r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

To triumf marketingu: Facebook przyzwyczai masy do reklamowego hałasu

Strona główna AktualnościBIZNES

Kierunek dalszej ekspansji Facebooka jest dziś już jasny – Mark Zuckerberg chce sięgnąć po dzisiejszą widownię YouTube. Sukcesywnie zastępując tekst treściami wideo, nawiązując porozumienia partnerskie z wytwórniami muzycznymi i filmowymi, ma po temu potencjał. Czy coś może powstrzymać społecznościowego molocha na tej drodze? Widzieliśmy przecież, co się stało na rynku komunikatorów, gdzie Messenger wyrósł tak szybko na lidera, przy okazji klonując najciekawsze rozwiązania konkurentów.

Konsekwentnie rozbudowując swoją platformę wideo, Zuckerberg nie powstrzymał się przed sięgnięciem po najbardziej odrzucające internautów formy wyrazu – na czele z odtwarzaniem wideo z domyślnie włączonym dźwiękiem. Do tej pory wszystkie treści wideo były pokazywane z wyciszonym dźwiękiem, włączało się go dopiero kliknięciem przycisku odtwarzania. Oczywiście można wyłączyć to autoodtwarzanie z dźwiękiem – jak to zrobić dowiecie się z naszej porady – ale w skali na jaką Facebook działa, zrobi to jedynie niewielki odsetek użytkowników. Jeszcze przed wprowadzeniem tych nowości, 39% użytkowników miało oglądać klipy wideo z dźwiękiem. Teraz ich liczba ma znacznie wzrosnąć.

Z perspektywy reklamodawców wygląda to fantastycznie – praktycznie niemożliwe do zablokowania treści reklamowe wideo, które odtwarzają się automatycznie z dźwiękiem podczas przewijania strumienia nowości, skutecznie angażując uwagę użytkownika (czy też, należałoby napisać raczej, reklamochłońcy). Dla serwisu, który zalicza dziennie kilkanaście miliardów odtworzeń klipów wideo, to nowa, atrakcyjna ścieżka monetyzacji, która w przyszłości może stać się wiodącą. I nic, że w ten sposób zamienia się oglądanie treści na urządzeniach mobilnych w kakofonię hałaśliwych i głupich dźwięków.

r   e   k   l   a   m   a

Dyskomfort użytkowników nie jest problemem. W końcu się przyzwyczają, tym bardziej, że marketingowcy widzą już potencjał nowego rozwiązania. Ciekawie w tej sprawie wypowiedział się w wywiadzie dla Wirtualnemedia.pl pan Bartłomiej Pucek z grupy Onet RASP. Uważa on, że działania takie zwiększą atrakcyjność oferty reklamowej Facebooka, choć przyznaje, że część użytkowników może być negatywnie do sprawy nastawiona.

Bartłomiej Pucek chwali jednak Facebooka za próbę godzenia interesów użytkownika i reklamodawców, zwracając uwagę na to, że… jeżeli smartfon jest w trybie wyciszonym, to wideo też będzie wyciszone. Świetnie! Możemy więc tylko „dziękować” Facebookowi za uszanowanie przez jego aplikację ustawień systemowych. Kto wie jednak, co by aplikacja Facebooka robiła, gdyby systemy operacyjne nie nałożyły jej swojego kagańca?

Trudno za zasługę w poszukiwaniu kompromisu uznać też wskazane przez p. Pucka zastosowanie dynamicznej regulacji głośności w trakcie przewijania – tak by nie doszło do niechcianego odtwarzania dźwięku w tle z klipów, które nie znajdują się w polu widzenia. To przecież jest dla dobra reklamodawców, tak by im się komunikaty reklamowe nie mieszały. A tych przecież będzie mnóstwo. Wiemy dobrze, co potrafią upchać w reklamach radiowych, np. leków, gdzie aktorzy wypowiadają z ogromną prędkością wyświechtane formułki, wymagane przez ustawodawcę. Można się spodziewać, że w ścieżkach audio reklam na Facebooku w ciągu pierwszych sekund usłyszymy jeszcze więcej.

Smartfon jako pierwszy ekran to jednak tylko preludium do skoku na wciąż najbardziej lukratywny kawałek reklamowego tortu. Wyszkolony w konsumpcji głośnych, niepomijalnych reklam na aplikacji mobilnej odbiorca znacznie łatwiej przyjmie to, czym uraczy go w przyszłości Facebook TV – a przecież inżynierowie społecznościowego serwisu już nad czymś takim pracują. Oprogramowanie Facebooka miałoby działać zarówno na telewizorach smart jak i przystawkach telewizyjnych z Androidem czy tvOS-em Apple’a.

Pieniądze na ekspansje są w spółce o tak świetnej rentowności. Tylko w 2016 roku Facebook osiągnął przychód na poziomie 27,6 mld dolarów, wypracowując zysk netto 10,2 mld dolarów. Czy krok w stronę agresywnych form reklamy może tę ekspansję powstrzymać, czy też Facebook jest już „too big to fail” – i do końca istnienia ludzkości będziemy żyli wpisani w społecznościowy graf Marka Zuckerberga?

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.   

Trwa konkurs "Ogól naczelnego", w którym codziennie możecie wygrać najnowsze maszynki systemowe Hydro Connect 5 marki Wilkinson Sword.

Więcej informacji

Gratulacje!

znalezione maszynki:

Twój czas:

Ogól Naczelnego!
Znalazłeś(aś) 10 maszynek Wilkinson Sword
oraz ogoliłeś(aś) naszego naczelnego!
Przejdź do rankingu
Podpowiedź: Przyciśnij lewy przycisk myszki i poruszaj nią, aby ogolić brodę.