Windows 10 i jedna aktualizacja rocznie. Wyjaśnijmy sobie to wreszcie

Strona główna Aktualności
Windows 10 i jedna aktualizacja rocznie. Wyjaśnijmy sobie to wreszcie (fot. Kamil Dudek)
Windows 10 i jedna aktualizacja rocznie. Wyjaśnijmy sobie to wreszcie (fot. Kamil Dudek)

O autorze

Gdy w mediach IT co chwilę wraca temat (rzekomej) zmiany sposobu dostarczania aktualizacji Windows 10, w Redakcji spotyka się to z niesłabnącym zdziwieniem. Jak bowiem niedawno pisał Oskar, obecna metoda serwisowania systemu, oparta na jednej dużej aktualizacji rocznie, nie zmieniła się już od lutego 2019. To wtedy pierwszy raz pojawiły się informacje, że Dziesiątka będzie wydawana inaczej: druga aktualizacja w roku miała być mniejsza, niż ta z pierwszego kwartału. Ale co to znaczy "mniejsza"?

Czas na szybką powtórkę: od wydania systemu Windows Vista, aktualizacje są dostarczane w ten sam sposób. Są to pakiety MSU, czyli archiwa skompresowane, zawierające łatki do plików (w praktyce ich nowe wersje) oraz informację o "transakcji", czyli o tym w której kolejności je instalować, jakie klucze Rejestru dodać i w jaki sposób przemigrować ustawienia. Comiesięczne aktualizacje Windows 10 to właśnie takie paczki MSU. Są to małe (relatywnie) pliki, a ich angielska nazwa brzmi "update".

Aktualizacje małe i duże

Są też aktualizacje "duże". Pierwszą taką aktualizacją był Windows 8.1 w roku 2013, rozprowadzany przez systemowy Sklep. Duża aktualizacja to de facto płyta instalacyjna z kompletnym systemem operacyjnym pobrana z internetu, z której uruchamiany jest program SETUP.EXE. Sposób instalacji dużej aktualizacji Windows 10 opracowano w 2009 roku: przebiega on w taki sam sposób, w jaki wyglądała aktualizacja Visty do Siódemki przy pomocy płytki.

Istnieją oczywiście pewne usprawnienia (wśród nich między innymi Modern Setup Host oraz Migration Plugins), ale instalacja "dużej" aktualizacji Windows 10 to po prostu zainstalowanie nowego systemu operacyjnego. Ukryte pod wielkim paskiem postępu. Duże aktualizacje zwykło się nazywać "upgrade", a teraz noszą one miano "feature update" (nie tylko one...).

W 2019 roku postanowiono, że wersja 1909 systemu Windows 10, następująca po wersji 1903, nie będzie dużą aktualizacją. Pojawiły się od razu hipotezy dotyczące tego, jak ma ona więc wyglądać. Podbicie numeru kompilacji o jeden wskazywało, że 1909 zostanie dostarczone za pomocą infrastruktury Service Pack. Były to duże aktualizacje kumulatywne, wprowadzające binarne niezgodności na tyle duże, że dostarczane przez nie pliki były oznaczone wyższym numerem wersji.

To nawet nie jest Service Pack

Okazało się to chybioną hipotezą. Koncepcja dodatków Service Pack została porzucona przez Microsoft i obecnie nie stosuje jej już Windows, Office, SQL Server, Visual Studio ani SCCM. Aktualizacja 1909 była... mniejsza. Mniejsza nawet od tych "małych" aktualizacji. Tak samo będzie z nadchodzącym 20H2. A w zasadzie już jest, bo odpowiednio zaawansowany upór w grzebaniu w Windows Update pozwala odkryć, że 20H2 jest już dostępne do pobrania.

Zanim przyjrzymy się dokładnie, z czego składa się aktualizacja 20H2, jeszcze jedno słowo na temat "małych aktualizacji". W 2015 roku połączono comiesięczny zestaw aktualizacji w jedną i teraz co miesiąc wydawana jest jedna wielka paka ze wszystkimi łatkami, zawierająca wszystkie poprzednie. Ale to nie znaczy, że Windows Update teraz dla każdego Windowsa 10 ma do zaoferowania tylko jeden olbrzymi plik. Obecnie, Windows 10 otrzymuje z Windows Update następujące aktualizacje (zawsze):

