– Gdyby nie gry, Wiedźmin nigdy nie zdobyłby tak wielu sympatyków na całym świecie, i nie chodzi jedynie o graczy, ale także media i rozgłos towarzyszący marce, który pozwala budować poczucie, że jest ona potężna. (...) Bez tego Sapkowski byłby znany tylko w Polsce i krajach Europy Wschodniej. W krajach zachodnich nigdy by się nie przebił, tak samo jak moje Metro – oznajmia Glukhovsky w wywiadzie udzielonym serwisowi DTF. – Niewdzięczny palant – podsumowuje.
Pada przy tym kąśliwe stwierdzenie, że winę za zachowanie Sapkowskiego ponosi jego... małżonka, która „marudziła mu wieczorami, że popełnił błąd i postanowił to odkręcić”.
«Сапковский — старый дурак». Дмитрий Глуховский о Metro: Exodus, России и нас с вами
Krótko – zdaniem Glukhovsky'ego Polak nie ma żadnych powodów do narzekań i roszczeń. Wprost przeciwnie – powinien podziękować ekipie CD Projekt za to, że wydała tak dobrą grę, która samemu autorowi wiedźmińskiej sagi wydatnie zwiększyła sprzedaż dzieł.
A co na to sam zainteresowany? Krytycznej wobec siebie wypowiedzi nie skomentował. Wciąż nie wiadomo także, jak zakończy się jego batalia finansowa z CD Projektem. Za kulisami trwają zapewne rozmowy pomiędzy prawnikami obydwu stron, ale póki co żadnych ustaleń nie podjęto, a przynajmniej nic z tych rzeczy nie wyciekło do mediów. Co dalej, czas na pewno pokaże.