reklama

Xiaomi wzorowo zareagowało na samozapłon smartfonu polskiego użytkownika

Strona główna Aktualności
Uszkodzony Mi4c

O autorze

Bardziej ceni wygląd niż wydajność. Fan gadżetów, smukłych laptopów, zgrabnych smartfonów i motoryzacji, zwłaszcza tej niemieckiej.

Na początku poprzedniego tygodnia polski internet (nie tylko) obiegła informacja o smartfonie Xiaomi, który wybuchł tuż przy głowie użytkownika. Na szczęście polskiemu właścicielowi nic się nie stało. Xiaomi postanowiło zareagować i to postawą jak najbardziej godną naśladowania.

Tydzień temu na łamach serwisu wykop.pl pojawił się wzbudzający duże emocje wpis użytkownika zielonycukierek. Opisał on groźną sytuację z Xiaomi Mi4c. W nocy został obudzony przez syczenie i smród. Z Mi4c wydobywały się iskry i dym. Topiące się od wysokiej temperatury urządzenie przepaliło pościel i materac. Użytkownik miał naprawdę spore szczęście, w końcu mogło wówczas dojść do pożaru.

Znamy już rozwiązanie sprawy. Na Wykopie znalazł się nowy wpis od zielonycukierek. Udało mu się bezpośrednio skontaktować z Xiaomi. Chińska firma zareagowała wzorowo. W ramach przeprosin, Xiaomi wysłało nowy smartfon i to nie model Mi4c, ale topowego Mi5. Dodatkowo w paczce znalazła się kamerka oraz kijek do selfie. Przyznajemy, że postawa godna naśladowania.

Przypominamy, że Mi4c został zakupiony za pośrednictwem AliExpress od sprzedawcy X Show Technology Ltd. Pojawiły się głosy, że mógł być używany – został naprawiony i ponownie trafił do sprzedaży. Tym bardziej, Xiaomi podeszło do sprawy naprawdę świetnie. Już wielokrotnie słyszeliśmy, że inni producenci są niechętni nawet do prostszych napraw, odsyłając urządzenie z informacją, że uszkodzenie powstało na skutek złego użytkowania.

Obecnie wadliwy Mi4c został odesłany do fabryki w Singapurze, gdzie zostanie poddany ekspertyzie. Bardzo spodobała się nam postawa Xiaomi. Z drugiej strony, taka zagrywka jest świetnym zagraniem marketingowym. Ciekawe, czy gdyby sprawa nie nabrała takiego rozgłosu, to czy chiński producent postąpiłby identycznie.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama