Canonical nie chce Waylanda w Ubuntu, pracuje nad własnym serwerem wyświetlania?

Canonical nie chce Waylanda w Ubuntu, pracuje nad własnym serwerem wyświetlania?
05.02.2013 09:36

Mark Shuttleworth nie raz już dawał do zrozumienia, że Ubuntunie będzie podążało drogą, którą idą inne dystrybucjeLinuksa, lecz będzie wytyczało własne ścieżki – nawet jeślilinuksowej społeczności się to nie podoba. Z wydania na wydaniewidać, że obietnic tych dotrzymuje. Coraz więcej w Ubuntu rzeczy,których w innych Linuksach nie spotkamy, na czele ze środowiskiemgraficznym Unity. Kolejny linuksowy desktop to jedno, ale brać sięza stworzenie własnego systemu wyświetlania? Ostatnie wieści zCanonicala sugerują, że w kolejnych wydaniach Ubuntu porzuconybędzie nie tylko standardowy X Window System, ale też zapowiadanydo niedawna na jego następcę Wayland. Zamiast tego Canonical możestworzyć coś własnego.Na Waylanda w Ubuntu przygotowywali się wszyscy. Zainteresowaniewprowadzeniem na desktop tego lekkiegoserwera wyświetlania, porzucającego liczne archaizmy X11 iznacznie bardziej nadającego się do innych niż serwerowezastosowań, Mark Shuttleworth wyraził już w 2010 roku. Wydanie podkoniec 2012 roku jego stabilnej wersji 1.0, przynoszącej przedewszystkim „zamrożenie” interfejsu programowania (notabenerozmiarowo 15 razy mniejszego niż w wypadku serwera X.org), byłodobrym argumentem, że czas X-ów na linuksowym pulpicie zbliża siędo końca, a następca jest znany.Po drodze coś się jednak stało – Canonical zapowiedziałUbuntu Phone. I wraz z tą obietnicą mobilnego systemuoperacyjnego (bo do tej pory niewiele ponad obietnice i animacjezobaczyliśmy) okazało się, że potrzeb Ubuntu jako systemu nakażdy ekran, od telefonu przez desktop po telewizor, Wayland teżnie bardzo spełnia. John Bacon, menedżer społeczności Ubuntuzasugerował wówczas: To, czego nie chcemy robić, to stwierdzić:odejdźmy od X-ów, zawierających tony funkcjonalności, którychnie potrzebujemy, które nas obciążają i przejdźmy na cośinnego, co zawiera tony funkcjonalności, których nie potrzebujemy iktóre nas obciążają. Faktem jest, że X nie spenia naszychpotrzeb, Wayland też nie spełnia naszych potrzeb.[img=ubuntu-costam]Co może więc spełnić potrzebyCanonicala, skoro dwa najbardziej dojrzałe projekty tego typu w OpenSource nie są dość dobre? Bacon w styczniu tego roku zasugerowałpodczas internetowej konferencji: jest całkiem prawdopodobne, żezrobimy coś własnego. Badamy możliwość zbudowania własnegoserwera wyświetlania.Autor związanego z Ubuntu blogaOMGbuntu, który jako chyba pierwszy przedstawiłszerszej publiczności tę możliwość, zareagował na całąsprawę raczej bezkrytycznie, sugerując, że nowy serwerwyświetlania musi być już niemal gotowy, i faktyczniewykorzystywany jest w Ubuntu Phone. A jeśli nawet jeszcze nie jest,to i tak nie ma to większego znaczenia: Canonical zdecyduje się omigracji z X dopiero wtedy, gdy wydajność nowego serwera będzielepsza od tego, czym dysponujemy teraz.Ale zaraz, zaraz – trzeba wciążpamiętać, że Canonical to nie Apple ani Microsoft, próbyzbudowania przez tę firmę „własnego” systemu operacyjnego niebyłyby możliwe, gdyby nie dostępność opensource'owychkomponentów. Canonical jest liliputem na scenie producentówoprogramowania. Czy dysponuje zasobami niezbędnymi do realizacji takskomplikowanego projektu, jak własny serwer wyświetlania? Biorącpod uwagę, że programiści Ubuntu do tej pory bardzo niewielewnieśli do X-ów czy sterowników grafiki (w zasadzie można wskazaćjedynie pewien wkład w sterownik Nouveau dla czipów Nvidii), niewiadomo skąd by odpowiednie kompetencje Canonical miał wziąć.Złośliwcy zapewne wypomną też, że całe lata zajęłoCanonicalowi doprowadzenie Unity i Compiza do jako takiejużywalności, a to przecież projekty na znacznie mniejszą skalę.Największym problemem są przedewszystkim sterowniki: Jedno Ubuntu Dla Każdego działać by miałoprzecież na różnych architekturach procesorowych i układachgraficznych, od x86 z GPU Intela po układy SoC Nvidii czy Marvela,które można znaleźć w telefonach i tabletach. Jak nakłonić tychwszystkich producentów, by zainteresowali się zupełnie nowym,niewydanym jeszcze serwerem wyświetlania, dla cokolwiek niszowegosystemu? Do tego dochodzi konieczność napisania własnych toolkitówi bibliotek, dzięki którym popularne oprogramowanie mogłobydziałać na serwerze Canonicala.Wydaje się, że są tylko dwarozwiązania. Albo firma Shuttlewortha weźmie kod Waylanda, wytnie zniego wszystko to, co zbędne i powstały w ten sposób fork ogłosiwyjątkowym, tylko-dla-Ubuntu serwerem wyświetlania, albo teżsięgnie po coś zupełnie innego, a jednocześnie bardzo dojrzałego:podsystem grafiki Androida. Łatwiej byłoby chyba dziś nakłonićAMD czy Nvidię, by swoje własnościowe sterowniki przeniosły naAndroida, niż opowiadać tym gigantom elektroniki jakieś historie onieistniejących jeszcze OS-ach na telefony, telewizory i wszystko comiędzy nimi.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (37)