Windows Media Player Windows Media Player 11.0.5721 PL

Strona główna Windows Multimedia Odtwarzacze plików audio i wideo
Pobi​erz program
zabezpiecz pobieranie Asystent może proponować instalację ofert reklamowych, na które nie musisz wyrażać zgody w celu pobrania programu. Możesz też użyć linków bezpośrednich bez asystenta (przycisk obok). W przypadku omyłkowej instalacji niechcianego oprogramowania polecamy skorzystanie z naszego poradnika.

Najnowsza wersja odtwarzacza multimedialnego firmy Microsoft dla systemu Windows XP.

Główne nowości Windows Media Player 11 to nowy interfejs użytkownika, usprawniony mechanizm synchronizacji z urządzeniami przenośnymi, grupowanie albumów w "stos", indeksowana, rozbudowana baza z dostępnymi mediami, która pozwalała będzie na wyszukiwanie pasujących utworów w czasie edycji kryterium szukania, możliwość modyfikowania jakości podpisanych DRM plików (np. w celu zaoszczędzenia miejsca przy przenoszeniu ich na urządzenia przenośne), integracja z wieloma sklepami muzycznymi.

W programie zintegrowano Windows Media Connect jako nową funkcję Media Sharing, która pozwala na łatwy dostęp do utworów z biblioteki odtwarzacza poprzez domową sieć z urządzeń odtwarzających mających obsługę sieci (Xbox 360) lub też komputerów z Windows Vista.

Uwaga!

Odmianę programu dla 64-bitowych wersji Windows XP można pobrać na stronach producenta

© dobreprogramy

Recenzje użytkowników

dobre odtwarzanie większości popularnych formatów wideo
brak odtwarzania i zapisu formatu flv, błędna muzyczna baza danych, brak możliwości wypalenia dvd, brak możliwości odinstalowania
04.10.2011 12:21 • Recenzja do wersji 11.0.5721 PL

Moja recenzja dotyczy najnowszej wersji odtwarzacza multimedialnego firmy Microsoft dla systemu Windows 7 – Windows Media Player 12. Będzie ona wybiórcza, ponieważ zamierzam skupić się tylko na tych jego elementach, które są dla mnie istotne, tj. odtwarzanie muzyki oraz zgrywanie i wypalanie płyt. Nie mam niestety nic optymistycznego do powiedzenia na jego temat. Uważam, iż jest to, jak na produkt firmowy, stosunkowo słaby odtwarzacz. Dlaczego? Zacznę od wad, bo jest ich, niestety, więcej.

WMP 12 niewiele różni się od swego poprzednika, Windows Media Player 11, może poza tym że, po raz pierwszy, daje możliwość bezstykowego wypalania utworów; jednak tylko w teorii, bo gdy się włączy tę opcję, wyświetla się taki mniej więcej komunikat: „twoja nagrywarka nie wspiera bezstykowego nagrywania utworów; skontaktuj się z jej producentem”. Skontaktowałem się z pomocą techniczną Fujitsu-Siemens (to producent mojego komputera) i nikt nie umiał mi tego wyjaśnić. Dodam, że na tym samym komputerze mam zainstalowany odtwarzacz konkurencji – iTunes, i tu – o dziwo – nie mam podobnych problemów. Czyli: obce oprogramowanie spisuje się lepiej niż firmowe! Kompletna paranoja! Za szczyt możliwości w rozwoju tego odtwarzacza uważam WMP 10. Cała bieda rozpoczęła się, gdy Microsoft postanowił za wszelką cenę upodobnić swój odtwarzacz do iTunesa (m. in. grupowanie albumów wg okładek lub listy).

Kolejna irytująca wada: podczas słuchania płyty CD automatycznie pobierane są informacje o albumie, dotyczy to również płyt zgrywanych do biblioteki. I tu przykra niespodzianka: wiadomo, iż podczas pobierania tychże informacji program łączy się z internetową muzyczną bazą danych. O ile jednak baza danych dotycząc muzyki pop czy rocka jest w miarę solidna (choć i tu spotkałem się z błędami) to baza danych dotycząca muzyki klasycznej jej po prostu FATALNA!!!. Pamiętam, przed laty, gdy jeszcze miałem tę opcję odtwarzacza zaznaczoną, wszystkie moje dane, dotyczące płyt, które pracowicie wprowadziłem ręcznie ze zgrywanych płyt, zostały usunięte. Program nie potrafił rozpoznać większości płyt, wpisując jako tytuł: "nieznany album", jako wykonawcę – "nieznany wykonawca" i utwory jako: utwór 1, utwór 2, utwór 3, itd. Łatwo wyobrazić sobie moją rozpacz. Na szczęście miałem kompletne opisy zrobione wcześniej w edytorze tekstu i pracowicie, płyta po płycie pieczołowicie odtworzyłem je. Ale zajęło mi to wiele dni (dla ponad 100 płyt). Odhaczyłem następnie tę opcję w ustawieniach i radzę to zrobić wszystkim, którzy mają nagrania z klasyki (zwłaszcza rzadkie) i chcą mieć porządek w swojej bibliotece muzycznej.

Błędy w odtwarzaniu: czasami podczas odtwarzania utworu wyświetla się czerwony wykrzyknik i pojawia się groźnie brzmiący komunikat: "program nie może odtworzyć pliku, który być może został uszkodzony lub usunięty". Tymczasem klikam identycznie nagranie w dziale „Moja muzyka” i tu odtwarza się ono bez przeszkód! O co tutaj chodzi? Czasem bywa też odwrotnie: plik nie daje się odtworzyć z poziomu „Moja muzyka” a odtwarza się bez przeszkód bezpośrednio z odtwarzacza. (???)

4. Następna wada - brak możliwości odtwarzania i zapisu popularnego formatu flv. Dlaczego?

Nie chce dalej ciągnąc tej listy.

Na zakończenie coś pozytywnego. Program dobrze odtwarza filmy, zarówno w wersji strumieniowej jak i z płyty DVD. Ale i tu nie brak przykrych niespodzianek, bo np. pliki video można wypalić tylko jako płytę z danymi, gdy natomiast chce się ją nagrać jako normalną płytę DVD, trzeba ratować się innym programikiem, dołączanym do systemu – Windows DVD Burning. Dlaczego funkcja ta nie jest zintegrowana z odtwarzaczem to kolejna zagadka, jaka zgotowali specjaliści z Microsoftu.

Powtórzę więc – słaby program, jak na standardy oprogramowania firmowego.

I – już zupełnie na koniec – refleksja ogólna. Uważam, że za dużo jest odtwarzaczy multimedialnych. Gdyby ich twórcy połączyli swoje wysiłki i w efekcie pozostało 4 – 5 naprawdę świetnych odtwarzaczy, byłoby to z korzyścią dla wszystkich, przede wszystkim jednak dla melomanów.