Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Rozbudowa starego laptopa

Rosnąca popularność komputerów przenośnych wymusza na producentach ułatwianie procesu wymiany podzespołów w notebooku. Podobnie jak w PC’tach wydajność procesora, ilość pamięci RAM czy pojemność dysku twardego wraz upływem czasu zaczyna nie wystarczać w codziennej eksploatacji laptopa. Zwłaszcza w kilkuletnim już notebooku. Aplikacje rozwijają się równie szybko co sprzęt, a wraz z nimi ich wymagania co do wydajności maszyny, na której są uruchamiane.

Na przykładzie leciwego już notebooka Benq Joybook R55EG postaram się przedstawić jak w łatwy i prosty sposób można rozbudować większość produkowanych w ostatnich latach komputerów przenośnych.

UWAGA! W przypadku trwania okresu gwarancyjnego stosowanie poniższych wskazówek najprawdopodobniej spowoduje utratę gwarancji (za wyjątkiem wymiany/dołożenia pamięci RAM).

Co będzie potrzebne?


  • Kilka (kilkanaście) minut wolnego czasu.
  • Dwa śrubokręty: płaski oraz tzw. krzyżak.
  • Zwinne palce.
  • Nowe podzespoły.

Nie będę zagłębiał się w tajniki doboru nowych podzespołów, gdyż na temat doboru każdego z nich można by napisać oddzielne poradniki. Należy pamiętać, żeby szukać sprzętu zgodnego z naszym notebookiem.

r   e   k   l   a   m   a

Procesor musi być:


  • obsługiwany przez chipset płyty głównej (u mnie i945PM),
  • dopasowany do szyny FSB (w moim modelu jest to 533MHz lub 667MHz),
  • jego kształt musi pasować do gniazda - w moim jest to gniazdo uFCPGA.

Przy doborze ilości pamięci RAM musimy kierować się maksymalną obsługiwaną wartością zarówno przez sprzęt jak i system operacyjny. W 2006r. kiedy zakupiłem laptopa maksymalną ilością RAM było 4GB - głównie z powodu 32 bitowego Windows XP.

Wybierając dysk twardy trzeba zwrócić uwagę na interfejs zastosowany w naszym laptopie: ATA (tak, jeszcze kilka lat temu takie bywały ;-)) czy SATA (zwykłe SATA czy mSATA).

W celu identyfikacji poszczególnych części dobrze jest zajrzeć do specyfikacji konkretnego modelu notebooka na stronie internetowej jego producenta - ja do swojego Benq R55EG nie mogę podać, ponieważ z niewiadomych mi przyczyn seria Joybooków zniknęła ze stron Benq. W związku z tym podam garść informacji:


Model: R55EG
Procesor: Celeron M 410 (1.46 GHz), 1 MB L2 Cache, FSB 533 MHz
Chipset płyty: i945PM
Pamięć: 512 MB DDR2 533 MHz SO-DIMM (1 x 512 MB)
Matryca: 15.4" TFT WXGA 1280x800
Dysk: 60 GB Serial ATA 5400 obr./min.
Napęd optyczny: DVD+/-RW Super Multi (DL)
Karta graficzna: Nvidia Geforce 7400 256 MB
Karta dźwiękowa: Intel High Definition Audio
Komunikacja: WiFi 802.11a/b/g
Karta sieciowa: 10/100 Mbps

Można też pojedynczo wyszukiwać danych o podzespołach biorąc ich nazwy, modele ze specjalnych programów informacyjnych, np. Everest Home Edition. No ale przejdźmy do rzeczy.

Rozkręcamy obudowę

Pierwszą czynność jaką wykonujemy to, oczywiście, wyłączenie komputera. Następnie odłączamy go od sieci elektrycznej (jeśli był podłączony) i wyjmujemy baterię (Rys.1.) - w większości przypadków wystarczy zwolnić dwie blokady i wysunąć baterię z obudowy. Bierzemy do ręki odpowiedni śrubokręt i odkręcamy część spodnią (w BenQ R55EG są to dwie klapki osłaniające płytę główną oraz dysk twardy).

