mStłuczka została udostępniona w mObywatelu 1 września 2025 r. Od tego czasu kierowcy przesłali przez aplikację 21,09 tys. zgłoszeń szkód, a do 24,84 tys. oświadczeń dołączyli zdjęcia wykonane na miejscu zdarzenia. Jednocześnie ponad 4,5 tys. formularzy wypełniono, ale nie zakończono ich późniejszym zgłoszeniem szkody.
Założenie usługi jest proste: ma odciążyć kierowców od papierowych druków po kolizji. mObywatel potrafi uzupełnić część informacji automatycznie, korzystając z rejestrów państwowych – chodzi m.in. o numer polisy oraz dane pojazdu i jego właściciela. Do oświadczenia można też dołączyć fotografie z miejsca stłuczki.
Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski zwrócił uwagę, że kolizja zwykle oznacza duże emocje, a w takiej sytuacji kierowcy nie chcą dodatkowo tracić czasu na poszukiwanie papierowego formularza. Podkreślił też, że mStłuczka pokazała, iż przeniesienie formalności do telefonu może ułatwić załatwienie spraw w trudnym momencie.
WIDEOElektroniczny lokaj. Ten robot zrobi pranie za ciebie
Ministerstwo Cyfryzacji akcentuje, że oświadczenie sporządzone cyfrowo ma taką samą moc prawną jak wersja papierowa. Wskazuje również, że elektroniczny obieg danych może skrócić proces likwidacji szkody, bo informacje trafiają do obsługi bez konieczności przesyłania tradycyjnych dokumentów.
mStłuczka nie jest rozwiązaniem na każdą sytuację na drodze. Można jej użyć wyłącznie przy kolizji dwóch pojazdów zarejestrowanych w Polsce, jeśli nikt nie został ranny. Dodatkowo obaj kierowcy muszą być zgodni co do tego, kto jest sprawcą, a kto poszkodowanym, i posiadać aplikację mObywatel.
Nad usługą pracowały wspólnie Ministerstwo Cyfryzacji, Centralny Ośrodek Informatyki oraz Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, we współpracy z Polską Izbą Ubezpieczeń i ubezpieczycielami. mStłuczka zasiliła pakiet narzędzi dostępnych w mObywatelu – obok takich opcji jak mPrawo jazdy, Mandaty, Punkty karne czy Historia pojazdu.