WAŻNE
TERAZ

Ostatnie pożegnanie Łukasza Litewki. Tłumy przed kościołem

Steve Jobs tłumaczy, dlaczego nie lubi Flasha

Steve Jobs, szef firmy Apple, udzielił wywiadu na temat Flasha, chmury obliczeniowej i sztucznej inteligencji.

Podczas konferencji D8 Jobs rozmawiał z Karą Swisher z All Things Digital. Z wywiadu możemy dowiedzieć się, że nie traktuje on specjalnie poważnie faktu, że wartość giełdowa jego firmy jest większa od Microsoftu. Nie to naprawdę się liczy, stwierdził Jobs. Odniósł się również do konfliktu z Adobe. Nie my zaczęliśmy wojnę z Flashem - powiedział. Podjęliśmy techniczną decyzję. Zdaniem Jobsa porzucenie Flasha i wybór innych rozwiązań wiąże się z zaoszczędzeniem ogromnej ilości pracy. Szef firmy Apple porównał sytuację do usunięcia z Maków dyskietek i przejścia na USB. Wtedy też, jak mówi, niektórzy ludzie nazywali nas szaleńcami. Według Jobsa weryfikacja jego decyzji w sprawie Flasha jest bardzo prosta - zadecydują ludzie kupujący produkty firmy Apple. Jak na razie lubią oni iPada... co trzy sekundy sprzedajemy jednego - powiedział.

Jobs odniósł się także do tzw. wojen platformowych między firmami takimi jak Microsoft, Google czy Facebook. Zdaniem szefa Apple’a jego firmie nie zależy na starciu ze spółką z Redmond. Myślimy raczej o współzawodnictwie, ale skupieni jesteśmy na tworzeniu lepszych produktów. Z kolei na temat firmy Google Jobs stwierdził, że to jej przedstawiciele zaczęli spór. To nie my weszliśmy na rynek wyszukiwarek! - powiedział. Zdaniem Jobsa, mimo że obie spółki ostro walczą ze sobą, nie oznacza to, że muszą zachowywać się niegrzecznie wobec siebie. W kontekście wyszukiwarek szef Apple’a dodał jeszcze, że zakup firmy Siri związany był nie z planami konkurowania z Google, ale ze sztuczną inteligencją.

Podczas odpowiadania na pytania publiczności, Jobs stwierdził, że jego firma pracuje nad udostępnieniem synchronizacji mediów w chmurze obliczeniowej. Można przypuszczać, że chodziło o iTunes. Apple w grudniu zeszłego roku zakupił serwis Lala oferujący strumieniowanie muzyki i przechowywanie jej na serwerach. Od tego czasu trwają spekulacje, w jaki sposób firma ma zamiar wykorzystać nabytą technologię. Są one tym gorętsze, że Apple zamknął dwa dni temu serwis Lala. Sugerowałoby to, że firma chce w najbliższym czasie gdzieś indziej wykorzystać zakupioną technologię. Chyba najbardziej oczekiwanym rozwiązaniem byłaby możliwość przechowywania nabytych w e-sklepie utworów na wirtualnych serwerach. Dzięki temu użytkownik mógłby korzystać z biblioteki muzycznej z różnych urządzeń.

Źródło artykułu: www.dobreprogramy.pl
Wybrane dla Ciebie
Nie musisz otwierać Photoshopa. Claude zrobi wszystko za ciebie
Nie musisz otwierać Photoshopa. Claude zrobi wszystko za ciebie
Niebezpieczny trend na TikToku. Wykorzystują do niego dzieci
Niebezpieczny trend na TikToku. Wykorzystują do niego dzieci
Aktualizacja Google Home. Sterowanie szybsze o 1,5 sekundy
Aktualizacja Google Home. Sterowanie szybsze o 1,5 sekundy
Oszustwo "na wypadek". Seniorka miała oddać 50 tys. zł
Oszustwo "na wypadek". Seniorka miała oddać 50 tys. zł
Komunikat mBanku. Dotyczy wszystkich klientów
Komunikat mBanku. Dotyczy wszystkich klientów
Rejestracja auta w mObywatelu. Wiadomo, od kiedy będzie możliwa
Rejestracja auta w mObywatelu. Wiadomo, od kiedy będzie możliwa
Podejrzewasz wyciek danych? Wykorzystaj mObywatela
Podejrzewasz wyciek danych? Wykorzystaj mObywatela
SMS Blastery w autach. Jak działa atak?
SMS Blastery w autach. Jak działa atak?
Yanosik komentuje raport Policji. Co jest przyczyną wypadków?
Yanosik komentuje raport Policji. Co jest przyczyną wypadków?
CERT Orange: AI napędza fałszywe sklepy w sieci
CERT Orange: AI napędza fałszywe sklepy w sieci
Ta aplikacja zmieniła świat. Obchodzi 20. urodziny
Ta aplikacja zmieniła świat. Obchodzi 20. urodziny
ZUS ostrzega przed fałszywymi telefonami. Oszuści żądają 800 zł
ZUS ostrzega przed fałszywymi telefonami. Oszuści żądają 800 zł
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE