Test Surface'a Pro 4. Najwyższa półka w każdym z dwunastu cali

Strona główna Lab Smartfony i tablety

O autorze

Premiera tabletu Surface Pro 4 to zapewne jedno z najważniejszych wydarzeń w IT końca tego roku. Ale czy nowy produkt Microsoftu to na pewno tablet? I na ile uzasadnione są twierdzenia Microsoftu, że mamy do czynienia z urządzeniem, które z powodzeniem będzie zastępowało laptopa? Mieliśmy okazję przekonać się o tym podczas testów.

Pierwsze wrażenia

Przy pierwszym kontakcie największe wrażenie robi przede wszystkim jakość wykonania oraz zastosowanych materiałów. Elementy są ze sobą idealnie spasowane, a na obudowie nie ma ani jednego punktu, który po nacisku sugerowałby, że obudowa posiada jakiekolwiek nie do końca dopasowane elementy. A zatem zarówno podczas używania Surface’a w trybie z klawiaturą, jak i jako dużego tabletu, mamy do czynienia z najwyższym komfortem, co przy tych rozmiarów konstrukcji nie jest bynajmniej oczywistością.

Surface nie należy oczywiście do urządzeń ani kompaktowych, ani najlżejszych: wymiary to 291,1 × 201,4 × 8,45 mm przy wadze 786 gramów. Uwagę przyciąga już na początku konstrukcja tylnej części obudowy. Jest ona podzielona na dwie połowy, z których jedna jest ruchoma. Mowa oczywiście o skrzydle, które może służyć jak podpórka. W tym przypadku także dopasowanie elementów jest wzorowe i testując różne ustawienia ma się całkowitą pewność, że element ten jest wykonany solidnie.

Skrzydło można ustawić pod maksymalnym kątem około 130 stopni, co pozwala na co najmniej trzy sposoby korzystania. Podpórka nie posiada żadnego skoku regulacyjnego, co umożliwia dowolne wygodne dla użytkownika ustawienie. Podczas testów nie doświadczyliśmy żadnego przypadku, w którym Surface niezależnie od naszej woli rozłożyłby się bardziej, niż to było zamierzone.

Druga połowa tylnej części nie jest bezpośrednio monolitycznym elementem urządzenia, na jej krawędziach znajdują się bowiem otwory, za którymi umiejscowiono głośniki, oraz końcowe elementy układu chłodzenia. Jeżeli chodzi o wzornictwo, to jest to być może najbrzydszy element: w przestrzeni między tylną częścią obudowy a krawędzią znajdują się poprzeczne elementy, która zapewne zwiększają wytrzymałość i zapewniają wspomniane wzorowe spasowanie, ale także wyglądają nieco jakby projektant zapomniał je ukryć. Jest to jednak szczegół.

Wyświetlacz

To, że nowy Surface Pro jest urządzeniem naprawdę ładnym i świetnie wykonanym widać juz przy pierwszy kontakcie, a pozytywne odczucia nawet nasilają się po spojrzeniu na działający wyświetlacz. Matryca ma przekątną 12,3 cala, i trzeba przyznać, że robi świetne wrażenie, zarówno jeżeli chodzi o kontrast (ok. 940:1), ostrość, jak i jasność. Trudno się zresztą dziwić, że Microsoft położył nacisk na tę kwestię w urządzeniu, które „powierzchnię” ma nawet w nazwie.

Natywna rozdzielczość wyświetlacza to 2736 × 1824 pikseli, co daje zagęszczenie pikseli rzędu 267 na cal. Mimo że jest to wartość zbliżona do tego, co oferują dziś smartfony ze średniej półki, to nie przekłada się to na ogólne wrażenia. Oczywiście ewentualne niewystarczająco wygładzone krawędzie nie stanowią problemu podczas korzystania z Surface’a w układzie z klawiaturą, w formie laptopa. Niemniej nawet podczas korzystania z niego jako z tabletu, około 20-30 cm przed twarzą, jakość wyświetlanego obrazu niezmiennie imponowała.

