Ten krok pokazuje, że Adobe w całości i nieodwracalnie przenosi użytkowników na model abonamentowy. Jeśli więc ktoś liczył na to, że jeszcze w tym roku uda się kupić samodzielną, pudełkową wersję któregoś z programów, bezpośrednio już tego nie zrobi. Pozostaje poszukać resellera, który jeszcze ma pudełkowe wersje programów w magazynie.
W zamian otrzymaliśmy model subskrypcyjny i sporo dodatków, z których wiele osób nigdy nie skorzysta, jak setki samouczków, dysk w chmurze, narzędzia do pracy zespołowej, możliwość zrobienia własnego portfolio w Behance, drogie szablony i materiały stockowe, aplikacje mobilne, a nawet platforma do rekrutacji projektantów i grafików. To niezłe rozwiązania dla samodzielnych pracowników, ale w wielu firmach to wszystko jest zbędne, a potrzeba logowania się na konto Adobe ID i płacenia za niewykorzystane usługi zmniejsza komfort psychiczny.
Wygląda jednak na to, że Lightroom jeszcze przez jakiś czas pozostanie jednym z niewielu wyjątków. Jeśli przejdziemy do strony domowej Lightrooma, znajdziemy tylko odnośnik do kupienia abonamentu na Creative Cloud. Jednak na liście produktów wciąż widnieje możliwość kupienia Lightrooma w postaci pliku do pobrania, z wieczystą licencją, za 134,07 €.
Warto przypomnieć, że Adobe ma preferencyjną ofertę Creative Cloud dla fotografów, w ramach której za 12,29 € brutto miesięcznie można korzystać z Photoshopa i Lightrooma, co nawet w polskich warunkach nie jest złą ceną. Gorzej jeśli ktoś potrzebuje samego Illustratora lub InDesigna – kosztują po 25 € za miesiąc.
To dobry pretekst, by przypomnieć o zamiennikach programów Adobe. Zamiast Photoshopa i Illustratora można spróbować używać programów Affinity Photo i Affinity Designer, całkiem nieźle radzące sobie z plikami zapisanymi w programach Adobe. Zamiast Lightrooma polecam spróbować DxO Optics Pro, którego wersję 9 można mieć za darmo jeszcze przez 20 dni.