Windows 10 po aktualizacji z usterką Menedżera zadań: zbagatelizowano błąd znany od 2 tygodni

Strona główna Aktualności

O autorze

Użytkownicy, którzy zainstalowali październikową aktualizację Windowsa 10 zwracają już uwagę na pierwsze problemy z działaniem systemu. Do listy usterek dołącza kolejny błąd, tym razem dotyczący Menedżera zadań. Okazuje się, że po aktualizacji Windows niewłaściwie wskazuje obciążenie procesora wyrażane w procentach. Wartości są niewiarygodne, a w dodatku sumaryczne użycie nie zgadza się z sumą składowych, które rzekomo odpowiadają poszczególnym procesom.

By zauważyć to zjawisko wystarczy odwiedzić wspomniany Menedżer zadań, czyli użyć na przykład kombinacji klawiszy Ctrl+Shift+Esc. Usterka będzie widoczna po włączeniu karty Procesy, gdzie dla dodatkowej czytelności warto włączyć sortowanie listy począwszy od procesów najbardziej obciążających CPU – w tym celu należy kliknąć na nagłówku kolumny, gdzie pokazywane jest procentowe obciążenie. Choć podczas spoczynku zjawisko może być mało widoczne, to wystarczy włączyć dowolny program, by na chwilę obciążyć procesor i obserwować wyświetlane wartości. Łatwo zauważyć, iż sumaryczne obciążenie jest wyraźnie inne, niż suma składowych procesów.

Co jednak interesujące, tego błędu można było łatwo uniknąć. Problemy z prawidłowym wyświetlaniem obciążenia procesora w Menedżerze zadań nie są bowiem nowością. Usterki są znane już co najmniej od dwóch tygodni, gdy w ręce testerów Windowsa wpadła kompilacja 17763. Microsoft wyraźnie zaznaczał wówczas, iż październikowa aktualizacja Windowsa 10 wciąż nie jest gotowa, by udostępnić ją jako stabilne wydanie. Jako nadal nierozwiązane usterki wskazywano między innymi właśnie niepoprawne wartości obciążenia procesora w Menedżerze zadań.

Opisywany błąd powinien jednak zostać szybko rozwiązany. Po pierwsze jest już znany od ponad dwóch tygodni, a po drugie zbliżamy się do wydania wtorkowych aktualizacji zbiorczych. W tym samym dniu październikowa aktualizacja ma również zacząć trafiać do użytkowników automatycznie – jak na razie bowiem instalacja możliwa jest tylko na wyraźne życzenie użytkownika, który ręcznie wymusi aktualizację w Windows Update. O szczegółach można przeczytać w naszym poradniku.

© dobreprogramy