Test JBL Bar 3.1 – potężne uderzenie!

Strona główna Lab Inne
Soundbary nie są sprzętem dla melomanów i ten testowany nie jest wyjątkiem, ale mocy mu nie brakuje!
Soundbary nie są sprzętem dla melomanów i ten testowany nie jest wyjątkiem, ale mocy mu nie brakuje!

O autorze

Soundbary to dość specyficzna grupa urządzeń, która dopiero niedawno zagościła na dobre na polu sprzętów audio. Początkowo potencjalni klienci podchodzili do tych produktów dość nieśmiało i sceptycznie, ale szybko okazało się, że to świetny sposób na poprawienie dźwięku płynącego z telewizora, a kilka dodatkowych funkcji, sprawiło, że soundbary stały się popularnym zamiennikiem domowego sprzętu audio. Jak w tym zadaniu odnajduje się JBL Bar 3.1?

Soundbar – z czym to się je?

No właśnie – zasadnicze pytanie. Do czego tak naprawdę służy soundbar? Oczywiście jest to urządzenie audio, które ma za zadanie zastąpić głośniki wbudowane w telewizor. Jak wiemy, głośniki zintegrowane w obudowie telewizorów, nawet tych z najwyższej półki, są zazwyczaj dość skromne i emitują mało angażujący dźwięk. Co więcej, im bardziej zaawansowany telewizor, który może pochwalić się grubością kilku centymetrów (lub mniej), tym mniej miejsca na głośniki. To niestety przekłada się na uboższy dźwięk.

Soundbar z zasady zajmuje niewiele miejsca, ale jest na tyle duży, że jest w stanie skryć w sobie nieco większe przetworniki. Można go ustawić pod telewizorem, zawiesić na ścianie, zaś dodatki w postaci subwoofera są w większości przypadków bezprzewodowe, więc możemy je umieścić w dowolnym miejscu. Od razu zaznaczmy, że soundbar nie jest w stanie zastąpić kina domowego z prawdziwego zdarzenia, które składa się z amplitunera, kolumn podłogowych, dużego subwoofera, głośników efektowych itp., ale nie każdy może sobie na taki zestaw pozwolić. Mowa tu nie tylko o cenie – dobrej klasy soundbar może kosztować tyle, co niezły zestaw audio 5.1 – ale o gabarytach. Dysponując niewielkim pokojem lub słabo ustawnym salonem, pchanie dam dodatkowych kolumn podłogowych lub podstawkowych mija się z celem.

Reasumując, soundbar to taki półśrodek. Wygeneruje o wiele lepszy dźwięk niż wbudowane w telewizor przetworniki, zapewni więcej emocji podczas oglądania filmów i seriali, zajmuje o wiele mniej miejsca niż pełnowymiarowe kino domowe, ale nie jest w stanie wygenerować tak bogatego i angażującego dźwięku, jak tradycyjny zestaw audio składający się z kolumn i amplitunera. Dlatego też większość soundbarów idealnie sprawdzi się we wspomnianych filmach, serialach i grach, ale jeśli będziemy chcieli posłuchać muzyki, czeka nas konieczność pogodzenia się z pewnymi ograniczeniami. Co mam na myśli? O tym za chwilę.

JBL Bar 3.1 – z czym mamy do czynienia?

JBL Bar 3.1 to soundbar o tradycyjnej konstrukcji z dedykowanym kanałem centralnym oraz bezprzewodowym subwooferem pokaźnych rozmiarów. Maksymalna moc zestawu to 450W, a więc dość sporo, jak na tego typu urządzenie. Na uwagę zasługuje również konstrukcja samej „listwy”, w którą upchnięto aż sześć przetworników o średnicy 2,25 cala oraz 3 przetworniki legitymujące się średnicą 1,25 cala. Subwoofer posiada słusznych rozmiarów przetwornik niskotonowy o średnicy aż 10 cali, skierowany w dół, który jest w stanie „oddychać” poprzez ogromny tunel bass reflex w tylnej części obudowy. Zakres obsługiwanych częstotliwości mieści się w zakresie od 35Hz do 20KHz, zaś wydajność zdaniem producenta to aż 103 dB. Konstrukcja bezprzewodowa pozawala ustawić skrzynię praktycznie w dowolnym miejscu – wystarczy tylko dostęp do źródła prądu. Wymiary soundbara to 1018 x 58 x 78mm natomiast subwoofer ma wymiary 305 x 305 x 440mm.

