Uber. Zapłać za usługę premium, a gadatliwy kierowca nie będzie się narzucać

Strona główna Aktualności

O autorze

Człowiek wraca kompletnie zmęczony z pracy, albo jedzie na ważne spotkanie, a tu cyk – kierowca Ubera postanawia zrobić skrócony wykład ze swej biografii. Syn się żeni, szwagier zmienia samochód, sąsiad wierci do późna. Pasjonujące, prawda? Problem dostrzegli także włodarze firmy i mają nawet pomysł, jak go rozwiązać. Niemniej za spokój zapłacicie ekstra.

Do aplikacji trafi menu wyboru preferencji. Pozwoli określić pasażerowi, czy życzy sobie konwersacji z kierowcą. Ponadto, z poziomu tego samego menu będzie można zgłosić prośbę o pomoc z bagażem, a także określić oczekiwaną temperaturę w aucie. Wszystkie te informacje kierowca otrzyma wraz ze zleceniem. Tak, aby mógł zawczasu się przygotować, lub zrezygnować z kursu.

Mowa jest srebrem, a milczenie złotem – dosłownie

Jest tylko jedno ale. Otóż rozwiązanie przewidziano wyłącznie dla kursów luksusowych, które odbywają się w taryfach Uber Black i Uber Black SUV. Tańsze przejazdy Uber X oraz Uber Select, a także przejazdy grupowe Uber Pool nie zostały wzięte pod uwagę.

A szkoda, bo o ile mogę zrozumieć, że kierowca pracujący za niższą stawkę nie musi nosić bagażu, o tyle przekazanie mu preferencji dotyczących rozmowy żadnego wysiłku nie kosztuje.

W Stanach Zjednoczonych funkcja "wyciszenia kierowcy" i pozostałe nowości lądują już dzisiaj. Na Starym Kontynencie powinny pojawić się niebawem. Niestety, konkretnej daty nie podano.

© dobreprogramy