Test MSI MEG Z490 ACE – o tym, co potrafi Intel Core 10. gen jako platforma

Strona główna Lab Komponenty i akcesoria

O autorze

Ponad 1,5 roku Intel kazał czekać na nową, 10-tą już generację procesorów serii Core. I można mu zarzucić, że okres ten nieco przespał, bo dorzucanie kolejnych rdzeni do wyeksploatowanego Skylake'a to raczej mało spektakularny postęp. Tego samego nie można jednak powiedzieć o producentach płyt głównych. Konstrukcje takie jak MSI MEG Z490 ACE pokazują bowiem, że pole do popisu pozostaje całkiem szerokie.

Materiał powstał we współpracy z MSI

MSI nieraz udowodniło, że potrafi tworzyć płyty solidne, niezależnie od wybranej kategorii cenowej. Swego czasu rekordy popularności na polskich forach bił model Z77A-G43, przeznaczony dla procesorów Core 2. i 3. generacji. Był jedną z najbardziej przystępnych cenowo płyt z układem logiki Intel Z77, a jednocześnie oferował funkcje w swoim czasie bardzo pożądane. Ot, choćby PCI Express 3.0, USB 3.0 i SATA 6 Gb/s.

MEG Z490 ACE to konstrukcja ze zdecydowanie innej półki; przeznaczona dla konsumenta segmentu premium. Ale na swój sposób także przystępna, bo podczas gdy ceny topowych płyt pod "Comet Lake-S" sięgają 4 tys. zł, za opisywany sprzęt trzeba zapłacić mniej więcej połowę tej kwoty. Nie twierdzę bynajmniej, że jest to mało, jednak w świetle obowiązującego standardu propozycja MSI wypada co najmniej rozsądnie. Jest zarazem dobrym wyznacznikiem tego, co powinna potrafić platforma uzbrojona w Core 10. generacji. Nie za droga, nie zbyt tania.

Zasilanie do zadań specjalnych

Na klasycznym laminacie formatu ATX (305 x 244 mm), który mieści się w zdecydowanej większości obudów dostępnych na rynku, skondensowano cały szereg smakołyków. Głównymi bohaterami są oczywiście socket LGA 1200 i chipset Z490, obsługujące dowolny procesor 10. generacji, w tym flagowego Core i9-10900K. Ale to tylko preludium do właściwej uczty.

Układ zasilania składa się z 17 faz i, jak twierdzi producent, jest całkowicie cyfrowy. Według oficjalnych danych, każda cewka jest w stanie przepuścić prąd o natężeniu aż 90 A, co stanowi wartość około trzykrotnie przewyższającą średnią. Idąc tym tropem, MSI MEG Z490 ACE bez trudu sprosta podkręcaniu, nawet temu w wydaniu ekstremalnym, czyli z użyciem ciekłego azotu jako chłodziwa i morderczych napięć zasilających.

Choć Core i9-10900K ma kontroler pamięci DDR4-2933, opisywana płyta jest certyfikowana nawet do pracy z modułami DDR4-4800. Obsłuży cztery takie moduły w konfiguracji dwukanałowej, w ekranowanych i wzmocnionych slotach typu DIMM.

Wypchana po brzegi

Co jeszcze? Mówiąc pół żartem, zdecydowanie łatwiej byłoby wskazać to, czego nie ma. Do obsługi kart rozszerzeń przewidziano trzy sloty PCIe 3.0 x16, a także dwa PCIe 3.0 x1. Są też aż trzy gniazda Turbo M.2 (32 Gb/s) i sześć SATA 6 Gb/s na nośniki danych. Nie mniejsze wrażenie robi liczba portów uniwersalnej magistrali szeregowej: 1 × USB 3.2 Gen 2x2 (typ C), 4 × USB 3.2 Gen 2 (3 × typ A, 1 × typ C), 4 × USB 3.2 Gen 1 (typ A), 6 × USB 2.0. Z czego USB-C wspiera protokół Thunderbolt 3, a więc w istocie rzeczy może zapewnić przepustowość 40 Gb/s.

Karty sieciowe są łącznie dwie, a licząc z Wi-Fi – trzy. Realtek 812B działa w standardzie 2.5G, a do tego dochodzi gigabitowa Intel I218V oraz bezprzewodowa Intel AX201 zgodna ze standardem Wi-Fi 6 (802.11ax). Obsługi Bluetooth również zabraknąć nie mogło. Dźwięk – ALC 1220 z technologią MSI Audio Boost, czyli dodatkowymi kondensatorami filtrującymi i programowym korektorem.

Jeśli popatrzymy na bezpośredniego poprzednika, MEG Z390 ACE, w oczy od razu rzucą się szybsze Wi-Fi oraz USB 3.2 Gen 2x2. Platforma zyskuje więc nie tylko suchą mocą obliczeniową, ale także w szerszym spektrum codziennych zastosowań.

Z myślą o podkręcaniu

Przy czym na szczególną uwagę zasługuje pewna korelacja pomiędzy możliwościami elektronicznymi i elektrycznymi płyty, a jej fizyczną realizacją. Masywne aluminiowe radiatory umieszczono nie tylko na sekcji zasilania, ale także wszystkich slotach M.2, co powinno skutecznie pomóc w uzyskaniu maksymalnej wydajności magazynu danych.

Mnie urzekła także dbałość o detale związane z ergonomią pracy. MSI MEG Z490 ACE ma świetną funkcję BIOS Flashback+, która pozwala wgrać BIOS bez procesora i nawet wtedy, gdy płyta kompletnie nie daje znaku życia. Ma też fizyczny przycisk do resetu CMOS na tylnym panelu, wyświetlacz kodów POST, przyciski Power i Reset wprost na laminacie, a nawet dodatkowe USB w sąsiedztwie gniazda ATX 24-pin. To wprost nieocenione podczas zabawy w ekstremalne podkręcanie, które z natury musi odbywać się poza obudową.

Kamera, akcja – ruszamy!

Niczym byłaby jednak nawet najlepsza pod względem sprzętowym konstrukcja bez stosownej warstwy programowej. I tu na scenę wkracza UEFI, a konkretniej MSI Click BIOS 5.

Jest to interfejs o tyle ciekawy, że nie stara się w żaden sposób pogodzić użytkowników początkujących i bardziej zaawansowanych. Zamiast tego oferuje dwa zupełnie odrębne widoki, przełączane przy pomocy klawisza F7. Przy czym wizyta w EZ Mode, bo tak nazywa się wariant uproszczony, wcale nie kończy się uczuciem obcowania z produktem okrojonym. Owszem, możliwości jest mniej niż nominalnie, jednak pozwalają w satysfakcjonującym stopniu skorzystać z dobrodziejstw oferowanych przez MEG Z490 ACE.

Przykładowo, opcja Game Boost pozwala automatycznie podkręcić procesor. W przypadku wykorzystanego egzemplarza Core i9-10900K udaje się tak osiągnąć okrągłe 5 GHz na wszystkich rdzeniach, co przekłada się na parę proc. wydajności ekstra. Z tego samego ekranu, bez potrzeby podróżowania po zakładkach, aktywujemy profile XMP dla pamięci.

Przydatny i równie prosty w obsłudze jest Hardware Monitor, narzędzie pozwalające zoptymalizować prędkość obrotową wentylatorów w zależności od temperatury, czy to procesora czy poszczególnych elementów na płycie, jak tranzystory sekcji zasilającej.

Po góra kwadransie spędzonym w EZ Mode, nawet ktoś kompletnie zielony w temacie sprzętu komputerowego może mieć możliwie cichy i wydajny sprzęt.

Niemniej, co zrozumiałe, jeszcze ciekawiej robi się w trybie zaawansowanym. Tu również z uwagi na funkcje udostępniane bezpośrednio przez procesory Intel Core 10. generacji. Wiadomo na przykład, że podczas overclockingu pomocne w uzyskaniu jak najwyższych częstotliwości może być wyłączenie wielowątkowości współbieżnej HT. Teraz można zrobić to, lub nie, dla każdego rdzenia oddzielnie. Dodatkowo, z nowości – użytkownik zyskuje możliwość zarządzania częstotliwością zegara taktującego magistrali DMI, łączącej procesor z układem logiki

Gdyby ktoś mimo wszystko bał się skorzystać z UEFI, lub po prostu nie chciał tego robić, zawsze pozostaje też windowsowe oprogramowanie Dragon Center. Pozwala m.in. skonfigurować podświetlenie, które tu również jest, korektor audio czy wentylatory. Pobierze przy okazji niezbędne sterowniki do wszystkich tych dodatków.

W codziennym użytkowaniu

Komputer z MSI MEG Z490 ACE bootuje w mniej niż 15 sekund, co jest bardzo dobrym wynikiem dla płyty obficie wyposażonej w dodatkowe kontrolery.

Może przy tym równie żwawo radzić sobie z operacjami na plikach, bo sloty M.2 są na czterech liniach PCI Express 3.0 i wspierają technologię Intel RST. Macierz RAID 0 z najszybszych dysków NVMe to coś, co jeszcze do niedawna zarezerwowane było dla płyt klasy workstation. Teraz stworzy ją typowy użytkownik domowy, bez potrzeby inwestowania w procesor klasy HEDT.

Zresztą, rzućcie tylko okiem na powyższe wyniki. Nie jest to żaden RAID, a pojedynczy nośnik, i to klasy ekonomicznej. Mowa o Kingston KC2000 o pojemności 250 GB, który w Polsce można kupić za około 320-330 zł. Niech nam żyją dyski na PCI Express i protokół NVMe.

Tak z kolei wygląda porównanie USB 3.2 Gen 2x2 i Gen 2 na bazie nośnika zewnętrznego WD Black P50. Tego już miniona generacja nie potrafi – z małymi wyjątkami.

Nie da się ukryć, efektownych wyników należy spodziewać się także po LAN 2.5G i Wi-Fi 6. Niestety, redakcja musi uderzyć się w pierś – nie mamy na stanie odpowiednich routerów, aby to obrazowo wykazać. Trzeba wierzyć autorowi – i producentowi – na słowo ;)

Sekcja zasilania i temperatury

Ponad 80 stopni Celsjusza na ustawieniach fabrycznych może nie wyglądać zachęcająco, ale to tylko pozory. Po pierwsze – mowa o 10 rdzeniach, więc z każdym innym procesorem "Comet Lake-S" będzie tylko lepiej. Po drugie – w redakcji jest aktualnie kilka innych płyt pod 10-tą generację i w analogicznym scenariuszu nierzadko widujemy tam odczyty sięgające 100 st.

Tymczasem MSI MEG Z490 ACE tak wysokich wartości nie notuje nawet wtedy, gdy napięcie rdzeni sięga 1,4 V, a procesor jest podkręcony do 5,2 GHz na wszystkich rdzeniach. Na więcej, niestety, nie pozwala niniejszy egzemplarz. Czyli sekcja i jej chłodzenie zdają egzamin.

MSI MEG Z490 ACE – Czy warto kupić?

To bardzo kompetentna płyta. Obficie wyposażona w kontrolery, złącza i funkcje OC, a do tego świetnie wykonana i cechująca się przejrzystym UEFI. Bez wątpienia reprezentatywnie oddaje to, czego powinniśmy się spodziewać po jubileuszowej, 10-tej generacji serii Core.

Prócz nowych procesorów, zdaje się, że upłynie ona pod znakiem szybszych kart sieciowych i złącz USB, a także rozszerzonych funkcji overclockingu.

Jeśli budujesz aktualnie bezkompromisową maszynę do gier, nie widzę przeszkód, aby postawić właśnie na MSI MEG Z490 ACE. Ma wszystko to, czego wymagać można od płyty głównej segmentu premium w 2020 roku. Nie ma natomiast, co ważne, widocznych problemów wieku dziecięcego. Tak przecież powszechnych przy premierach kolejnych platform.

Bez ciągnącego się w nieskończoność bootowania, zaniżania zegarów czy losowych błędów – tak działa stabilna płyta główna. Z czystym sumieniem polecam.

Materiał powstał we współpracy z MSI

© dobreprogramy
s