Zdjęcie Winstona Churchilla zniknęło z galerii brytyjskich premierów—jest podtekst

Strona główna Aktualności

O autorze

W Wielkiej Brytanii skrajnie lewicowi demonstranci próbowali obalić pomnik Winstona Churchilla, zarzucając mu rasizm. Później batalia przeniosła się do internetu, a teraz Google pokrętnie próbuje wyjaśniać, co tak naprawdę się stało.

Historia ma swój początek 7 maja, kiedy to aktywiści zajęli londyński park, w którym stoi pomnik Churchilla. Oficjalnie, wybitnego polityka brytyjskiego, któremu przyszło rządzić w czasach II wojny światowej, a później zimnej wojny z ZSRR.

Nazwisko polityka na cokole pomnika zostało przekreślone, farbą dopisano "był rasistą", a do tego zawieszono kartonową plakietkę z hasłem "Black lives matter".

Władze Londynu błyskawicznie usunęły szkody. Jednocześnie atak potępił obecny premier Boris Johnson, który w mocnych słowach podsumował go jako akt bandytyzmu. Ale to tylko preludium do dalszych wydarzeń, które rozegrały się już w przestrzeni cybernetycznej.

Dziennikarz Michael Tracey zauważył, że zdjęcie Winstona Churchilla zniknęło z galerii brytyjskich premierów w wyszukiwarce Google. Mogłoby się wydawać, że doszło tu do manipulacji ze strony osoby trzeciej, ale akurat w tym przypadku nadzorujący algorytm jest bardzo hermetyczny i nie ma możliwości, aby ot tak podrzucić mu inne dane.

Przy czym, co kluczowe, legendarny polityk zniknął tylko z brytyjskiej wersji Google'a. Przykładowo, w Polsce jego fotografia cały czas była i wciąż pozostaje w galerii dostępna.

Google pod naporem krytyki stwierdził krótko, że "doszło do błędu podczas automatycznej aktualizacji" i przeprosił za zaistniała sytuację. Siłą rzeczy jednak, zważywszy na intrygujący splot kolejnych wydarzeń, nie brakuje sceptyków tego wyjaśnienia.

Firmie z Mountain View od lat zarzuca się, że w nadmierny sposób wspiera ruchy lewicowe, nawet gdy te dążą w swych działaniach do ekstremizmu. A niniejszym dolano oliwy do ognia.

© dobreprogramy
s