Więcej informacji na temat planów Microsoftu na podbój Chrome OS-a opublikował serwis Windows Central. Według jego ustaleń, korporacja chce zawalczyć przede wszystkim o uczniów i studentów, czyli grupę, do których w pierwszej kolejności adresowane są chromebooki. Ważniejsze jednak, że WC dotarło do wewnętrznych informacji Microsoftu na temat specyfikacji sprzętowej tzw. cloudbooków i stawianych przed nimi wymagań..
Zalecana minimalna specyfikacja sprzętowa microsoftowej odpowiedzi na chromebooki zwierać ma bliżej nieokreślony czterordzeniowy procesor, co najmniej Celeron, oraz 4 GB RAM-u. W kwestii przechowywania danych Microsft zaleca pamięci eMMC lub SSD o pojemności co najmniej 32 GB. Wariantywnie dostępne mają być ekrany dotykowe z ewentualną obsługą rysika.
Ciekawiej prezentuje się porównanie faktycznych parametrów cloudbooków z chromebookami. Obie klasy mają być sprzedawane z informacją o ponad 10 godzinach pracy na jednym ładowaniu. W praktyce Microsoft chce zapewnić całodniową dyspozycyjność urządzenia dla większości studentów, choć chromebooki oferują to wszystkim studentom.
Również pod względem czasu uruchamiania urządzenia (co w przypadku komputerów z Chrome OS-em faktycznie robi wrażenie) Microsoft zawiesza sobie poprzeczkę niżej. Zarówno w przypadku pierwszego uruchamiania, jak i normalnego trybu użytkowania, start cloudbooków będzie o 10 sekund dłuższy niż u konkurencji z Chrome OS-em.