Jednym z problemów jest sposób dystrybuowania alertów RCB. Aktualnie są one wysyłane przez operatorów telekomunikacyjnych do wszystkich użytkowników danej sieci w formie wiadomości SMS. Nagła wysyłka na tak dużą skalę sprawia, że przy komunikacie dla wielu województw czas dostarczenia może dochodzić nawet do dwóch godzin. W (przyjętym przez Stały Komitet Rady Ministrów) projekcie ustawy o ochronie ludności oraz stanie klęski żywiołowej proponuje się rozwiązanie.
Alerty RCB – zmieni się sposób ich dystrybucji
Rozwiązaniem ma być technologia cell broadcast polegająca na emisji wyświetlanych na ekranie komunikatów poprzez stacje bazowe w sieci ruchomej (zamiast bezpośredniego przesyłania SMS-ów na konkretne urządzenia końcowe). Przejście na nią pozwoliłoby skrócić maksymalny czas dostarczenia alertu do zaledwie kilku sekund, a przy okazji – wyeliminować problem z odbiorem komunikatu przy słabym zasięgu sieci komórkowej. Taki system z powodzeniem funkcjonuje w USA i wybranych krajach Europy, między innymi w Niemczech, Francji, Holandii i Hiszpanii.
Projekt ustawy zakłada również likwidację podlegającego premierowi Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Powód? Niespełnianie pokładanych oczekiwań i brak pożądanych rezultatów w sytuacjach kryzysowych. Rolę dostawcy alertów miałyby przejąć ministerstwa spraw wewnętrznych i administracji, obrony narodowej oraz cyfryzacji. O treści komunikatów ostatecznie decydować ma natomiast szef MSWiA, którym aktualnie jest Mariusz Kamiński.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Rzeczpospolita informuje także o możliwych karach dla operatorów (w wysokości do 1 proc. przychodu). Zaznacza równocześnie, że zmiany mają wejść w życie w ciągu roku od zatwierdzenia ustawy.