Test kamery samochodowej Viofo A129-G Duo – miej oczy z tyłu głowy

Strona główna Lab Inne
image
Podwójna kamera samochodowa z dodatkowym przyciskiem do zabezpieczania nagrań.

O autorze

Jazda samochodem w dzisiejszych czasach nie należy do łatwych. Z jednej strony auta są wyposażone w coraz ciekawsze gadżety i systemy wspomagające jazdę, z drugiej zaś mają coraz większą moc, wymagają skupienia, zaś ruch jest nieporównywalnie większy i trzeba mieć oczy dookoła głowy bez znaczenia, czy podróżujemy po mieście, czy też w trasie. Dla tych, którzy jeżdżą bardzo dużo, kamera samochodowa wydaje się idealnym wyborem. Zapraszamy do lektury testu Viofo A129-G Duo.

Podwójna kamera samochodowa z GPS – na co to komu?

Lwia większość oferowanych na rynku kamer samochodowych rejestruje obraz przed samochodem, co bardzo często pozwala wyjaśnić spory podczas kolizji czy wypadku, o ile wideorejestrator uchwyci całe zdarzenie. Niestety bardzo często dochodzi do tzw. najechania, czyli sytuacji, w której inny kierowca wjeżdża w tył naszego pojazdu. Co wtedy? Kamerka samochodowa na niewiele się zda i może co najwyżej udowodnić, że jechaliśmy z przepisową prędkością, hamowaliśmy lub staliśmy w korku itp. Gdy sprawca nie przyznaje się do winy, lub co gorsze, zbiegnie z miejsca zdarzenia, nagranie na niewiele się zda. Wyjściem z sytuacji może być kamerka, która rejestruje obraz również zza samochodu. Właśnie taką funkcjonalność oferuje testowany model Viofo A129-G Duo. Sytuacja, w której ktoś „zaparkował” na zderzaku naszego auta, nie będzie budziła wątpliwości – wszystko będzie widoczne na nagraniu. Oczywiście kamerka dostępna jest również w wersji "solo", czyli bez dodatkowego modułu tylnego.

Kolejną cechą szczególną wartą zaznaczenia jest wbudowany moduł GPS. Jest on umieszczony w podstawie zasilającej, którą przyklejamy do przedniej szyby auta. Jego obecność pozwala na rejestrowanie filmów wraz z prędkością auta oraz współrzędnymi geograficznymi, dzięki czemu odtwarzając nagranie będziemy wiedzieć, w którym dokładnie miejscu doszło do zdarzenia, wykroczenia itp. Co ciekawe, zapisane pliki wideo możemy odtwarzać wraz z mapą (za pomocą dedykowanej aplikacji), która wskaże konkretną pozycję pojazdu. Bardzo przydatny gadżet, choć pamiętajmy, że zasięg modułu drastycznie spada, gdy wjedziemy np. do garażu podziemnego. Dość powszechne zjawisko, które nie jest wadą tego konkretnego sprzętu.

Zacznijmy od początku – zawartość opakowania i stylistyka

Zestaw kamer (wraz z opcjonalnym przyciskiem bluetooth, o którym za chwilę) dotarł do mnie w estetycznych pudełkach utrzymanych w biało-czerwonej kolorystyce. Pudełko z kamerkami jest podwójne – posiada zewnętrzną część, na której znajdują się zdjęcia sprzętu, podstawowe dane i wyszczególnione cechy. We wnętrzu znajduje się już właściwe, bardzo minimalistyczne, ale i eleganckie pudełko o solidnej konstrukcji, kryjące wszystkie elementy. Kamerka przednia i tylna umieszczona jest w gąbce, zaś wszystkie podzespoły były starannie poukładane pod spodem. A tych dodatków jest naprawdę sporo. Mowa o bardzo długich kablach – zasilającym i łączącym przednią i tylną kamerkę (ten jest niestety dość gruby i sztywny) – dodatkowych taśmach dwustronnych, adapterze microSD-USB, uchwytach na kable a nawet szpatułce, dzięki której upchniemy przewody pod podsufitką i w zakamarkach auta. Oczywiście jest również zasilacz z dwoma portami USB, który podłączymy do zapalniczki samochodowej. Nie zabrakło także pełnej instrukcji obsługi w języku polskim.

