r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Założyciel Kickass Torrents wyszedł za kaucją, mówi o polskim areszcie

Strona główna AktualnościINTERNET

Mineło ponad 10 miesięcy, odkąd polska straż graniczna zatrzymała Artioma Waulina, obywatela Ukrainy, poszukiwanego przez amerykańską prokuraturę za jak to ładnie określono, naruszenia własności intelektualnej i pranie brudnych pieniędzy – czyli założenie słynnego serwisu Kickass Torrents. Po ciężkich przejściach, w złym stanie zdrowia, Waulim opuścił areszt w Białołęce, dając okazję amerykańskim dziennikarzom do oceny stanu polskiego więziennictwa – jak piszą, naruszającego standardy europejskie.

Artiom Waulim nie jest jeszcze wolnym człowiekiem, i nie wiadomo czy będzie. Opuścił areszt za zgodą sądu i po wpłaceniu poręczenia majątkowego w wysokości 108 tys. dolarów. Skonfiskowany został też jego paszport. Nie należy jednak uważać, że to jakaś szczególna łaska ze strony polskiego wymiaru sprawiedliwości. Przedłużający się proces ekstradycyjny Waulima nałożył się po prostu na formalne ograniczenia aresztu tymczasowego w postępowaniu przygotowawczym.

Areszt domniemanego założyciela Kickass Torrents miał skończyć się już 15 lutego, ale prowadzący sprawę sędzia Marcin Kosowski, który od początku odrzucał prawie wszystkie wnioski obrońców, przed upływem tego terminu areszt przedłużył do połowy maja, nie bacząc na fatalny stan zdrowia zatrzymanego. W uzasadnieniu podkreślił rolę aresztu w procesie ekstradycyjnym jako jedynego instrumentu, który może zagwarantować, że Waulin nie ucieknie. Sędzia Kosowski dodał też, że choroba nie oznacza, że ktoś Waulinowi w tej ucieczce nie może pomóc.

r   e   k   l   a   m   a

Tym razem jednak udało się nie dopuścić do kolejnego przedłużenia aresztu (warto wspomnieć, że polskie prawo pozwala na więzienie ludzi bez wyroku w postępowaniu przygotowawczym nawet do kilku lat – ustawodawca nie okresla górnej granicy czasowej). Podejrzany, któremu nie wolno opuszczać Polski, będzie teraz jednak żył w znacznie lepszych warunkach: wynajął mieszkanie w Warszawie, gdzie dołączyła do niego żona i syn. Zapewne pomoże mu to w dojści do zdrowia po niemal roku w fatalnych warunkach aresztu śledczego w Białołęce.

Dwa dni przed opuszczeniem aresztu, za czasów PRL wykorzystywanego m.in. do przetrzymywania więźniów politycznych, Waulin udzielił wywiadu dziennikarzowi The Verge, Gregowi Sandovalowi. Za wiele powiedzieć w tym wywiadzie nie mógł, ale to co powiedział, ma swoje smaczki. Oto kilka z nich:

  • Tymczasowy areszt niczym nie różnił się w warunkach od więzienia – cela o powierzchni 15 metrów kwadratowych dla czterech osób, dwóch zestawów piętrowych łóżek i toalety. Przez jakiś czas wśród współtowarzyszy Waulina z celi był człowiek oskarżony o morderstwo. Codziennie ten sam posiłek.
  • Podczas przejazdów z aresztu do szpitala, Waulim był eskortowany przez zamaskowanych policjantów z bronią maszynową. Podobno powiedziano im, że eskortują mordercę, który zabił trzy osoby.
  • Przebywając w szpitalu, Waulin musiał spać z nogą przykutą do łóżka. Gdy zgłaszał strażnikowi swoje cierpienia, usłyszał, że jeśli jest dość zdrowy by mówić, to sprawa nie jest pilna.

Jak widać, wyjście za kaucją oznacza sporą poprawę losu dla człowieka, względem którego nie zapadł przecież żaden wyrok. Przynajmniej do czasu rozstrzygnięcia kwestii ekstradycji. Jak na razie sąd pierwszej instancji orzekł, że Waulin może być wydany Amerykanom, sprawa ta czeka teraz na rozstrzygnięcie przed sądem apelacyjnym. Tam obywatelowi Ukrainy grozi nawet 20 lat więzienia – chyba że zespołowi jego amerykańskich prawników powiedzie się z wnioskiem o oddalenie oskarżenia.

Na to jednak trudno liczyć, nawet w świetle wypowiedzi Waulina, zapewniającego, że nikt mu nie powiedział, że to co robi jest niezgodne z prawem. Nie jestem szalony, jeśli ktokolwiek by mi powiedział, że Stany Zjednoczone byłyby rozeźlone tym, co robię, cokolwiek by to nie było, to bym zaprzestał – powiedział Sandovalowi domniemany założyciel Kickass Torrents.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.