Obok standardowych LED na panel Surface oddziałuje promieniowanie podczerwone, czego bezpośrednio oczywiście nie można zaobserwować, ma to jednak bardzo istotny wpływ na obsługę dotykową urządzenia, zarówno palcami jak i piórkiem. Wyświetlacz posiada 10 punktów dotykowych, kwestią subiektywną jest czy elementy interfejsu Windowsa 10 są na tyle duże, aby obsługa wyłącznie palcami była rzeczywiście komfortowa. Jednak to, jak się z Surface’a rzeczywiście korzysta to już inna, równie istotna kwestia.

Okładka

Klawiatura, którą otrzymaliśmy w ramach zestawu testowego, z początku wydawała się dość toporna w użyciu. Klawisze są bowiem całkowicie płaskie a ich skok duży. Szybko jednak okazało się, że w przypadku akcesorium, którego grubość wynosi zaledwie 4,9 mm, zastosowanie mechanizmów, które nie aktywują się już przy najmniejszym dotyku, jest bardzo rozsądne.

Całkowicie wystarczająca jest także odległość pomiędzy kolejnymi klawiszami. Elementy wokół nich, a zatem gładzik, jak również wierzchnia część okładki, są pokryte lekko gumowanym materiałem przypominającym w dotyku materiał. Wrażenia są przyjemne, niemniej okładka dość łatwo zbiera kurz i inne pyłki.

Gładzik także sprawuje się bez zarzutu i działa w zasadzie z czułością zbliżoną do samego panelu dotykowego. Oczywiście w przypadku Surface’a klawiatura stanowi także osłonę na wyświetlacz, na co pozwalają wbudowane w nią magnesy. Jeden z nich znajduje się tuż pod samą matrycą, dzięki czemu z klawiatury można korzystać zarówno pod kilkustopniowym kątem, jak i całkowicie równolegle do powierzchni.

Podczas testów nie napotkaliśmy żadnych problemów z rozpoznawaniem pozycji okładki. W momencie złożenia tablet przechodził w tryb uśpienia, natomiast podczas założenia klawiatury na tylną część obudowy, klawisze oraz gładzik były automatycznie dezaktywowane, dzięki czemu nie należy mieć obaw, że korzystając ze złożonego Surface’a przypadkowo naciśnie się któryś z klawiszy. Całkowicie wystarczające jest także umocowanie okładki w gnieździe: klawiatura nie wypada i jest stabilna zarówno podczas korzystania pisania, jak i przy składaniu.

Piórko i obsługa

Dołączone do zestawu piórko ma przekrój walca, który został nieco ścięty po jednej stronie, co pozwala na stabilniejsze mocowanie do lewej krawędzi obudowy, na której znajduje się magnes. Urządzenie posiada przycisk, który ma domyślnie trzy podstawowe funkcje. Przy jednym naciśnięciu uruchamiany zostaje program OneNote, przy kolejnym w aplikacji zostaje utworzona nowa notatka. Naciśnięcie i przytrzymanie pozwala natomiast na natychmiastowe wyświetlenie panelu asystenta Cortana.

Wyświetlacz mierzy siłę nacisku, co pozwala na wykorzystanie Surface’a nie tylko do odręcznych notatek, ale także szkiców czy schematów. Po zbliżeniu rysika na około 2-3 cm do wyświetlacza, zostaje na nim już wyświetlony kursor, co pozwala na bardziej precyzyjne przewidywanie kolejnych ruchów piórkiem. Dostosowane zostały także metody wprowadzania tekstów. Domyślnie, przy złożonej klawiaturze, po naciśnięciu na formularz wprowadzania tekstu wyświetla się bowiem pole, w którym można odręcznie pisać. Znaki rozpoznawane są bardzo dobrze, ale nie bezbłędnie. Edycję ułatwia wyświetlany obok pola przycisk spacji oraz usuwania ostatniego wprowadzonego ciągu.

