Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Smite Closed Beta - moje wrażenia

W tym wpisie chcę podzielić się z Wami moimi wrażeniami po testach Smite - gry typu MOBA wypuszczonej przez HiRez Studios.

Yyyy... moba...?

Smite jest grą typu MOBA [Multiplayer online battle arena]. Gry tego typu polegają na walce 10 graczy podzielonych na 2 drużyny. Każda z drużyn ma za zadanie unicestwić główny obiekt w bazie przeciwników, aby to osiągnąć należy zniszczyć wieże znajdujące się na ścieżkach [liniach] prowadzących do bazy.

Zazwyczaj są 3 linie: dwie znajdujące się na granicach mapy oraz jedna prowadząca przez jej środek. Po tych ścieżkach poruszają się tzw creepy [npc zaprogramowane na atakowanie przeciwnika i jego struktur] i to one zazwyczaj przyjmują na siebie uwagę wież. Zabijając creepy przeciwnika dostajemy zaś złoto. Pomiędzy ścieżkami bardzo znajduje się również obszar nazywany jungle - znajdują się tam obozy stworów neutralnych, po zabiciu których często dostajemy tymczasowo czar ulepszający naszego bohatera [tzw buff]. Wszystko skrywa tzw. mgła wojny.

r   e   k   l   a   m   a

Gry te cechują się rozbudowaną strategią i umiejętnością gry drużynowej.
Najsłynniejsze tytuły to League of Legends, DotA2 czy Heroes of Newerth.

Czy Smite różni się od innych gier MOBA? Tak. W tradycyjnych grach mamy tryb "izometryczny" [widzimy wszystko z góry]. Smite zaś opiera się na kamerze w trybie TPP [third-person perspective], co daje nowe doświadczenia i możliwości w samej rozgrywce. Do tego w grach tego typu walczymy wymyślonymi postaciami - tutaj zaś gramy bogami z różnych mitologii.

Jak fajnie to wygląda!

Zanim przejdę do rozgrywki, trochę o grafice. Gra wygląda bardzo przyjemnie. Modele bogów są bardzo wysokiej jakości, zaklęcia wyglądają bardzo efektownie. Niestety całość nie jest jeszcze zoptymalizowana. Często zdarza się, że gra klatkuje nawet na mocnym sprzęcie. Oczywiście należy pamiętać, że to nadal jest beta i w wersji finalnej wszystko powinno działać płynnie.

Interfejs jest dobrze przemyślany. Po lewej stronie mamy informacje o graczach z drużyny, po prawej mapkę, górny pasek to informacje o statystykach naszego boga oraz o zakupionych przedmiotach. Dól to informacja o ilości punktów życia i many naszego boga oraz jego umiejętności. Do tego nad głowami widać paski życia i many celu.

Poruszamy się za pomocą WSAD, umiejętności przypisane są do klawiszy 1 - 4. Oczywiście można to wszystko zmienić w opcjach - jak dla mnie to duży plus.

Gra się genialne!

Tak więc trochę o rozgrywce.
Aktualnie do dyspozycji mamy 18 bogów
Grałem wcześniej w League of Legends więc mam już jakieś doświadczenie w tego typu grach. W Smite niestety mało mi się ono przydało. Wszystko zmienia kamera TPP.
Każda umiejętność to tzw sklillshot - ustala się trajektorię pocisku, a nie cel w który ma trafić, dzięki temu można robić uniki lub zmylić wroga. Należy więc wyczuć co przeciwnik może zrobić i odpowiednio nakierować umiejętność. W przeciwieństwie do LoLa nie widzimy tego, co mamy za plecami. Daje to przewagę w ataku przeciwnej drużyny [tzw gank]. Należy wiec postawić w odpowiednich punktach specjalny przedmiot zwany ward, który odsłoni nam na minimapie fragment planszy, a podczas rozgrywki należy kontrolować to co się dzieje przed nami jak i sytuacje na minimapie. Czasami jest to trudne np, gdy w ferworze walki z przeciwnikiem przykłada się mniejszą uwagę na mapę, a nacierającego na nas drugiego wroga dostrzega się już za późno.

