Czołowa firma cybersec zhakowana. Atak zleciły rosyjskie służby

Strona główna Aktualności
fot. Alexei Druzhinin\TASS via Getty Images
fot. Alexei Druzhinin\TASS via Getty Images

O autorze

Firma FireEye, której wartość rynkowa wynosi 3,5 miliarda dolarów zajmuje się wykrywaniem i eliminowaniem zagrożeń związanych z cyberbezpieczeństwem. To jedna z największych korporacji tego typu na świecie.

Korzystają z niej giganci, jak holding bankowy JP Morgan Chase, Sony Pictures czy też drugi największy dostawca ubezpieczeń zdrowotnych w USA, Anthem. Tymczasem FireEye ostatnio samo padło ofiarą ataku hakerów.

FireEye znane jest z bardzo złożonego systemu zabezpieczeń. Mimo tego, w zeszły wtorek 8 grudnia 2020 r. doszło do ich złamania. Pracownicy firmy przyznali, że z takimi technikami nie mieli jeszcze nigdy w życiu do czynienia.

To niepokojące, gdyż FireEye to lider w branży zabezpieczeń cyfrowych. Cyberprzestępcy mogli zyskać dostęp do narzędzi ochrony opracowanych przez firmę, a to oznacza, że organizacje i biznesy na całym świecie mogą się czuć teraz jeszcze bardziej zagrożone.

Skutki ataku były natychmiastowo odczuwalne na giełdzie. Wartość akcji FireEye spadła aż o 7 procent, gdy tylko firma opublikowała blog z powiadomieniem o ataku hakerów.

Korporacja nie odkryła dotąd żadnego śladu, że jej narzędzia są używane przez cyberprzestępców. Na wszelki wypadek jednak, FireEye postanowiło wydać kilka narzędzi na Githubie, które pozwala na zidentyfikowanie, czy dany atak został wykonany z pomocą rozwiązań FireEye.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi FBI, które zdołało już ustalić, że hakerzy byli finansowani przez jeden z rządów. Według raportu Washington Post, chodzi o Rosję i grupę na usługach Służby Wywiadu Zagranicznego Federacji Rosyjskiej.

© dobreprogramy
s