Na pochwalę zasługuje minimalistyczna konstrukcja obu kamer. Moduł główny jest niewielki, wyposażony w kilka przycisków i ekran pozwalający na podgląd nagrań. Nie posiada on znanego z tańszych urządzeń uchwytu, tylko specjalną bazę zasilającą z GPS, dzięki czemu jednym ruchem możemy odłączyć kamerkę i zabrać ją do domu. Sam obiektyw jest ruchomy, dzięki czemu bez problemu ustawimy kąt góra-dół. Minusem jest z pewnością fakt, że po przyklejeniu bazy do szyby, nie będziemy już mogli ustawić kąta lewo-prawo, dlatego też zalecam montaż kamerki po jej uruchomieniu z podglądem obrazu, aby potem nie było problemów z regulacją.

Po montażu kamerka zajmuje bardzo niewiele miejsca i nie zasłania widoku – to na pewno ogromna zaleta. Urządzenie nie rzuca się w oczy i po pewnym czasie w ogóle zapomniałem, że jest coś obok lusterka. Tylny moduł jest jeszcze mniejszy i po montażu nie wpływa na widoczność, ale zasada regulacji jest taka sama – tylko góra-dół, więc przy montażu trzeba uważać, aby odpowiednio ustawić obiektyw.

Czym charakteryzuje się Viofo A129-G Duo?

Oprócz dodatkowej kamerki wstecznej oraz modułu GPS, który cały czas rejestruje lokalizację auta oraz jego realną prędkość, urządzenie jest dość mocno „doposażone”.

Chipset Novatek NT96663
Przetwornik obrazu Sony STARVIS IMX291, obiektyw szerokokątny 140 stopni, F1.6
Rozdzielczość nagrania przód//tył 1920x1080p FHD (30 klatek/s), 1280x720p HD (30klatek/s) // 1920x1080p FHD (30 klatek/s)
Moduł WiFi 2.4Ghz i 5Ghz
Moduł GPS Tak, wbudowany w aktywnym uchwycie montażowym
Nagrywanie poklatkowe 100ms, 200ms, 1s, 2s, 5s, 10s, 30s, 1m, 5m, 10m
Obsługiwane karty pamięci microSD/microSDHC 4 GB do 256 GB klasa 10

Wyposażono je między innymi w moduł WiFi oraz Bluetooth. Ten pierwszy, pracujący w pasmach 2,4 oraz 5 Ghz, pozwala na sterowanie urządzeniem za pomocą smartfona z zainstalowaną dedykowaną aplikacją Viofo. Jest to na pewno wygodniejsze, niż korzystanie z kilku przycisków i niewielkiego ekranu kamerki, która dodatkowo umieszczona jest w słabo dostępnym miejscu np. za lusterkiem. Moduł Bluetooth z kolei pozwala przede wszystkim na podłączenie niewielkiego, opcjonalnego pilota zdalnego sterowania. Po sparowaniu z kamerką może on służyć do błyskawicznego zabezpieczania nagrania. Można go umieścić gdzieś pod ręką, aby w razie potrzeby natychmiast zabezpieczyć materiał bez konieczności sięgania do głównego modułu kamery.

Oba moduły – przedni i tylny – zostały wyposażone w matrycę Sony Starvis IMX291 i obiektyw szerokokątny (140 stopni) o jasności F1.6. Pozwala to na rejestrację obrazu nawet przy bardzo słabym oświetleniu, w rozdzielczości Full HD (30 kl/s). W praktyce sprawdza się to naprawdę nieźle, ale o tym później. Co ciekawe, gdy przednia kamerka działa w trybie solo (bez współpracującej z nią kamerki tylnej), obraz może być rejestrowany z szybkością 60 kl/s. Nagrania zapisywane są na karcie pamięci – kamerka obsługuje pojemności nawet do 256 GB.

