Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

ASUS ZenFone 5 — wymiana wyświetlacza


Wpis ten kieruję do kolegów blogerów, którzy tak jak i ja kiedyś, mieli sposobność wygrać portalowy konkurs, a w ramach którego połasili się na rewelacyjny smartfon ZenFone 5. Tytuł niniejszego wpisu miał mieć pierwotnie fancy brzmienie, coś w rodzaju "Od morderstwa do rezurekcji", ale to się zwyczajnie źle googluje. Wpis też miał pojawić się w grudniu, jednakże trywialna naprawa okazała się wcale taką nie być (diabeł tkwi w szczegółach!). Zapraszam Was zatem do zapoznania się z instrukcją, jak wymienić ekran dotykowy w ZenFonie 5 (T00J) i na co uważać, aby nie zwiększyć kosztów wymiany.

Tło

Podobno w życiu każdego człowieka jest kilka takich rozmów telefonicznych, podczas których z wrażenia aż wszystko leci mu z rąk (wieść o narodzinach dziecka czy o wygranej w loterii ;-). Taka sytuacja dotknęła i mnie, a w wskutek upadku, wyświetlacz w telefonie pękł... powiedziałbym, bardzo nieładnie.

Uszkodzona została jego górna część, która właściwie nie ujmowała wiele telefonowi z jego użyteczności. Gdyby ograniczyć straty tylko do tej części, telefon spokojnie mógłby służyć do czasu kolejnego upadku. Gorzej było z dwoma pęknięciami wzdłuż ekranu. Pęknięcie po prawej było na tyle poważne, że wręcz uśmierciło punktowo dotyk w okolicach linii.

r   e   k   l   a   m   a

Zabawa zaczęła się w momencie, gdy odłożyłem telefon do ładowania (poza zasięgiem mojego wzroku), a który to natomiast został ulubioną zabawką czteroletniego domownika. Po pomieszaniu pulpitów i skasowaniu kilku programów, postanowiłem popsuć chłopakowi zabawę i zablokować ekran kodem PIN.

O ile ustawienie kodu było banalne (wybrałem zakres liczb z dołu ekranu, tak aby pominąć pęknięcia), to odblokownie go okazało się nie lada wyczynem. A to dlatego, że system zaskoczył mnie inną, kompaktową odmianą klawiatury z klawiszami wyjustowaniem do lewej strony. Złośliwość rzeczy martwych sprawiła, że akurat jedna z liczb przypadła na ekran z punktowo prawie martwym dotykiem.

Problemu nie dało się niestety zażegnać poprzez zdalne zdjęcie blokady, gdyż blokada ekranu uniemożliwiała pełne rozwinięcie górnej belki i włączenie sieci. Pozostało jedynie nerwowe smyranie ekranu gumką, co szczęśliwie dało konkretne owoce już po 15 minutach.

Wtedy też przyspieszyłem decyzję o wymianie szkiełka.

Dlaczego zdecydowałem się na samodzielną naprawę? Z prostego powodu. Serwisant w moim mieście zażyczył sobie aż 230 złotych za wymianę ekranu. Gdy usłyszałem cenę, zaśmiałem się kilka razy i zapytałem czy to nie żart. Sprzedawca nie żartował. Podziękowałem za wycenę i wyszedłem z postanowieniem dokonania pierwszej w życiu samodzielnej naprawy telefonu. :>

Do zadania przygotowałem się metodą e-learningową. Obejrzałem nagrywany kalkulatorem dwunastominutowy filmik na YouTubie, a sam mistrz (Hindus naturalnie) mówił tak bardzo niezrozumiale, że artykulacją przypominał zlotowicza po sobotniej nocy. :>

Więcej dobrych źródeł wiedzy zwyczajnie nie istnieje. Pomimo faktu, że ZenFone 5 to świetny telefon, to nijak się to ma do jego popularności. Stosowny opis nie występuje nawet w bazie serwisu iFixIt.com, który skupia przecież majsterkowiczów z całego świata.

Niezbędne narzędzia

Być może kojarzycie redakcyjną listę sugerowanych prezentów z grudnia ubiegłego roku? To tam redaktor Golański zasugerował kupno zestawu serwisowego za kwotę 230 złotych. Pomysł na prezent naprawdę dobry, o ile nie posłuży tylko do jednorazowej naprawy, po której zestaw miałby już tylko zapychać dno szuflady.

W moim ekwipunku większość stanowiły tragiczne pseudonarzędzia. ;-)

- zestaw bitów chromowo-wanadowych z Biedronki za 30 złotych
- pilnik do paznokci, pęseta
- suszarka do włosów
- zmywacz do paznokci
- taśma dwustronna firmy M3. Szerokość 2 mm oraz 6mm.
- (nieużywana) przyssawka

Cel: wymiana ekranu LCD

Demontaż: wstęp

Pierwszy etap jest oczywisty i bardzo prosty. Demontujemy obudowę oraz pozbywamy się śrub. Jest ich 13, przy czym jedna z nich została ukryta w prawym, górnym rogu pod naklejką "seal". Do ich odkręcenia potrzebny jest śrubokręt typu krzyżak o rozmiarze zero. Następnie możemy zacząć podważać plastikową przykrywkę, która trzyma się na dwóch plastrach kleju.

