższy czas.

Ponadto przy telewizorze typu OLED należy zapewnić odpowiednie warunki, tj. zaciemnienie i wyeliminowanie odbić świetlnych (co prawda OLED radzi sobie z nimi lepiej, ale będą bardziej irytowały przy takim poziomie kontrastu i czerni). Ostatecznie przeszkodą w kupnie telewizora OLED, szczególnie takiego o większym calażu może okazać się cena.

© dobreprogramy
s