Dochodzenie wykazało, że około 500 szczepów szkodników łączy się z 70 tysiącami poddomen związanych między innymi z 3322.org — domeną, której kryminalna przeszłość sięga 2008 roku. Dwa tygodnie temu Sąd Dystryktowy w stanie Virginia przyznał Microsoftowi prawo do zbadania i uśmiercenia tego botnetu. Domeny zostały wczoraj przejęte przez Microsoft, a rezydujący w Chinach właściciel 3322.org, Peng Yong, zgodził się współpracować z zajmującą się interwencjami tego typu jednostką Microsoftu i Chinese Computer Emergency Response Team. Wszystkie połączenia z zainfekowanych komputerów będą przekierowane do bezpiecznego serwera i stworzona została „czarna lista” poddomen zablokowanych, a odpowiedzialnymi za nie osobami zajmą się już chińskie władze.
Skala problemu jest ogromna. Z prostego eksperymentu wynika, że do sprzedaży mogą trafiać komputery z systemem już zawierającym szkodliwe oprogramowanie, jak na przykład keyloggery czy boty spamujące, a przypadek Nitola nie jest przecież odosobniony. Podczas 16 dni monitorowania botnetu, Microsoft zablokował ponad 600 milionów połączeń z prawie 8 milionów adresów IP (dostawcy zostali o tym poinformowani), a prawdopodobnie nadal nie ma pełnej listy używanych przez niego domen. Wygląda na to, że o bezpieczeństwo użytkownika musi dbać nie tylko producent oprogramowania, ale też sprzedawca, dystrybutorz i kierowcy ciężarówek przewożący komputery do sklepów.