Na uwagę zasługuje również zasilanie kondensatorem, co zapewnia dużą stabilność pracy nawet w różnych temperaturach, co nie zawsze sprawdza się w przypadku tańszych rozwiązań. Niestety nie ma możliwości pracy poza autem. Nie zabrakło również trybu parkingowego, który rejestruje zdarzenia podczas postoju pojazdu. Wszystko działa w oparciu o programową detekcję ruchu oraz czujnik wstrząsów (G-Sensor). Należy jednak pamiętać, że system ten nie działa w każdym aucie. Wymagane jest, aby gniazdo zapalniczki samochodowej posiadało napięcie nawet po wyłączeniu silnika. W innym przypadku niezbędne będzie wyposażenie kamery w dodatkowy adapter Viofo Hardware Kit ACC, który pozwala na podłączenie kamerki bezpośrednio do instalacji auta, dzięki czemu będzie ona cały czas zasilana i tryb parkingowy będzie aktywował się automatycznie po wyłączeniu zapłonu. Ta funkcjonalność pojawiła się w ostatniej aktualizacji firmware do wersji 1.5. W zależności od wybranej opcji, tryb parkingowy może działać w różnych formach, np. nagrywanie przez 1 minutę po wykryciu ruchu i powrót do trybu czuwania, funkcja time lapse od 1 do 10 FPS, jak również nagrywanie ciągłe w obniżonej jakości (ok. 5Mbps).

Jak to działa w praktyce?

Obsługa zestawu jest dość prosta, ale wymaga chwili treningu, bowiem do dyspozycji mamy kilka opcji, które warto na początku ustawić tj. rozdzielczość nagrań, bitrate, nagrywanie w pętli, tryb WDR, czułość G-Sensora, działanie mikrofonu itp. Należy również pamiętać, że start kamerki jest dość długi, bowiem przed uruchomieniem, wbudowane kondensatory muszą się naładować, co trwa kilka sekund.

Najważniejsze są oczywiście nagrania oraz ich jakość i do tego aspektu nie mam większych zastrzeżeń. Tablice rejestracyjne są widoczne i czytelne, choć przy 30kl/s zatrzymanie ujęcie i odczytanie tablic rejestracyjnych poruszającego się pojazdu może sprawić problemy. Obraz jest czytelny zarówno za dnia, jak i podczas nocnych przejazdów. Przeszkadzać może jedynie odbijające się światło i elementy wewnątrz auta, ale producent oferuje dodatkowe filtry CPL, które powinny zniwelować ten niepożądany efekt. Jest to szczególnie dokuczliwe w przypadku kamerki tylnej, ale tu wiele zależy od konstrukcji auta.

Podsumowanie

Viofo A129-G Duo to świetna propozycja dla wymagających kierowców, którzy oczekują urządzenia kompletnego i o kompaktowych wymiarach. Te niewielkie gabaryty są bez wątpienia ogromną zaletą produktu, ale z drugiej strony sprawiają pewien kłopot. Podgląd nagrania czy też edycja ustawień na niewielkim 2-calowym ekranie HD jest dość niewygodna, szczególnie, jeśli zamontujemy urządzenie np. za lusterkiem. Z pomocą przychodzi moduł WiFi z możliwością połączenia się ze smartfonem, ale to tylko półśrodek. Przydałaby się również możliwość odłączenia kamerki od zasilania w celu np. pokazania nagrania lub edycji ustawień.

Oprócz tych kilku wad, trudno się do czegokolwiek przyczepić, bowiem kamerka jest naprawdę świetnie wyposażona i posiada wszystko, czego moglibyśmy oczekiwać od takiego sprzętu. Jakość rejestrowanych materiałów jest bardzo dobra, mamy do dyspozycji moduł Bluetooth, WiFi oraz GPS. Menu urządzenia jest spolszczone i dość intuicyjne, podobnie jak dedykowana aplikacja na smartfony, w opcjonalnym wyposażeniu znajdziemy również kilka ciekawych gadżetów, jak wspomniany przycisk do zabezpieczania nagrań. Zestaw kosztuje około 850 złotych, co jest kwotą dość wysoką, ale z drugiej strony otrzymujemy sprzęt niemal kompletny.

Sprzęt dostarczył do testów wyłączny dystrybutor kamer VIOFO w Polsce: www.Viofo.pl

© dobreprogramy