Wczoraj Microsoft postanowił się jednak do sprawy ustosunkować, bo jak się okazuje – całe zamieszanie to pomyłka w tłumaczeniu i aktualizacja będzie występować wyłącznie pod nazwą Fall Creators Update, jaką dotychczas wszyscy się posługiwali. Wyjaśnienia uzyskał serwis Ars Technica, na którego łamach przeczytać możemy:
Trzy dni temu zmiany zdążyły się pojawić na stronach Microsoftu w Wielkiej Brytanii, Indiach, Australii i Nowej Zelandii. Dziś wprowadzone są już poprawki.
Koniec końców trzeba przyznać, iż jednolita nazwa dla aktualizacji jest bardziej rozsądna od tej z podziałem na odmiany języka angielskiego. W przeciwnej sytuacji, wobec nazewnictwa można by mieć innego rodzaju zastrzeżenia: skoro możliwe jest tłumaczenie, by dostosować produkt do konkretnych rynków, to dlaczego nie zmiana pory roku w nazwie w tych krajach, gdzie nie występuje wówczas jesień?