r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Sztuczki jak z malware: tak próbuje się przemycać reklamy przez adblockery

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Adblokery stały się najgorszymi koszmarami wydawców internetowych. W ciągu kilku lat w przeglądarkach dokonała się prawdziwa rewolucja. Nie tylko powstały rozszerzenia pozwalające łatwo neutralizować agresywne formy reklamowe, ale też pojawiły się przeglądarki blokujące reklamy domyślnie, obniżając poprzeczkę użycia adblocków do poziomu zwykłych Kowalskich. Rocznie branża traci na tym dziesiątki miliardów dolarów – a użytkownicy nic sobie z tego nie robią. Co mogą więc zrobić wydawcy? Bawią się w kotka i myszkę z programistami. Jak ta zabawa wygląda, dobrze obrazuje historia kalifornijskiego startupu Instart Logic.

Z tymi dziesiątkami miliardów strat wcale nie przesadzamy. Niechęć użytkowników do podziwiania wytworów branży reklamowej jest wielka. Polska jest tu światowym liderem: z raportu OnAudience.com wynika, że już 46% internautów w naszym kraju powiedziało reklamom „nie”. Nieco za nami są Grecy (44%), Norwedzy (42%) i Niemcy (41%). Wynikające z tego szacowane straty tylko dla rynku polskiego to już 409 mln dolarów rocznie. W takich Niemczech – już 1,3 mld dolarów rocznie.

Nic więc dziwnego, że wydawcy robią co mogą, by znaleźć sposób na obejście blokad reklam i wyświetlenie użytkownikom niepożądanych przez nich treści. Jednym z rozwiązań jest blokowanie dostępu użytkownikom adblockerów, ale kończy się to zwykle marnie. Mało kto ma tak unikalne treści, by zachęcić ich atrakcyjnością do wyłączenia adblockera, użytkownik prędzej ucieknie do konkurencji, która dostępu mu nie blokuje. Dlatego też większość serwisów, która próbowała blokować dostęp, w końcu z tego zrezygnowała, na rzecz poszukiwania metod bardziej wyrafinowanych.

r   e   k   l   a   m   a

Jedną z nich opracowała firma Instart Logic, specjalizująca się w ciekawych sztuczkach sieciowych, które można m.in. wykorzystać do ochrony spójności przekazu reklamowego. Jej rozwiązanie maskuje żądania wysyłane do stron trzecich, tak by wyglądały, jakby pochodziły nie z serwerów reklamowych, lecz z tego samego źródła, co strona internetowa. Jednocześnie wykrywane są próby otwarcia konsoli deweloperskiej – jeśli do tego dojdzie, kod czyści wszelkie ślady ukrycia ciasteczek. Dzięki temu wydawcy mogą wyświetlać reklamy, które zostałyby zablokowane przez model bezpieczeństwa przeglądarki.

Inna firma, Uponit, oferuje wydawcom narzędzia do odzyskania ich zablokowanego inwentarza reklamowego. Stworzony przez nią kod wykrywa wszystkie zablokowane wywołania reklam i odtwarza je z serwerów poprzez bezpiecznych, niewykrywalny kanał, obchodzący blokery reklam. Ten właśnie kod został też wykorzystany w rozwiązaniu Instart Logic.

Niewątpliwie to agresywne metody, wykorzystujące luki i błędy w przeglądarkach, by przemycić niepożądaną treść reklamową: gdyby nie to, że są te treści zwykłymi reklamami, można byłoby uznać to za działanie złośliwe. Dlatego też deweloperzy adblocków przygotowują się na kolejną rundę walki – tym razem już nie z reklamami, lecz mechanizmami obejścia adblockerów.

Przykładem może być popularny uBlock Origin, który od niedawna uzupełniany jest o jeszcze jedno rozszerzenie, uBO-Extra. Pozwala ono oryginalnemu rozszerzeniu na wykrywanie prób połączeń przez mechanizm WebSockets w przeglądarkach bazujących na Chromium, które wykorzystywane są coraz częściej właśnie do przemycenia reklam poprzez blokadę. Deweloper uBlocka, Raymond Hill, określa takie działania jako ekstremalnie wrogie wobec użytkowników, nawet tych nie korzystających z blokerów reklam – ponieważ pozwala to zewnętrznym serwerom na operacje na ciasteczkach, nawet jeśli użytkownik zechce zablokować zewnętrzne ciasteczka.

Działania Hilla nie pozostaną bez odpowiedzi. W wywiadzie udzielonym serwisowi The Register (notabene równie wstrzemięźliwemu w kwestii bombardowania użytkowników reklamami, co nasz serwis) wiceprezes Instart Logic Peter Blum mówił o wojnie między wydawcami a tymi, którzy chcą blokować reklamy, o zagrożeniach dla wydawców internetowych i o tym, że jego firma jedynie dostarcza skutecznych narzędzi. Chodzi o to, by wydawcy mieli wybór, a nie tylko byli skazani na łaskę użytkowników.

Wydaje się jednak, że na dłuższą metę wszystkie takie rozwiązania antyadblockowe są skazane na porażkę. Chodzi tu oczywiście o zupełnie nowy kierunek w blokowaniu reklam – percepcyjnych adblockerach, które niejako „oglądają stronę” przed jej wyświetleniem, korzystając z maszynowego widzenia rozpoznają, co jest na stronie reklamą, a następnie przerysowują ją już bez niepożądanych przez użytkownika materiałów. Ich pokonanie jest niemożliwe z jednego podstawowego powodu – reklama musi jakoś wyglądać dla użytkownika i przyciągać jego uwagę. Jeśli stanie się niewidzialna, przestanie być reklamą.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.   

Trwa konkurs "Ogól naczelnego", w którym codziennie możecie wygrać najnowsze maszynki systemowe Hydro Connect 5 marki Wilkinson Sword.

Więcej informacji

Gratulacje!

znalezione maszynki:

Twój czas:

Ogól Naczelnego!
Znalazłeś(aś) 10 maszynek Wilkinson Sword
oraz ogoliłaś naszego naczelnego!
Przejdź do rankingu
Podpowiedź: Przyciśnij lewy przycisk myszki i poruszaj nią, aby ogolić brodę.