Reperkusji po rosyjskich atakach hakerskich na Stany Zjednoczone ciąg dalszy

Strona główna Aktualności
Photo by Sean Gallup/Getty Images
Photo by Sean Gallup/Getty Images

O autorze

Od 14 grudnia nie ma dnia, w którym nie dowiedzielibyśmy się o kolejnych atakach cyberprzestępców na kolejne rządowe agencje USA. Na pierwszy ogień poszło Ministerstwo Skarbu Państwa oraz Krajowa Administracja Telekomunikacji i Informacji. Potem złamane zostały zabezpieczenia wiodącej firmy cybersec FireEye oraz sam Microsoft.

Ten ostatni jest o tyle ważny, że hakerzy złamali zabezpieczenia uwierzytelniające rządowe konta Microsoft Office i byli w stanie monitorować ich emaile od kilku miesięcy.

Dziś agencja Reuters podaje, że ta sama grupa hakerska szpiegowała również mniej znane organizacje, w tym grupy w Wielkiej Brytanii, amerykańskiego dostawcę internetu i rząd hrabstwa w Arizonie.

Złośliwe oprogramowanie zostało znalezione na ograniczonej liczbie komputerów w niektórych laboratoriach Cisco. Nie wiadomo czy coś zostało z nich wykradzione. Wiadomo natomiast, że sprawa dotyczy około 50 osób.

W Wielkiej Brytanii włamania zgłosiła niewielka liczba organizacji pozarządowych. Szczegóły nie zostały jeszcze podane.

Reuters podaje, że lista włamań się wydłuża. Wśród ofiar włamań wymienia Cox Communications Inc, amerykańskiego dostawcę kablówki oraz operatora telefonii komórkowej, a także lokalny samorząd Pima County w Arizonie.

"Włamania miały tak duży zasięg, że nawet nasi eksperci ds. cyberbezpieczeństwa nie znają jeszcze jego prawdziwego rozmiaru" – mówi agencji Reuters Stephen Lynch, który w Izbie Reprezentantów zasiada w komisji ds. bezpieczeństwa . Jego zdaniem pełne sprawdzenie wszystkich agencji i celów zajmie trochę czasu.

O tym, że za atakami stoją rosyjscy hakerzy na usługach rosyjskiego wywiadu mówiły już wcześniej media (w tym Washington Post). Jednak teraz ten stan rzeczy potwierdził również Sekretarz Stanu w USA, Phil Pompeo, który przyznał to oficjalnie na niedawnej konferencji prasowej.

© dobreprogramy
s