Mimo upływu ponad miesiąca od czasu nawiązania współpracy z Microsoftem, czas ten okazał się niewystarczający do zmiany wyszukiwarki na stronach jednego z największych partnerów Yahoo!. Kiedy okazało się witryna popularnego operatora telekomunikacyjnego w dalszym ciągu wykorzystuje silnik wyszukiwania kalifornijskiego giganta, nastąpiła jego zmiana. Również i tym razem nie wszystko poszło zgodnie z oczekiwaniami kalifornijskiej spółki, gdyż silnik został zmieniony, ale dostawcą wyników wyszukiwania stał się nie Bing - jak oczekiwaliby tego Yahoo! i Microsoft - lecz konkurencyjny Google. Szybka reakcja kalifornijskiej spółki przyniosła kolejną zmianę.
Niewyłączny charakter umowy z Microsoftem, może oznaczać dla kalifornijskiego portalu wiele problemów. Przykładem może tu być uruchomiona ponownie w lutym ubiegłego roku platforma Yahoo! Mobile, gdzie jako wyszukiwarka wykorzystana jest mobilna wersja Yahoo! oneSearch w telefonach z funkcjami wyszukiwania głosowego. Nagła zmiana platformy wyszukiwania na taką, która nie oferuje wsparcia dla takiej możliwości, skutkować może poważnymi problemami dla Yahoo!, nie tylko w kontekście niedawnej umowy z Microsoftem, ale też z operatorami telekomunikacyjnymi.