Tak jednak dzieje się tylko wtedy, gdy użytkownik korzysta z piórka. Jeżeli system rozpozna, że rysik jest złożony, lub użytkownik wybierze wspomnianą ikonę palcem, to wyświetlona zostanie wirtualna klawiatura QWERTY. Zarówno obsługa w trybie tabletu palcem, jak i rysikiem ma swoje minusy. Niewielkie elementy interfejsów oprogramowania mogą skutecznie utrudnić korzystanie z Surface’a za pomocą dotyku, rysik natomiast ma pewne ograniczenia, choćby w postaci powolniejszej nawigacji czy braku możliwości przewijania zawartości okna. Jednak jest na to rada.

Jeżeli chodzi o korzystanie z Surface’a w konfiguracji tabletowej, to najlepszym rozwiązaniem podczas naszych testów okazało się z równoczesnego korzystanie z piórka i palców. Dodatkowym autem jest wspomniana wcześniej funkcja automatycznego rozpoznawania czy panel wprowadzania tekstu został wywołany palcem, przez co w zależności od sposobu nawigacji może wyświetlać adekwatne okno. Na ogól działa ona skutecznie, choć podczas testów zdarzyły się sporadyczne pomyłki.

Specyfikacja i wydajność

Niemal wszystkie gniazda znajdują się w urządzeniu na krawędziach, Microsoft zdecydował się na wykorzystanie powierzchni osłoniętej przez podpórkę: znajduje się tam czytnik kart microSD, rozwiązanie wykorzystywane w tabletach Lenovo. Na lewej krawędzi znajduje się u dołu jedynie zagłębienie pozwalające na wygodniejsze wyjmowania podpórki, w górnej części znajduje się gniazdo minijack. Dzięki temu projektanci zagospodarowali miejsce dla magnesu przyciągającego rysik. Po lewej stronie górnej krawędzi znajduje się włącznik oraz przycisk pozwalający regulować głośność.

Na prawej krawędzi znajduje się analogiczne zagłębienie, gniazdo ładowania Surface, a wyżej port USB 3.0 oraz Mini DisplayPort. Urządzenie jest także wyposażone w dwie kamery: przednia robi zdjęcia z maksymalną rozdzielczością 5 megapikseli oraz nagrywa filmy w 1080p, tylna to już 8 megapikseli i również wideo 1080p. Trzeba przyznać, że w połączeniu z układem mikrofonów stereo to aż za dużo, jak na potrzeby wideorozmowy. Większego wrażenia nie zrobiły na nas natomiast głośniki: są zwyczajnie dobre, jednak o jakichkolwiek dodatkowych atutach nie ma raczej mowy.

Testowany przez nas wariant Surface’a został wyposażony w procesor i5-6300U, 4 GB RAM-u oraz dysk SSD o pojemności 128 GB produkcji Samsunga. Model oznaczony MZFLV128, mimo że redditowa społeczność nierzadko na niego narzekała, sprawiał się podczas naszych testów całkiem nieźle. W benchmarku AS SSD prędkość odczytu sekwencyjnego wyniosła 832,98 MB/s, zapis to 103 MB/s. W testach 4K wykorzystujących mniejsze próbki danych w losowych lokalizacjach wartości wyniosły kolejno 39,65 MB/s i 0,97 MB/s. Przy wersji testu 4K z 64 kolejkowanymi żądaniami, odczyt następował z prędkością 455,03 MB/s, a zapis 44,24 MB/s.

