Szef Nvidii o technologii 7 nm: „Nie chcemy ponosić dodatkowych kosztów"

Strona główna Aktualności
Źródło: Materiały prasowe Nvidia
Źródło: Materiały prasowe Nvidia

O autorze

W najbliższej przyszłości nie zobaczymy karty graficznej Nvidii, opartej na procesie litograficznym klasy 7 nm. Dyrektor generalny firmy, Jen-Hsun Huang, uważa, że GeForce'y są na dzień dzisiejszy wystarczająco wydajne i efektywne energetycznie. Nie chce zwiększać kosztów.

Nadchodzące miesiące powinny przynieść dużą porcję konsumenckich produktów AMD w nowej technologii 7 nm. W lutym ukazał się Radeon VII, pierwszy 7-nanometrowy czip dla graczy. Fakt faktem jest to tylko wariacja na temat akceleratora obliczeń Radeon Instinict MI50, ale pozwoliła czerwonym na przetarcie szlaków przed kolejnymi premierami. Procesorami Zen 2 i już stricte konsumenckimi kartami graficznymi w architekturze Navi.

Nvidia nie chce ponosić kosztów 7 nm

Podczas konferencji na GDC 2019, szefa Nvidii zapytano, czy jego przedsiębiorstwo planuje jakąś reakcję na 7-nanometrowe układy konkurencji. Huang długo unikał odpowiedzi, ale w końcu pękł i w niezwykle dosadnych słowach wyraził swoje stanowisko w tej sprawie.

Jak zauważa, proces 7 nm jest dostępny dla wszystkich partnerów TSMC. Nvidia w każdej chwili może zamówić u Tajwańczyków odpowiednie wafle. Przeszkodę stanowi ich wysoka cena.

- Jaka jest korzyść z 7 nm? – zapytał retorycznie Huang. Po czym sam odpowiedział: „Wydajność i niskie zużycie energii”. – Co więc jest powodem, dla którego która firma Nvidia nie stawia na tę litografię? – zapytał raz jeszcze. I znów odpowiedział: „Umiemy produkować wydajne i oszczędne karty w 12 nm (...) Nie chcemy ponosić dodatkowych kosztów, jeśli nie wiążą się one z wyraźnym profitem [wyższą wydajnością i efektywnością – przyp. red.]”.

Wprawdzie łatwo tym samym zarzucić zielonym, że nie sprzyjają postępowi, ale trudno nie przyznać CEO racji. GeForce RTX 2080, choć wykonany w teoretycznie gorszej technologii, swobodnie radzi sobie w rywalizacji z Radeonem VII. Dodatkowo, jest znacznie szerzej dostępny w sklepach. I co by nie mówić, przynosi producentowi większy zysk na każdej sprzedanej sztuce.

Dlaczego GeForce'y RTX 20 są takie drogie

Co ciekawe, podczas konferencji z ust Huanga padła jeszcze jedna deklaracja: „Chcemy zarabiać". W korporacyjnym świecie to oczywiście truizm, ale niektórzy doszukują się drugiego dna.

Sądzą, że jest to obraz nowej polityki finansowej Nvidii, która jak nigdy wcześniej pragnie windować zyski. Miałaby to potwierdzać cena Turingów, które są nierzadko 30 - 40 proc. droższe od Pascali. Faktom ciężko zaprzeczyć. Natomiast inny fakt jest taki, że sytuacja na rynku sprzyja podwyżkom. AMD groźnie atakuje tylko w segmencie średnim. Wyżej Nvidia może dyktować warunki.

© dobreprogramy