Po wykonaniu tej czynności Naszym oczom ukazują się podzespoły ukryte pod elementami chłodzącymi (Rys.3.): a – procesor, b – pamięć RAM, c – moduł graficzny, d – karta miniPCI, e – chipset płyty głównej, f – dysk twardy (na rysunku pod jeszcze nieodkręconą klapką).

Dokładamy RAM

W pierwszej kolejności lokalizujemy sloty (z reguły są dwa) pamięci RAM znajdujące się na płycie głównej (Rys.3-b. oraz Rys.4.). Następny krok zależy od tego, co chcemy zrobić. Istnieją dwa możliwe scenariusze.

Pierwszy z nich ma miejsce wtedy, kiedy chcemy do posiadanej już ilości pamięci RAM dołożyć jej więcej. Aby tego dokonać wkładamy nową kość w wolny slot i delikatnie popychamy ją w stronę płyty głównej, aż do momentu usłyszenia charakterystycznego „pstryknięcia”, co będzie oznaczało, że zaciski znalazły się na właściwym miejscu, czyli w małych nacięciach w płytce krzemowej (doskonale widać to na Rys.4. gdzie sytuacja ta została oznaczona na czerwono).

Drugim możliwym scenariuszem jest chęć wymiany dotychczasowej ilości pamięci RAM: z jednej kości 512MB na dwie o większej pojemności, np. kombinacja 2x1GB w technologii Dual Channel. W tym celu wystarczy równocześnie odsunąć palcami do zewnątrz dwa zaciski trzymające starą kość w slocie (Rys.4.). Wtedy mechanizm sprężynowy delikatnie wypchnie płytkę ku górze aby można było ją łatwiej chwycić i wyjąć. Dalej działamy podobnie jak w poprzednim akapicie, czyli umieszczamy w slotach nowe kości pamięci RAM.

W tym momencie najpowszechniejszy etap rozbudowy notebooka i w ogóle każdego komputera, czyli zwiększanie ilości pamięci operacyjnej, mamy już za sobą.

Większy twardziel

Wymiana dysku twardego, podobnie jak wymiana pamięci RAM, nie powinna przysporzyć wielu kłopotów. Na Rys.3 pod klapką oznaczoną literą „f” znajduje się nasza skarbnica danych. Odkręcamy jedną śrubkę, zdejmujemy kawałek plastiku i ukazuje się „twardziel” umieszczony w metalowej osłonie stanowiącej zabezpieczenie przed uszkodzeniami oraz podtrzymanie (Rys.5.). Kolejnym krokiem jest odkręcenie 2 śrubek mocujących metalowe opakowanie do obudowy (miejsca oznaczone na czerwono na Rys.5.). Następnie lekko unosimy ku górze wspomniane już opakowanie, aby je dobrze chwycić palcami i delikatnie pociągamy w stronę przeciwną do gniazda (ATA lub SATA – zgodnie ze specyfikacją konkretnego modelu notebooka) w celu odłączenia dysku. Teraz pozostaje tylko odkręcić „twardziela” od osłony (zwykle są to 4 śrubki umiejscowione na każdym z rogów) i włożenie na jego miejsce nowego. Na koniec postępujemy w odwrotnej kolejności, czyli przykręcamy dysk do metalowej kieszeni, podłączamy go do gniazda na płycie głównej, przykręcamy plastikową klapkę i gotowe.

Tak oto nowy, większy i zapewne lepszy dysk został zamontowanym w naszym laptopie.

Wymiana CPU

Wymiana procesora wiąże się już z trochę większą ilością włożonej pracy, ale według mnie jest jej mniej niż w przypadku PC’ta. Rozpoczynamy odkręceniem układu chłodzącego i wyjęciem go z obudowy notebooka. Z reguły jako pierwszy wyciągamy wiatrak, ale wcześniej jeszcze musimy odłączyć go od płyty głównej. Czynimy to delikatnie wyjmując wtyczkę z gniazda, od którego odchodzą kabelki zasilające (Rys.6.). Następne w kolejności są elementy termoprzewodzące (na Rys.3. widoczne jako miedziane blaszki). Po odkręceniu wszystkich śrubek ostrożnie wyjmujemy całość. Czasami trzeba lekko szarpnąć w różne strony aby wyciągnąć radiator ciasno siedzący w okolicach kratki umożliwiającej cyrkulację powietrza wewnątrz laptopa.

Po wydobyciu układu chłodzącego naszym oczom ukazują się: moduł graficzny oraz procesor, którym mamy się zająć. Bierzemy do ręki śrubokręt płaski i odkręcamy śrubkę przytrzymującą procesor na swoim miejscu – na Rys.7. zaznaczona została ona kolorem czerwonym. W tej chwili serce naszego komputera luźno leży w gnieździe (w przykładowym modelu notebooka jest to gniazdo uFCPGA) i możemy go z łatwością wyjąć.

Od tego momentu postępujemy podobnie jak przypadku innych podzespołów. Wkładamy nowy procesor, przykręcamy śrubkę widoczną na Rys.7, zakładamy i dokręcamy układ chłodzący wraz z wiatraczkiem. W tej chwili właściwie możemy się już cieszyć z laptopa wyposażonego w szybką jednostkę obliczeniową. Na zakończenie zalecane jest zresetowanie ustawień BIOS’u, czyli przywrócenie ustawień fabrycznych. System operacyjny (WinXP i nowsze) powinien sam wykryć nowy procesor i dostosować się do niego.

W niektórych przypadkach istnieje potrzeba aktualizacji BIOSu do jego nowszej wersji, żeby potrafiła obsłużyć nowy procesor. W moim przypadku aktualizacji BIOSu dokonałem na długo przed wymianą CPU, więc nie jestem w stanie stwierdzić czy była ona potrzebna - na pewno nie zaszkodziła.

W przypadku mojego laptopa wymieniłem mobilny Celeron M 410 (1.46 GHz/533MHz) na Core 2 Duo 2.0GHz na szynie 667MHz. Zwiększyło to trochę pobór prądu i czas pracy na baterii spadł, ale i tak od początku służył on jako mobilny komputer stacjonarny, czyli kupiony "na studia", a mobilność polegała na sporadycznych wycieczkach pociągiem do rodziców :) Skok mocy był znaczny i odczuwalny od razu, a laptop służy mi do dziś - teraz główna jego rola to bycie TV w tandemie z kartą telewizyjną na USB.

Dodatkowe moduły

Większość notebooków posiada gniazdo miniPCI. Nazwa PCI, podobnie jak w biurkowych PC’tach, powinna kojarzyć się nam z kartami rozszerzeń. Takie rozszerzenia dla komputerów przenośnych stanowią karty WiFi oraz moduły Bluetooth (pisząc ten tekst nieznane mi były inne urządzenia). Również przykładowy model Benq posiada taki „bajer” i jest to radiowa karta sieciowa. Może ona zostać wymieniona na przydatny moduł Bluetooth. Pozwoli on łatwo połączyć laptopa np. z telefonem komórkowym.

Gniazdo miniPCI i wspomniana karta znajdują się na Rys.3. pod literą „d” oraz na Rys.8. W celu jej wyjęcia musimy dwoma palcami odciągnąć małą blokadę sprężynową (w kierunku zgodnym ze strzałką na Rys.8). W tym momencie, teoretycznie, moduł powinien unieść się do góry aby móc go łatwo chwycić. W moim przypadku musiałem sobie pomóc drugą ręką. Następnie wyjmujemy kartę z gniazda, a na jej miejsce wkładamy Bluetooth. Od tej chwili (po instalacji odpowiednich sterowników) jednym kliknięciem będziemy mogli połączyć się z urządzeniem wyposażonym w podobną technologię radiowego przesyłu danych.

Prolog

Instrukcje czy czynności, które tu opisałem może nie są zbyt odkrywcze, ale mogą dać nowe życie poczciwym staruszkom - naszym starym laptopom. Zwłaszcza, że mając potrzebne części proces ich wymiany zajmuje na prawdę tylko kilka minut, co w porównaniu z innymi modelami z tego okresu (np. laptopy LG) nie trzeba wykręcać klawiatury, żeby dostać się do kości pamięci RAM. 

sprzęt oprogramowanie porady

Komentarze