Dysk osiągnął także dobre wyniki w benchmarku ATTO Disk, choć trzeba przyznać, że uwagę zwraca bardzo duża dysproporcja między prędkością odczytu i zapisu. Co więcej, zachowuje się ona także w większej, 256-gigabajtowej wersji Surface'a . Porównanie danych z benchmarka ATTO Disk z obu wariantów w można zobaczyć powyżej. Mimo wspomnianej dysproporcji, i faktu, że prędkość zapisu i odczytu rośnie w przypadków tabletów Microsoftu w zasadzie wprost proporcjonalnie do ich pojemności, w praktyce działaniu wyprodukowanych przez Samsunga dysków trudno cokolwiek zarzucić. Zwłaszcza że mowa poniekąd o tablecie, którego sam zakres zastosowań sprawia, że parametry zapisu danych nie mają aż tak wielkiego znaczenia, jak prędkość odczytu.

Zastosowany w testowanym wariancie procesor to Intel i5-6300U. Niskonapięciowy 64-bitowy układ bazujący na mikroarchitekturze Skylake został wyprodukowany w procesie 14 nm. Wyposażony jest w dwa rdzenie taktowane z częstotliwością 2,4 GHz do 3 GHz. Trzeba przyznać, że jego wydajność wyróżnia się na tle innych układów z szóstej generacji procesorów i5, co pokazują między innymi wyniki z benchmarku Cinebench.

Pewien problem stanowi natomiast chłodzenie. Już przy wykorzystaniu około 30% mocy obliczeniowej zastosowanego i5-6300U uruchamia się bowiem system chłodzenia, który trudno zaliczyć do najcichszych. Można oczywiście stwierdzić, że mobilne urządzenia pokroju Surface’a nieczęsto się szczególnie nadwyręża, jednak proces chłodzenia odbywający się choćby kilka minut może skutecznie poirytować głośnym jednostajnym dźwiękiem wydobywającym się z otworów na tylnej części obudowy.

Dość już jednak suchych wyników, w praktyce Surface w aspekcie wydajności sprawuje się bez zarzutu. Podczas testów oglądaliśmy zarówno filmy, jak i przeglądaliśmy zasoby Sieci na kilkunastu kartach jednocześnie wykorzystując tablet jako panel zarządzania Spotify Connect. Nie nastąpiły w zasadzie żadne szczególnie odczuwalne spadki wydajności, choć dwukrotnie zawiódł Windows 10, który potrzebował ponownego uruchomienia do wznowienia pracy. Czas pracy Surface'a Pro 4 przy wspomnianym wyżej użytkowaniu można oszacować na 5-6 godzin, co być może nie jest szczególnie imponujące, jednak zaczyna być zrozumiałe w kontekście ponad 12-calowego wyświetlacza.

Podsumowanie

Microsoft Surface Pro 4 jest spektakularny. Duży i świetnie wykonany wyświetlacz oraz najwyższa jakość zastosowanych w obudowie materiałów sprawią, że doskonale sprawdzi się on na przykład podczas prezentacji czy konferencji. Efekt wow dodatkowo wzmaga widok odręcznego edytowania notatek, który pozwala na modyfikacje dokumentów, oznaczanie ich na wyświetlaczu, który rozmiarami jest przecież zbliżony do kartki A4. Widowiskowość ma jednak swoją cenę. Testowany przez nas wariant kosztuje ok. 4700 zł, co mimo najwyższej jakości wydaje się nieco zawyżoną ceną, tym bardziej, że dotyczy ona samego tabletu.

Urządzenie stanowi jednocześnie wzorowy przykład tego, jak powinna być wykonana hybrydowa konstrukcja z najwyższej półki. Zalety stanowi także integracja z (zawodnym) systemem operacyjnym, który świetnie rozpoznaje akcesoria takie, jak okładka czy piórko. Być może mamy do czynienia z tabletem, czy klasą urządzeń, które rzeczywiście zastąpią w pewnych aspektach laptopy, pytanie tylko czym Surface broni się przed analogicznym urządzeniem od Apple'a, czyli iPadem Pro? Kwestię wyboru pomiędzy Microsoftem i Apple pozostawmy już jednak filozofom.

© dobreprogramy
s