RISC-V nie tak otwarte, jak twierdzą? Projekt otwartoźródłowego GPU zmienia architekturę

Strona główna Aktualności
(fot. Shutterstock.com)
(fot. Shutterstock.com)

O autorze

Niespodziewany obrót spraw. Libre RISC-V, projekt stworzenia otwartoźródłowego układu graficznego, wkrótce może stać się projektem po prostu Libre. Szef zespołu, Luke Kenneth Casson Leighton, nie jest zadowolony ze współpracy z RISC-V Foundation i szuka alternatyw.

Casson Leighton twierdzi, że RISC-V Foundation nie szanuje celów wolnościowych, odcinając dostęp do dużej części dokumentacji. Jak mówi, nie może nawet ustalić w jaki sposób należy proponować nowe rozszerzenia. Ponoć organizacja poważnie podchodzi tylko do partnerów biznesowych, a więc takich, którzy gwarantują możliwość zarobku. Społecznościowy projekt jest traktowany po macoszemu i właściwie niewspierany.

Mając na uwadze ideały środowiska open source, są to oczywiście bardzo poważne oskarżenia. Warto jednak wziąć poprawkę na to, że Casson Leighton to dość barwna i kontrowersyjna zarazem postać. Swego czasu zebrał 234 tys. dol. na budowę linuksowego minikomputera EOMA68. Ludzie do tej pory nie otrzymali urządzeń, a inżynier wymyśla kolejne problemy.

Nawet ma być wydajniej

Bądź co bądź, wedle deklaracji, obecnie rozważa przeniesienie projektu Libre RISC-V na architekturę IBM Power. Przedstawia nawet wstępną analizę. Mówiąc o wykorzystaniu RISC-V, inżynier obiecywał programowy renderer Vulkana, pozwalający osiągnąć teoretyczną wydajność na poziomie 5-6 GFLOPs. IBM Power ma zwiększyć prognozowaną wydajność, choć kosztem zużycia energii, przez co nie utrzyma się w obiecywanym wcześniej budżecie 2,5 W.

Wszystko fajnie. Pytanie tylko, czy po akcji z EOM-ą temu panu można jeszcze jakkolwiek zaufać. No, ale skoro są ludzie wciąż wierzący w obietnice przedwyborcze, to czemu by nie.

© dobreprogramy