Współzałożyciel WhatsAppa znów przekonuje, że lepiej żyć bez Facebooka

Strona główna Aktualności
Acton znów namawia do porzucenia Facebooka (Getty / Justin Sullivan)
Acton znów namawia do porzucenia Facebooka (Getty / Justin Sullivan)

O autorze

Współzałożyciel firmy, która stworzyła jeden z najpopularniejszych komunikatorów mobilnych, znów przekonuje, że pora odejść z Facebooka. Powodem tym razem są problemy z moderacją treści, a w zasadzie monopol na decyzje, co możemy oglądać, a czego nie.

Brian Acton współtworzył komunikator WhatsApp, ceniony między innymi za szyfrowane rozmowy i poszanowanie prywatności. Komunikator został przejęty przez Facebooka i od tamtej pory co jakiś czas wraca groźba słabszego szyfrowania i reklam w aplikacji, która w oczach nowego właściciela na siebie nie zarabia. Acton odszedł z Facebooka, wspiera konkurencyjny komunikator Signal i aktywnie przekonuje do porzucenia największego portalu społecznościowego.

#deletefacebook na Uniwersytecie Stanforda

Acton powtórzył apel na swojej Alma Mater – Uniwersytecie Stanforda. Współzałożyciel WhatsAppa prowadził tam wykład, opisujący między innymi trudności z moderacją treści, jakie mają największe firmy działające w internecie. Przykładami były największe – Google, Apple i Facebook.

Acton zwrócił uwagę na to, że największe firmy IT nie mają narzędzi, wiedzy ani warunków, by podejmować decyzje o tym, co jest dostępne w internecie, a co nie. Mimo tego użytkownicy ochoczo oddają im pełnię władzy. Korzystający z internetu z własnej woli zakładają konta na ich portalach i aktywnie udostępniają na nich różne treści, godząc się na dyktowane warunki. W tym kontekście Acton ponownie przypomniał o tym, że warto usunąć konto na Facebooku.

Skoro nie lubisz Facebooka, czemu sprzedałeś mu firmę?

Podczas wystąpienia przed studentami Uniwersytetu Stanforda Acton wyjaśnił także, dlaczego mimo negatywnego nastawienia do Facebooka sprzedał mu firmę. Dziś wiele osób zastanawia się, jak do tego doszło i czy można było uniknąć przekazywania WhatsAppa Facebookowi. To pytanie zadaje sobie niemal każdy w Dolinie Krzemowej.

Odpowiedź brzmi: nie. Acton przyznał, że nie miał innego wyjścia. WhatsApp zatrudniał wtedy 50 osób i trzeba było pomyśleć przede wszystkim o ich losie, a nie o ideałach. Konieczne było też branie pod uwagę wymagań inwestorów. Ponadto Acton miał mniejszościowy pakiet akcji i nie mógłby protestować, gdyby jednak uznał to za uzasadnione.

© dobreprogramy