Test Casio G-Shock GBD-800 – odporny, wielofunkcyjny, z pierwiastkiem inteligencji

Strona główna Lab Inne
Odporny, wytrzymały, wielofunkcyjny, posiada Bluetooth - kwintesencja zegarka sportowego.
Odporny, wytrzymały, wielofunkcyjny, posiada Bluetooth - kwintesencja zegarka sportowego.

O autorze

Któż nie zna zegarków Casio z serii G-Shock. Odporne na kurz, wodę, wstrząsy, świetnie spisują się w trudnych warunkach – zarówno w roli przydatnego gadżetu dla sportowca, jak i narzędzia pracy np. na budowie. Główne założenie – ponadprzeciętna odporność. Seria powstała w 1983 roku i przez ten czas została dość mocno unowocześniona. Ostatnio producent pokusił się o dodanie łączności Bluetooth. Niby drobiazg, a jednak...

… robi sporą różnicę!

Oczywiście smartwatche to żadna nowość i są na rynku już od wielu lat. Podstawowe modele możemy kupić za mniej niż 100 złotych, topowe kosztują 1000, 1500 i więcej. O ile te najtańsze nie są najwyższej jakości i oferują raczej podstawową funkcjonalność, tak te za 300-500 złotych mogą zadowolić nawet wymagających użytkowników, oferując kolorowy ekran dotykowy, mikrofon, głośnik, odbieranie powiadomień, wiadomości, połączeń, mierzą tętno, posiadają krokomierz, monitorują sen i posiadają ogromną ilość dodatkowych funkcji. Są także smartbandy, które są mniejsze, posiadają nieco mniej funkcji i sprawdzają się głównie podczas uprawiania sportu. Ale… Casio G-Shock GBD-800 nie jest ani smartwatchem, ani smartbandem. Więc czym w ogóle jest?

Z czym mamy do czynienia?

Testowany zegarek to niemal tradycyjny G-Shock z serii G-Squad, ale wyposażony w moduł Bluetooth, który znacząco rozszerza jego funkcjonalność poprzez możliwość połączenia go ze smartfonem. No dobrze, ale na co to komu? W końcu można mieć w podobnej cenie smartwatcha, który ma o wiele więcej funkcji. No dobrze, ale czy smartwatch wytrzyma program „bawełna” w pralce z wirowaniem? Przetrwa upadek z okna na bruk? Przypadkowe uderzenie o futrynę drzwi czy też niekontrolowaną wywrotkę na rowerze? Ośmielam się wątpić. Prywatnie posiadam starszy model G-Shocka i przeżył on już niejedno, a mimo 5 lat „na pasku” wygląda niemal jak nowy. I to jest właśnie przewaga propozycji Casio nad tradycyjnymi smartwatchami. To po prostu solidny G-Shock z Bluetooth.

I na pierwszy rzut oka w ogóle nie wiemy, że jest to zegarek z namiastką inteligencji. Pomijając jaskrawy, pomarańczowy kolor oraz czerwone wstawki, G-Shock GBD-800 prezentuje się tradycyjnie, jak na swoją linię przystało. Jest przysadzisty, solidny, posiada „pękatą” obudowę, która jest w stanie wytrzymać naprawdę dużo. Rzecz jasna nie zabrakło odporności na wstrząsy, pył i wodę (do 200 metrów – 20 bar), dzięki czemu możemy bez przeszkód nosić zegarek podczas treningu, jazdy na rowerze, wspinaczki, skoków ze spadochronem, pływania, nurkowania itp. Oprócz wspomnianego Bluetooth, o którym napiszę nieco więcej niżej, zegarek wyposażono w tradycyjne funkcje. Jest bardzo jasne i czytelne podświetlenie Super Illuminator, druga strefa czasowa, stoper, timer, alarm, tryb 24h, kalendarz automatyczny, czas światowy, a wszystko to wyświetlane na monochromatycznym wyświetlaczu (typu negatyw tj. jasne symbole na ciemnym tle) zabezpieczonym szkiełkiem mineralnym. Całość prezentuje się bardzo dobrze i jeśli ktoś preferuje stylistykę tej serii, powinien być w pełni zadowolony.

O co chodzi z tym Bluetooth?

Dzięki Bluetooth połączymy zegarek ze smartfonem – to oczywiste. Nie jest to jednak połączenie trwałe, na zegarku nie wyświetlają się powiadomienia ze smartfona i odwrotnie – na smartfonie nie zobaczymy w czasie rzeczywistym ilości zliczonych kroków itp. Oba urządzenia łączą się ze sobą, aby wymienić dane, dzięki czemu w dedykowanej aplikacji możemy sprawdzić liczbę przebytych kroków w ciągu dnia, porównać ją z innymi dniami i wyświetlić w postaci wykresów, ustawić podstawowe funkcje w zegarku (godzina, strefy czasowe, alarmy, rodzaj podświetlenia itp.), sprawdzimy także ilość spalonych kalorii oraz ustawimy spersonalizowane plany treningowe. Mało tego, po ustawieniu wagi, wzrostu, wieku, płci, możemy uzyskać dane o osiągniętych wynikach, aplikacja pozwala także na ustalenie celu aktywności i wskazuje poziom jego realizacji, wskazuje wyniki z poprzedniego tygodnia, a nawet ukazuje mapki, z oznaczeniami przebytych tras, pod warunkiem, że podczas treningów mieliśmy ze sobą smartfon z włączonym GPS.

Co prawda dedykowana aplikacja G-SHOCK Connected ma swoje humory i po wyłączeniu ciągle działa w tle (trzeba ją wyłączyć przez menadżera aplikacji – irytujące), ale poza tym działa dość dobrze i intuicyjnie. Połączenie zegarka ze smartfonem nigdy nie sprawiało problemu i oczywiście wielu opcji mi brakowało m.in. wspomnianych, nawet prostych powiadomień czy też funkcji odnajdywania smartfona/zegarka, ale dla kogoś, kto uprawia sport i właśnie pod tym kątem kupuje taki zegarek, te braki nie będą miały żadnego znaczenia. Do takich zadań oddelegowano tradycyjne smartwatche bez rozbudowanej odporności czy też opcji sportowych.

Czy warto?

Nie można oceniać modelu Casio G-Shock GBD-800 w kategoriach smartwatcha, bo to nie ta półka i każde porównanie do nawet prostego modelu z tego segmentu będzie dla japońskiej konstrukcji krzywdzące. Nie ma tu powiadomień ze smartfona (co jest podstawową funkcją smartwatchy), kolorowego wyświetlacza, zaawansowanych funkcji, łączności z Internetem itp. Jako smartwatch testowany produkt po prostu wymięka. Ale jeśli ktoś szuka zegarka sportowego, który będzie miał bardzo wytrzymałą konstrukcję, wodo- i pyłoodporność, tradycyjna budowę oraz funkcje przydatne podczas treningu, a przy okazji zaoferuje łączność Bluetooth ze smartfonem, co z kolei pozwoli na szybkie i wygodne tworzenie planów treningowych czy też śledzenie postępów, testowany model będzie idealną propozycją. Do tego cena na poziomie około 450 złotych oraz wybór kilku wersji kolorystycznych. W tej kwocie trudno znaleźć godnego konkurenta.

© dobreprogramy