Saga Ubuntu 19.10. Najpierw ogłosili porzucenie i386, a dopiero teraz myślą o konsekwencjach

Strona główna Aktualności

O autorze

Po tym, jak ogłoszono porzucenie 32-bitowych pakietów, Canonical, twórcy Ubuntu, znaleźli się w nieciekawej sytuacji. Testy kompatybilności gier zakończyły się kompletną klapą. a jeden z przedstawicieli Valve oznajmił, że nie zamierzają wspierać wyłącznie 64-bitowego Ubuntu 19.10 na Steamie. Canonical bierze się za wyjaśnienia.

Steve "vorlon" Langasek, pracownik firmy, pisze na oficjalnym forum Ubuntu:

Przykro mi, że daliśmy komukolwiek wrażenie, że porzucamy wsparcie dla aplikacji i386. Tak po prostu nie jest. Tym, co odrzucamy, są aktualizacje bibliotek i386, które zostaną zamrożone w wersjach z 18.04 LTS. Ale mamy szczery zamiar upewnienia się, że istnieje jasny opis tego, jak aplikacje i386 [x86_32] (w tym gry) mogą być uruchamiane na Ubuntu 19.10 i późniejszych.

Jak zauważa "Phoronix", Langasek w kolejnym poście dodaje, że 32-bitowa Mesa będzie dostępna w repozytorium Ubuntu 18.04, wraz ze wszystkimi wydawanymi aktualizacjami.

Odpowiada także na pytanie o dostępność PCSX2, 32-bitowego emulatora PlayStation 2. Ten pozostanie wyłącznie w repozytorium Ubuntu 18.04 w wersji 1.4.0, choć – zgodnie ze wcześniejszymi deklaracjami – Canonical będzie zachęcać do twórców do przejścia na format paczki Snap. Tak, aby jednocześnie udało się zintegrować warstwę kompatybilności.

Kończąc, Langasek porusza temat 32-bitowych sterowników do drukarek. – Będziemy szukać sposobów na zapewnienie obsługi najpopularniejszych z nich – mówi.

Co zatem można wywnioskować z wszystkich tych słów? Canonical nie czuje, żeby porzucało i386, gdyż w obiegu cały czas znajduje się kompatybilne z 32-bitowymi aplikacjami Ubuntu 18.04 LTS i ma zagwarantowane pełne wsparcie do kwietnia 2023 r. Na temat rozwiązań potencjalnych problemów z wyłącznie 64-bitowym systemem mówi niezwykle nieprecyzyjnie, więc tak naprawdę nimi nie dysponuje. Będzie zapewne kombinować w trakcie.

Nie oszukujmy się, tego rodzaju podejście nie budzi zaufania. Wygląda to trochę tak, jakby ktoś rzucił hasło "wywalmy i386" – a teraz dopiero zaczyna się myślenie o konsekwencjach. Na całe szczęście alternatywnych dystrybucji Linuksa jest pod dostatkiem.

© dobreprogramy