Ponieważ współczesne telefony to jedna wielka sklejka, zasady sztuki wymagają stosowania odpowiednich narzędzi. Ja zamiast nagrzać klej, podciąłem go pilnikiem.

Po rozklejeniu, naszym oczom ukarzą się stosowne części: bateria, płyta główna, głośniczek, wibrator oraz gniazda i taśmy. Taśmy wyciągamy z gniazd (jest ich w sumie 6), a płytę główną ostrożnie odklejamy od ramki. Uważajcie na gumową osłonkę od kamerki, która lubi odskoczyć i wpaść pod biurko. ;-)

Na tym etapie wykonaliśmy już wszystko co trzeba było, aby móc później wymienić wyświetlacz. Ja natomiast w pędzie odkleiłem więcej niż było to konieczne. Nie miało to żadnych negatywnych konsekwencji. Baterię wystarczyło później dokleić na nowej taśmie.

Demontaż: oddzielenie ekranu od ramki

Kolejny etap to jedna z najważniejszym czynności. I ja ją spieprzyłem. :P, ale nie uprzedzajmy faktów.

Aby poprawnie oddzielić ekran od ramki, należy go mocno nagrzać suszarką oraz wyciągnąć przyssawką. Ja chociaż przyssawkę posiadałem, użyłem do tego płaskiego śrubokrętu. Błąd nie jest o tyle poważny, że udało mi się nie uszczerbić ramki telefonu. Mówi się, że dana metoda jest dobra, o ile sprawdza się w praktyce. I tak było tym razem. Nie mniej jednak nagrzany klej lepiej się usuwa i tę metodę polecam.

Oryginalny klej jest bardzo mocny i rozlokowany na całej długości wyświetlacza (na bocznych oraz górnych i dolnych krawędziach). Do zdjęcia wyświetlacza trzeba użyć siły, a odłamki szkła wraz z gumą musiałem wręcz zeskrobywać.

To właśnie tutaj popełniłem śmiertelny dla telefonu błąd, który później kosztował mnie kilkadziesiąt złotówek ekstra. Nieświadom, że ekran to tak naprawdę panel LCD + digitizer (część odpowiedzialna za odczyt dotyku), oderwałem te dwie części od siebie, czyniąc szkody jeszcze większymi. Na koniec uruchomiłem swojego potworka, aby móc zobaczyć jak Frankenstein ożywa.

Montaż

Tym razem zamówiłem wyświetlacz z komplecie. Przed montażem dokonałem testowego podłączenia, aby potwierdzić jego sprawność. Był sprawny.

Kolejny krok to oczyszczenie ramki z nieregularnych plam kleju oraz naklejenie własnych odcinków taśmy. Zalecam jej nie oszczędzać i nakleić więcej niż ja (co widać na obrazku numer 3). Chociaż potrzeba dużo cierpliwości i niemało zdolności manualnych, nie warto się ograniczać i oszczędzać, zwłaszcza, że minimalna długość taśmy jaką możemy kupić to 1 metr.

Osadzamy panel LCD w ramce uważając na taśemki. Dociskamy go i odczekujemy chwilę, aż klej zwiąże elementy. Następnie składamy telefon z reszty elementów niczym klocki Lego.

Musicie wiedzieć o jeszcze jednej rzeczy, którą niestety nie uwieczniłem na zdjęciu. Po podłączeniu taśm do slotów, ekran może nie wyświetlać obrazu. W moim przypadku był to całkowicie szary obraz z szarym prostokątem z zaokrąglonymi rogami w środku. Czasami obraz się wyświetlał, ale jasnoszary prostokąt wraz z jaśniejącymi krańcami wciąż występował i psuł obraz.

Za stan ten odpowiada poprawnie wsadzona, ale niedociśnięta taśma. Dociskanie jej palcem pomagało... czasami i tylko na kilka sekund. Można odnieść wrażenie, że taśma jest luźna, lub że port jest wyrobiony. Nic z tych rzeczy. Aby uzyskać krystalicznie czysty obraz, należy nałożyć plastikową osłonkę i wkręcić wszystkie śrubki, co samoistnie dociśnie taśmy.

Podsumowanie

Efekt jest, powiedzmy, że zadowalający. Wymiana ekranu zakończyła się sukcesem. Nie obyło się oczywiście bez strat.

- zginęła jedna śrubka
- przycisk zasilania wyrobił się podczas zdejmowania obudowy. Plastik jest tam bardzo delikatny i kruszeje. W konsekwencji przycisk jest zapadnięty i trudno się telefon włącza / wybudza.
- po złożeniu, okazało się, że telefon nie czyta karty SIM. Szukając rozwiązania na oficjalnym forum ASUS-a dowiedziałem się, iż to bardzo popularna usterka, nie mniej jednak nie można spodziewać się od nikogo pomocy. Pomóc miało przywrócenie telefonu do ustawień fabrycznych. Mnie nie pomogło. :-( Rozgoryczeni użytkownicy naprodukowali kilka stron przekleństw rzuconych w stronę producenta.

Istnieje jeszcze cień szansy, że źle podłączyłem taśmę. Mam zamiar to sprawdzić. Póki co wygląda na to, że stałem się właścicielem urządzenia "smart". W terenie z niego nie podzwonię, ale na WiFi działa wyśmienicie.

***

Keywords: ASUS ZenFone 5 screen replacement, zenfone 5 disassembly 

urządzenia mobilne

Komentarze