Samsung rozważa połączenie Galaxy S i Note w jeden bezkompromisowy smartfon

Strona główna Aktualności
(fot. Shutterstock.com)
(fot. Shutterstock.com)

O autorze

Samsung przez lata przyzwyczaił wszystkich do prezentowania dwóch najwyższej klasy smartfonów w ciągu roku, Galaxy S i Note. Jednak taki stan rzeczy ponoć wkrótce ulegnie zmianie. Mówi o tym nie kto inny jak Evan Blass, co oczywiście nadaje informacji wiarygodności.

"Mówi się, że Samsung debatuje nad przyszłym nazewnictwem Galaxy, w tym wyeliminowaniem różnic między liniami S i Note" – napisał Blass na Twitterze, wskazując, że rozważane jest utworzenie marki-agregatora Galaxy One. "Funkcje S i Note nakładają się tak ściśle, że jedną z możliwości jest po prostu połączenie ich w jeden zestaw, a konkretniej serię S z S Pen" – dodał.

Dotychczas Galaxy S pełniły rolę smartfonów typowo konsumenckich, podczas gdy Note z uwagi na obecność rysika afiszowany był jako konstrukcja w pewnym sensie biznesowa. Tak oto koreański producent mógł utrzymywać dwie topowe serie, nie obawiając się, że jedna zbytnio zaszkodzi drugiej. Niemniej do tego grona doszedł ostatnio składany Galaxy Fold. Konstrukcja znacznie droższa, ale będąca de facto kolejnym hi-endowym samsungiem.

Koniec rywalizacji ze samym sobą?

Nietrudno zauważyć, że trzy topowe smartfony u jednego producenta to już trochę zbyt dużo. Ba, jeśli policzymy poszczególne ich odmiany, aka S10, S10+ i S10e, to ostatecznie wychodzi sześć modeli na rok 2019. Rodzi się pytanie, jak to wszystko sprzedać statystycznemu klientowi, który potrzebuje prostej i zrozumiałej oferty. I nie chce płacić 1 tys. dol. za sprzęt, który po pół roku będzie tym gorszym.

Pomysł na sklejenie serii Galaxy S i Note wydaje się najrozsądniejszym rozwiązaniem. Samsung zachowa możliwość zorganizowania dużej premiery co pół roku, bo przecież odświeżać będzie także Galaxy Fold. Jednocześnie zniknie konieczność pokrętnego dzielenia portfolio. Wszystko wyjaśnią ceny. Z jednej strony pojawi się model regularny, z drugiej zaś – futurystyczny składak, których nikt nie skojarzy ze sobą nawzajem. Zmartwią się chyba tylko osoby alergicznie reagujące na widok rysika.

© dobreprogramy