W tylnej części soundbara znajdziemy trzy wejścia HDMI oraz wyjście HDMI z kanałem zwrotnym audio. Jest także jedno złącze analogowe, jedno optyczne, moduł Bluetooth 4.2 oraz tradycyjny port USB. Jest również niewielkich rozmiarów pilot, ale można o nim zapomnieć, gdyż dzięki technologii ARC całym zestawem możemy sterować za pomocą pilota do telewizora. Oczywiście pod warunkiem, że telewizor wspiera tego typu rozwiązanie.

Reasumując. Całość prezentuje się dość klasycznie i nie wyróżnia się niczym spośród konkurencji. Imponuje oczywiście rozmiar subwoofera, co może wzbudzać pewne zdziwienie, ale przyznam, że było to zarówno zaletą, jak i wadą całego zestawu. O czym mowa?

Potrafi nieźle walnąć!

Na co dzień korzystam z zestawu audio w postaci amplitunera i dwóch kolumn podstawkowych. Sprawdzają się świetnie przede wszystkim w zastosowaniach muzycznych, ale filmy i gry brzmią na nich równie dobrze i dynamicznie. Gdy potrzeba, potrafią łupnąć. W przypadku JBL Bar 3.1 jest nieco inaczej.

Użytkując zestaw JBL-a miałem wrażenie, że połączona dwa elementy ze skrajnych punktów. Piekielnie mocny subwoofer, który potrafi poruszyć okna i sprawić, że nawet spory salon wypełnia się głębokim i przenikliwym basem, natomiast „belka” serwuje nam naprawdę czyste i niekiedy aż uszczypliwe tony wysokie, czasami próbuje również wejść na średnicę, ale… dysonans pomiędzy tymi dwoma elementami czasami mocno mi dokuczał. O ile oglądanie filmów czy seriali, granie na konsoli było przyjemnym przeżyciem, zaś każda akcja okraszona była zdrowym walnięciem, które podnosiło ciśnienie, tak słuchanie muzyki po prostu nie przypadło mi do gustu. Ale to tylko moje zdanie.

Być może mam wygórowane wymagania i prawdę mówiąc, nie spodziewałem się po soundbarze niczego szczególnego – w końcu muzyka bez tonów średnich to nie muzyka – ale mimo wszystko miałem nadzieję, że ogromna moc zestawu będzie w stanie to jakoś zrekompensować, że subwoofer będzie potrafił tak wysterować dźwięk, że zakryje braki w średnicy. Niestety tak się nie stało i różnica pomiędzy tonami niskimi (bardzo niskimi) a wysokimi (bardzo szczegółowymi) w przypadku odsłuchiwania muzyki różnych stylów, była dla mnie mocno odczuwalna. Lubię bas punktualny, mocny, punktowy, natomiast sprzęt JBL serwował mi bas bardzo niski, ciepły i nieco rozlany. Na imprezę, do skocznej, elektronicznej muzyki JBL Bar 3.1 nadaje się świetnie. Do muzyki rockowej, jazzowej itp. już niekoniecznie.

Zaznaczam jednak, że mam konkretne wymagania dotyczące odtwarzania muzyki i w sumie trochę się czepiam, bowiem JBL Bar 3.1 nie jest sprzętem typowo muzycznym, a przede wszystkim kompaktowym (pomijając wielki subwoofer) kinem domowym dla tych, którzy nie chcą lub nie mogą poświęcać mnóstwa przestrzeni na rozbudowany system audio, a jednak wymagają od dźwięku czegoś więcej, niż mogą im zaoferować standardowe głośniki telewizyjne. W tym aspekcie JBL Bar 3.1 sprawdza się bardzo dobrze, choć zaznaczam, że jest to sprzęt dla miłośników bardzo mocnego i nisko schodzącego basu. Subwoofer nie angażuje się zbytnio podczas normalnej akcji na ekranie, ale gdy pojawia się wybuch, strzelanina itp. można przysłowiowo wyskoczyć z kapci.

Czy warto?

Muzyczny maniak, który ma wysokie wymagania dotyczące dźwięku i słucha różnego rodzaju muzyki, nie tylko elektronicznej, w ogóle nie powinien rozglądać się za soundbarami – bez znaczenia na model i klasę, nie są to sprzęty muzyczne. Jeśli jednak ktoś oczekuje, że niewielkich gabarytów sprzęt nieco rozrusza dźwięk generowany przez telewizor, zapewni namiastkę kinowych wrażeń i podczas oglądania filmów będzie w stanie mocno wstrząsnąć pomieszczeniem, JBL Bar 3.1 będzie naprawdę dobrym wyborem.

© dobreprogramy