Nasz cel jest prosty - zabić minotaura strzegącego bazy drużyny przeciwnej. Na ścieżkach do niego znajdują się po 2 wieże i feniks. Mechanizm wież jest prosty - atakują jednostki przeciwnika. Należy je zniszczyć, aby creepy mogły przejść do feniksa. Feniks jest dość specyficzną jednostką. Tak jak wieża atakuje przeciwników, lecz po pewnym czasie po zniszczeniu odradza się on i trzeba go zniszczyć jeszcze raz. Odradza się on z małą ilością życia i jeśli go nie obronimy na czas może bardzo szybko zginąć. Do tego po eliminacji feniksa przeciwnika na danej linii pojawiają się tzw. super creepy - posiadają one zwiększone obrażenia, charakteryzują się podpaloną bronią.

Po zabiciu feniksa możemy dopiero zając się minotaurem - ma on dużo punktów życia i zadaje olbrzymie obrażenia. Jego śmierć obrazuje scenka, w której upada on, a creepy oddają ukłony swoim bogom.

Jungle jest super przemyślana - każdy obóz daje nam jeden z buffów:


  • regeneracja zdrowia
  • regeneracja many
  • zwiększona prędkość poruszania się
  • zmniejszony czas odnowienia umiejętności
  • zwiększone obrażenia magiczne i fizyczne
  • zwiększona odporność na magię i pancerz

Do tego mamy 2 obozy silniejszych przeciwników:


  • Złota Harpia: +300 złota na każdego z drużyny
  • Ognisty Gigant: zwiększone obrażenia i regeneracja

Sama jungle to jeden niezwykły labirynt. Nie raz gubiłem się przechodząc przez nią na inne linie. Walki w niej są bardzo niebezpieczne, jako że wszystkie umiejętności to skillshoty, a przejścia w jungle są bardzo wąskie - daje to większe prawdopodobieństwo trafienia.

Wszytko super, ale...

No właśnie. Z mojego opisu może wynikać, że gra jest idealna.
I tak i nie.
Do rozgrywki, jakości rozrywki nie mam nic - gra się super.
Tylko jest jeden problem: inni gracze.
Co z nimi nie tak? Otóż, gdy ilość kluczy do bety się powiększyła [każdy z testerów ma 2-3 klucze do rozdania, a każdy z nich daje następne 2-3] pojawiła się dość spora grupka osób, które swoim zachowaniem tę grę psują. Jak? A np poprzez specjalne głupie śmierci, wychodzenie w środku gry, odmowę jakiejkolwiek komunikacji, spamowanie, zrzucanie winy na innych, wyzwiska itp itd. Przez to wszystko w ciągu jednego dnia kompletnie odechciało mi się uczestniczyć w beta testach - kompletnie nie miałem ochoty na grę wiedząc, że mogę trafić na takich ludzi, który odbierali mi przyjemność z gry. I nie mam tutaj na myśli graczy początkujących - to wszystko dzieje się w tzw normalnych meczach, z graczami o poziomach 6+ [do poziomu 6 są mecze początkujące].

Zakończenie

To by było na tyle. Mam nadzieję, że nikogo nie zanudziłem. Ogólnie polecam zagranie w Smite, aby samemu się przekonać, że ta gra jest dość ciekawym pomysłem w świecie lekko już przejedzonych gier MOBA. Klucze do bety można dostać na różnych forach dyskusyjnych.

Gra w mojej ocenie na dzień dzisiejszy dostaje 8 na 10. Niestety "ciemna strona" graczy kompletnie zniechęciła mnie do gry. Być może wrócę jeszcze kiedyś, bo Smite jest wart poświęconego czasu.
Pozdrawiam


 

oprogramowanie internet gry

Komentarze