Chodzi o sytuację, całkiem częstą zresztą, kiedy pasażer na relacji, gdzie obowiązuje wariantywna rezerwacja miejsc, nie posiada tzw. miejscówki. Dotyczyć to może także przejazdów z obowiązkową rezerwacją miejsc, a konkretniej pasażerów, którzy posiadają na przykład bilety miesięczne czy zakupili bilet u konduktora. Wówczas często na chybił-trafił wybierają oni wolne miejsce siedzące, bez gwarancji, że na następnej stacji pasażer, który zarezerwował dane miejsce, nie wyprosi ich.
Sytuacja jest zatem co najmniej mało komfortowa, a pasażerowie, o których mowa, nie dysponują wglądem do rozkładu zarezerwowanych miejsc. RK.pl zwraca nawet uwagę, że w Polsce nie funkcjonuje wewnętrznie nawet system „analogowy”, który z powodzeniem wykorzystywany jest w relacjach międzynarodowych i sprowadza się po prostu do zostawiania przez personel… karteczek z informacją na jakim odcinku trasy dane miejsce będzie zajęte.
Trwają jednak testy implementacji systemu cyfrowego, dzięki któremu takie dane znajdą się na wyświetlaczach nad konkretnymi miejscami, w sposób widoczny na zdjęciu. Od strony technicznej trudno stwierdzić, aby była to inwestycja szczególnie złożona – dane z systemu rezerwacji są przesyłane do pociągu za pośrednictwem sieci GSM. Aktualnie testy mają miejsce w zespołach FLIRT, jednak docelowo trafią także do innych pojazdów spółki PKP Intercity.