Samsung Galaxy Note10 z nowym DeX. Transformacja smartfona w PC wreszcie wygląda sensownie

Strona główna Aktualności
DeX już nie udaje peceta, jest jego uzupełnieniem, fot. Materiały prasowe
DeX już nie udaje peceta, jest jego uzupełnieniem, fot. Materiały prasowe

O autorze

Przyznam, nigdy nie byłem entuzjastą idei przekształcania smartfona w komputer, czy to w wydaniu Continuum czy właśnie tytułowego DeX. Jest to po prostu irracjonalne. Kup monitor i peryferia i ciesz się protezą PC-ta na platformie ARM. Ani to praktyczne, ani opłacalne. A jednak w nadchodzącym Galaxy Note10 Samsung serwuje rozwiązanie, które ma wreszcie szansę się sprawdzić.

Schemat użytkowania smartfona, nie ma co ukrywać, jest prosty. W autobusie, tramwaju czy metrze można odnieść wrażenia, że niektórym te urządzenia przyrosły do ręki, ale to przecież warunki, nazwijmy to tak, terenowe. Smartfony kochamy za mobilność i zdolność zastąpienia wielu urządzeń, takich jak nawigacja GPS czy aparat, niemniej jakkolwiek wydajne by nie były komputera nie zastąpią. Komfort większego ekranu i fizycznej klawiatury nie podlega dyskusji.

Siłą rzeczy w warunkach domowych, a już na pewno biurowych wiodącym urządzeniem pozostaje desktop czy laptop. Oczywiście na smartfonie można sobie szybko sprawdzić poranne wiadomości czy pocztę, przy kawie, ale to insza inszość. Osobiście nie znam nikogo, kto po przyjściu z pracy, myśląc o dłuższej sesji z ulubionymi serwisami czy Netfliksem, brałby w ręce smartfona.

Co jednak nie zmienia faktu, że czasem na tym smartfonie trzeba/chce się coś zrobić. A to obrobić fotkę w Snapseed, a to wyedytować parę kontaktów, a to przesłać wte lub wewte jakiś plik. I tu na scenę, cała na biało, wchodzi funkcja DeX w odświeżonym wydaniu.

Koniec z udawaniem peceta

Nowy DeX, obok dotychczasowych możliwości, pozwala na transmisję danych kablem USB do komputera i uruchomienie interfejsu smartfona jako aplikacji w oknie. Działa to zarówno z Windowsem 10, jak i macOS. I nie chodzi o zwyczajne strumieniowanie obrazu, ale odpalenie interfejsu przystosowanego do myszki i klawiatury. Trochę tak, jakby postawić sobie jakąś wirtualkę.

System wspiera obustronny przesył danych metodą "przeciągnij i upuść" i jest przy tym całkowicie samowystarczalny, pomijając – co oczywiste – kwestię posiadania komputera. Nie wymaga żadnej stacji dokującej ani własnych peryferiów i monitora. Podłączając go do notebooka, można wykorzystać wbudowane gładzik, klawiaturę i ekran. Proste, prawda? Zero kombinowania i dodatkowych kosztów, a w zamian mamy pełnię możliwości smartfona w wygodnej, udomowionej niejako wersji.

To już nie jest niby-desktop, a bardzo ciekawa forma synchronizacji i rozszerzenia obydwu urządzeń. Dzięki fizycznej klawiaturze i myszy, edycja dokumentów zapisanych lokalnie na smartfonie staje się znacznie przyjemniejsza. To samo tyczy się chociażby zdjęć. Z drugiej strony przystawka z Note10 może podratować starszy, niedomagający pecet. Tak odpalimy jedną z dziesiątek tysięcy androidowych gier, ze sterowaniem zmapowanym pod komputerowe peryferia, czy przytniemy wideo.

Rewolucja? Bynajmniej, ale krok naprzód

Tak wiem, nie jest to żadna rewolucja. Wypłynięcie na nieznane wody i takie tam. Strumieniować obraz ze smartfona można od dłuższego czasu. Kursor nieźle naśladuje dotyk. Interfejs to głównie kosmetyka. Zgoda w całej rozciągłości. Ale jeśli jakiś producent usilnie dąży do połączenia smartfonów z desktopami w znaczeniu dosłownym, to kierunek obrany przez Samsunga wydaje się dość rozsądny.

A już bez wątpienia rozsądniejszy niż wciskanie komukolwiek, że ARM-owy smartfon z Androidem może być domowym komputerem. OK, może – bo w końcu mogliśmy już podziwiać fotografów deklarujących, że matryca wielkości główki od szpilki jest niczym lustrzanka, model dedykowany do e-sportu i cały szereg innych przeczących prawom fizyki i logice dziwactw. Teraz chociaż pomysł brzmi realnie, a zarazem ma szansę przekonać do regularnego użytkowania więcej niż 1 proc. wszystkich posiadaczy Note10. A jeśli nie mam racji i stary DeX jest super, to zlinczujcie mnie w komentarzach ;)

© dobreprogramy