Google chce bezpieczniejszego Androida. Na tapecie uprawnienia aplikacji i kontrola twórców

Strona główna Aktualności
Google chce, aby Sklep Play był bezpieczniejszym miejscem
Google chce, aby Sklep Play był bezpieczniejszym miejscem

O autorze

Google po raz kolejny bierze na tapet bezpieczeństwo Androida, co było sygnalizowane już przy okazji rozpoczęcia testów Androida Q. System ma stawiać na prywatność i w jasno informować użytkowników o sposobie działania zainstalowanych aplikacji. Teraz producent tłumaczy kolejne nadchodzące zmiany, w tym nowe podejście do analizowania kont deweloperów i ich aplikacji.

Google zamierza zmodyfikować podejście do weryfikowania kont twórców i programów, co ma się przełożyć na szybsze reagowanie i mniejsze prawdopodobieństwo pomyłek. Producent zwraca uwagę, że już teraz ponad 99 procent blokad nakładanych na twórców jest uzasadnionych, a osoby czujące się poszkodowane mogą korzystać z odwołań. Te natychmiast trafiają do analizy i są sprawdzane przez wyznaczonego pracownika z zespołu.

Twórcy Androida zaznaczają, że już wkrótce będą potrzebować jedynie kilku dni, by sprawdzać aplikacje, które tego wymagają, co pozwoli szybciej umieszczać je w Sklepie Play. Google chce w ten sposób sprawdzać więcej aplikacji niż dotychczas jeszcze przed ich pierwszym opublikowaniem, co zgodnie z założeniem ma zmniejszyć liczbę wspomnianych błędów na etapie weryfikacji twórców i ich programów.

Z drugiej strony Google podkreśla znaczenie komunikacji. Do Centrum Pomocy trafią więc nowe instrukcje związane z odwoływaniem się od decyzji odrzucenia aplikacji, a zespół pracowników zostanie powiększony, by szybciej reagować na wszelkie pytania.

Kluczem są także uzasadnione uprawnienia

Jak wspomniano wcześniej, ostatnie zmiany w Androidzie dotyczą także kwestii uprawnień aplikacji. Google chwali się 98-procentowym spadkiem liczby aplikacji z dostępem do wrażliwych danych w porównaniu do okresu sprzed wprowadzenia nowej grupy powiadomień w ubiegłym roku, w tym przypadku związanej z historią połączeń.

Warto pamiętać, że dopiero od niedawna żądanie dostępu do rejestru połączeń i SMS-ów programiści aplikacji na Androida muszą uzasadniać. Stosowanie takich uprawnień jest możliwe tylko w tych aplikacjach, w których jest to niezbędne do działania kluczowej funkcji.

© dobreprogramy