TikTok na celowniku USA. Żołnierze nie mogą używać tej aplikacji

Strona główna Aktualności
Marynarze i żołnierze USA nie mogą używać TikToka (fot. TikTok)
Marynarze i żołnierze USA nie mogą używać TikToka (fot. TikTok)

O autorze

Rząd USA zabiera się za kolejne firmy z Chin. Zdecydowanie najgłośniejsza jest sprawa Huawei, ale to tylko jeden z wielu przypadków tarć pomiędzy USA i Chinami. Decydenci z Ameryki podjęli kolejne kroki, tym razem związane z aplikacją TikTok.

Nakierowany na krótkie filmiki program to istny fenomen. Aplikacja jest szalenie popularna głównie wśród młodych ludzi na całym świecie i swojego czasu miała też szeroką akcję promocyjną. Reklamy TikTok było widać w wielu miejscach w sieci, w tym na YouTube. Im większa popularność produktu czy usługi, których właścicielami są Chińczycy, tym większa szansa, że rząd USA zainteresuje się tematem.

Już w połowie grudnia United States Navy zakazała swoim kadrom używania TikToka. Jak podał Reuters, każdy, kto miałby zainstalowanego TikToka na otrzymanym od rządu telefonie, zostanie zablokowany w intranecie US Navy. Teraz w ślady marynarki wojennej poszło United States Army, wojska lądowe.

Wojna TikTok—USA ciągnie się już wiele miesięcy

W pewnym sensie TikTok jest sam sobie winien. Firma ByteDance, która jest właścicielem aplikacji, nie wysłała swoich przedstawicieli na listopadowe spotkanie z komisją kongresu USA. Podczas spotkania miały być poruszone kwestie stosunków z władzami Chin. Komisji ds. Przestępczości i Terroryzmu przedstawiono jedynie oświadczenie, w którym stwierdzono: Niestety w tak krótkim czasie nie byliśmy w stanie zapewnić świadka, który mógłby przyczynić się do merytorycznej dyskusji.

Dodano także, że ByteDance pozostaje zaangażowane we współpracę z kongresem. Odmowa stawienia się na komisji nie mogła pozostać bez echa. Według biura partii Repblikańskiej z Arkansas odmowa podkreśla obawy (…), że firma należy do Komunistycznej Partii Chin i nie zabezpieczy praw i prywatności swoich amerykańskich użytkowników.

Napięta sytuacja ciągnie się sporo dłużej. Na początku zeszłego roku właściciele TikTok zapłacili karę w wysokości 5,7 mln dolarów. Nie chodziło o wątpliwe bezpieczeństwo informacji, a sam fakt nielegalnego zbierania danych od dzieci i młodzieży z USA w wieku poniżej 13 lat. W ich skład wchodziły m.in. imiona i nazwiska, adresy mailowe, dane lokalizacji. Za to jak przekazuje CNN, na jesieni amerykańscy politycy wyrazili swoje obawy, jakoby aplikacja mogła być użyta do szpiegowania obywateli.

TikTok chce odciąć się od opinii o powiązaniach z rządem Chin

Wtedy ByteDance oświadczył, że ich centra danych znajdują się poza Chinami. Wszystkie informacje użytkowników z USA są przechowywane właśnie w tym kraju, a kopie zapasowe w Singapurze. Według niego dane są poza zasięgiem rządu Chin. W środowiskach rządowych wyrażano też swoją dezaprobatę kwestią cenzurowania treści mówiących o protestach w Hongkongu.

Przy takim przebiegu zdarzeń, nie powinno dziwić, że armia i marynarka wojenna skonsultowały się z wywiadem oraz rządem. Aplikacja jako potencjalnie niebezpieczna według wywiadu, nie może być użytkowana na służbowym sprzęcie marynarzy i żołnierzy. Ciekawe, czy w przyszłości zalecenia będą rozszerzone na inne służby pańśtwowe USA.

© dobreprogramy
s