  • Pakiet aktualizacji dynamicznej (łatka dla samego instalatora, zanim zacznie się instalacja, pobierana tylko dla czystych instalacji)
  • Aktualizacja Stosu Serwisowego (SSU, czyli "Update dla Windows Update")
  • Aktualizacja mikrokodu procesora Intel Core
  • Pakiet odświeżający obraz (usuwa znane problemy powstrzymujące przed przeprowadzeniem aktualizacji)
  • Aktualizacja kumulatywna dla Windows 10 (comiesięczny pakiet ze wszystkimi łatkami)
  • Aktualizacja kumulatywna dla .NET Framework 3.5 i 4.x
  • Definicje wirusów dla Windows Defendera
  • Najnowszy silnik antywirusowy dla Defendera
  • Pakiet odblokowujący dla późniejszej wersji (jego wymaganiem wstępnym są wszystkie poprzednie)

Najmniejszy pakiet na świecie

Gdy wersja 20H2 pojawi się w Windows Update, posiadacze wersji 2004 otrzymają najpierw SSU (KB4566785, 14 MB), następnie aktualizację kumulatywną (KB4568831, 318 MB), a po restarcie – pakiet odblokowujący "Aktualizacja Funkcji dla systemu Windows 10: wersja 20H2". Jest nią obecnie plik "Windows10.0-KB4562830-x64.cab". Waży on 81 megabajtów, a więc całkiem sporo. Są to rozmiary charakterystyczne dla aktualizacji kumulatywnych, zmieniających w systemie więcej niż pierwsza lepsza łatka. Z tym, że 99,924 proc. zawartości owego pakietu stanowi... Microsoft Edge! Jeżeli w systemie znajduje się najnowsza aktualizacja kumulatywna 2004 oraz przeglądarka Edge, "nowa wersja systemu Windows" waży 48,6 kilobajta.

Co więcej, ponad połowę plików w owej paczce stanowią certyfikaty. Pozostałe pliki to opisy transakcji i pasujących wersji Windows (MUM). Informują one, że aktualizacja jest przeznaczona dla użytkowników wersji 2004, pasuje do wszystkich wydań 2004 (Home, Pro, Workstation, Enteprise, Server Core, nawet PE!) i dostarcza zero plików oraz dwie operacje:

  • Operację odblokowania 20H2 (Microsoft-Windows-20H2Enablement)
  • Operację wdrożenia 20H2 (Microsoft-Windows-20H2Enablement-Payload-Deployment)

Żadnych nowych plików

Czy naprawdę tyle wystarczy, by uzyskać wersję 20H2? Żadnych nowych plików? A co ze zmianą numeru kompilacji? Przecież przydałoby się podmienić pliki z wersją 19041 na 19042... Otóż nie. Wersje plików są takie same. Okazuje się, że od początku jest to mieszanka 19041 i 19042. Dlatego "Aktualizacja funkcji Windows 10 20H2" będzie ważyć 12,4 KB. Płyną z tego następujące wnioski:

  • Posiadacze wersji 1909 otrzymają wersję 20H2 klasycznie, w postaci pięcioipółgigabajtowego pliku WIM
  • Chyba, że w międzyczasie zaktualizują do 2004. Które również otrzymają jako pięcioipółgigabajtowy plik WIM, ale stary
  • Posiadacze wersji 2004 mają już wersję 20H2, ale jeszcze o tym nie wiedzą 😊
  • 20H2 zostanie oczywiście wydane także jako pełna wersja ISO, z pełnoprawnym, ciężkim instalatorem. Jego uruchomienie pod wersją 2004 sprawi, że użytkownik zostanie poproszony o zainstalowanie najnowszych aktualizacji z Windows Update. Po wykonaniu tego kroku, instalator stwierdzi, że nie ma co instalować, bo wersja jest taka sama, jak zainstalowana.

    Powyższa analiza dostarcza też wytłumaczenie, dlaczego do wersji 1903 i 1909 pasują te same aktualizacje. Powinna także przekonać wszystkich sugerujących, że Microsoft wciąż wydaje dwie wersje Windows rocznie. Nie polecamy jednak ręcznej aktualizacji do 20H2 za pomocą plików CAB z Windows Update. Bez udziału w programie Windows Insider, może to doprowadzić do frustrujących utrudnień. Gdy 20H2 będzie gotowe, przyjdzie samo przez Aktualizacje Automatyczne. Zainstaluje się w około trzy minuty.

© dobreprogramy
s