Trump spasował, ale awantura o Huawei dopiero się zaczyna. Jest krytyka wysokich urzędników

Strona główna Aktualności
Fot. AP/Associated Press/East News
Fot. AP/Associated Press/East News

O autorze

Choć Donald Trump spasował, obiecując Chinom zdjęcie nałożonych na Huawei ograniczeń handlowych, opinie amerykańskich urzędników w tej sprawie są podzielone. Wielu prominentnych polityków zabrało się za dodatkowe wyjaśnienia. Niektórzy starają się doprecyzować intencje prezydenta, inni – nie zostawiają na nim suchej nitki.

Udzielając wywiadu dla "Fox News Sunday", prezes Krajowej Rady Gospodarczej, Larry Kudlow, stwierdził, że usunięcie blokady handlowej Huawei nie oznacza "ogólnej amnestii". Producent z Shenzhen pozostanie pod ścisłym nadzorem i zakupi w USA tylko te komponenty, które są powszechnie dostępne. Z tego tłumaczenia można wnioskować, że o ile Huawei skorzysta z systemu Android, o tyle nie zleci żadnej amerykańskiej firmie, na przykład Qualcommowi, realizacji swojego autorskiego projektu.

– Wszystko, co się wydarzy, to handel, w ramach którego zostaną udzielone odpowiednie licencje, gdy przedmiot sprzedaży jest ogólnie dostępny – powiedział Larry Kudlow, podając za przykład układy elektroniczne i mikroprocesory.

Osobną kwestię stanowi, że dla Huawei jest to tak naprawdę szczyt oczekiwań. Producent z Shenzhen, jeśli ma taką konieczność, realizację własnych projektów od początku zleca tajwańskiemu TSMC. Same projekty tworzy natomiast w ramach spółki zależnej HiSilicon. Nie musi więc prosić się o pomoc amerykańskich Qualcomma i GlobalFoundries.

Ostra krytyka Trumpa

Tym samym Huawei może swobodnie kontynuować swą dotychczasową działalność, a to nie podoba się niektórym spośród amerykańskich polityków.

Senator Marco Rubio, republikanin z Florydy, który w wyborach w 2016 roku wystąpił przeciwko Trumpowi, nazwał złagodzenie sankcji "katastrofalnym błędem". – To zniszczy wiarygodność ostrzeżeń administracji przed zagrożeniem ze strony firmy [Huawei] i nikt już nigdy nie potraktuje ich [administracji Trumpa] poważnie – napisał Rubio na Twitterze.

Po stronie demokratów wypowiedział się członek Izby Reprezentantów, Tim Ryan z Ohio. – Trump zgiął się jak tani garnitur – podsumował Ryan, cytowany przez serwis "CNET". – Myślałem, że bezpieczeństwo narodowe to jedyna sprawa, w której możemy liczyć na prezydenta Trumpa – podsumował, wyraźnie rozgoryczony.

Co ciekawe, chcąc zapewne uspokoić sytuację, Kudlow podkreślił, że "Huawei nie znika z czarnej listy", a sobotnia umowa Trumpa z prezydentem Chin, Xi Jinpingiem, "nie jest ostatnim słowem".

Powstaje pytanie, jak ma wyglądać to "ostatnie słowo" – bo jeśli Amerykanie powrócą do blokady, z której się właśnie wycofali, to wtedy rzeczywiście wydają na politycznych szaleńców.

© dobreprogramy