Jak przypomina serwis Windows Central, ta zmiana jest wdrażana już od pierwszej połowy bieżącego roku, a jej "skutkiem ubocznym" jest nadchodząca w listopadzie aktualizacja zbiorcza, która znana jest jako November 2019 Update. Windows 10 nie otrzyma wówczas nowych funkcji, a jedynie kluczowe poprawki bezpieczeństwa i drobne poprawki.
Co istotne, takie zmiany nie oznaczają dużej rewolucji dla zwykłych użytkowników Windows 10. Wydania RTM zostaną udostępnione insiderom szybciej niż zwykle (w przypadku Windowsa 10 20H1 – podobno już w połowie grudnia), ale jak wynika z doniesień, na wersję dostępną dla każdego przez Windows Update i tak trzeba będzie poczekać do okolic kwietnia.
Teoretycznie oznacza to więc więcej czasu na testy aktualizacji Windows 10, co może poskutkować lepszą jakością w dłuższej perspektywie. Tę Microsoft zapowiadał już jakiś czas temu i do dzisiaj obietnice nie zostały w pełni zrealizowane.